Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconDuchowość
line break icon

Zalękniony katolik. Skąd te kompleksy związane z naszą wiarą?

MĘŻCZYZNA

Ana-Maria Nichita/Unsplash | CC0

Błażej Kmieciak - publikacja 28.05.18

Jakiś czas temu wracałem pociągiem do Łodzi. Do przedziału wsiadł nagle człowiek pochodzący z któregoś z krajów arabskich. Zawsze czynię znak krzyża, gdy ruszam pociągiem. Ale tu pojawiła się we mnie myśl: „Czy się przeżegnać?”.

Nasz problem z ewangelizacją

Abp Grzegorz Ryś w trakcie swojego pierwszego spotkania z łódzkimi naukowcami zaproponował im temat Ewangelizacja i tradycja. Na początku swojego wystąpienia stwierdził, że podstawowy problem z głoszeniem naszej wiary w Boga tkwi w nas samych. To gdzieś wewnątrz jest blokada.

Zastanawiam się od pewnego czasu, czy metropolita łódzki ma rację? Jeśli tak, to czym owa blokada jest spowodowana?

Trudno polemizować z abp. Grzegorzem. Przyznanie się do Boga rodzi dzisiaj faktycznie wiele wyzwań, które niekoniecznie są oczekiwane. Człowiek natychmiast trafia na pierwszy front. Pytają go o aborcję, eutanazję albo co gorsza pedofilię. I to właśnie powoduje, iż milczenie w sprawie Boga staje się naturalne.


KORONKA NA ULICY

Czytaj także:
Po co się chować z modlitwą? Wyszli na główną ulicę Łodzi i odmawiają koronkę

Katolik równa się hejt?

Niestety, potencjalne blokady tworzone są na nowo. Słyszymy przecież w telewizji, że np. kobieta pracująca w Anglii nosiła krzyżyk i zwolniono ją za „epatowanie religią”. Nie brakuje przykładów w medycynie: lekarz przyznający się do wiary lokuje się według wielu na straconej pozycji.

Córka prof. Jerome’a Lejeune’a – francuskiego genetyka i kandydata na ołtarze – wspominała w swojej książce „Życie jest cudem”, że w momencie, w którym jej genialny ojciec zaczął przyznawać się do swojej wiary, okazało się, że „może pożegnać się z nagrodą Nobla”.

Dzisiaj podobne postawy nazywamy hejtem. Doświadczyła go Ewa Chodakowska, która wspomniała na jednym z portali, że chodzi regularnie do kościoła i wierzy w Boga. Krytyka nie ominęła prof. Andrzeja Rzeplińskiego, niejednokrotnie chwalonego przez liberalne media. Były już prezes Trybunału Konstytucyjnego kilka lat temu otrzymał Krzyż Pro Ecclesia et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża) – jako osoba zasłużona dla lokalnego Kościoła. Profesor bardzo wyraźnie wówczas wyraził, jak ważny był i jest dla niego nie tylko Kościół, ale także kapłani, którzy w dzieciństwie kształtowali w nim wiarę.

Bóg to norma?

Patrząc na Polską rzeczywistość, dostrzec można ciekawe zjawisko. Od dekad ponad 90% polskiej populacji przyznaje się do chrześcijańskiej (w większości katolickiej) wiary. Jednocześnie jednak przyznanie się publiczne do tego faktu może skończyć się w sposób negatywny dla osoby dokonującej coming outu.

Doskonale było to widać niedawno, gdy prezydent Andrzej Duda stwierdził w jednym z wpisów internetowych, że będzie modlić się za Alfiego Evansa. To zdanie spowodowało, iż pojawiły się głosy krytyki. Sytuacja ta nie miałaby nigdy miejsca na terenie USA. Takie odwołanie się przedstawiciela władzy do Osoby Boga w trakcie przemówień jest tam całkiem naturalne. Na banknotach dolarowych widnieje napis „In God we trust”.

Gdy do Polski przyjechał kilka lat temu prof. Stephen Kingsmore, ceniony pediatra i genetyk z USA, naturalnym było dla niego, iż wykład rozpoczął od modlitwy. Gdy kilka miesięcy temu wraz ze znajomym udałem się na lunch do restauracji przy polskim Sejmie, towarzysząca nam pewna pani – także ze Stanów – spytała, czy możemy się pomodlić przed jedzeniem.


KRZYŻYK NA ŁAŃCUSZKU

Czytaj także:
Medalik na szyi: to nie talizman ani modna ozdoba. Jego noszenie ma specjalne znaczenie

Gdzie jest lęk, jest i odwaga

Gdzie zatem kryje się źródło chowania głowy w piasek, przez tak wielu wierzących w Boga?

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że problem tkwi w kompleksach. Sami siebie nie w pełni jesteśmy w stanie przekonać, że nasza wiara ma sens, jest czymś istotnym. Gdyby tak było, nie pojawiłby się w nas lęk o przyszłość, nie zdominowałby nas strach o to „co ludzie powiedzą”. Są jednak na to sposoby. Najprostszym jest odwaga.

Jakiś czas temu wracałem pociągiem do Łodzi z Warszawy. Do przedziału, w którym przez chwilę jechałem sam, wsiadł nagle człowiek z całą pewnością pochodzący z któregoś z krajów arabskich. Pociąg nagle ruszył. Pojawiła się we mnie pewna myśl: „Czy się przeżegnać?”.

Zawsze czynię znak krzyża, gdy ruszam pociągiem. Jest to dla mnie wręcz naturalne. Tutaj jednak się zawahałem. Pojawił się nieracjonalny lęk, że ów (prawdopodobnie) muzułmanin zrobi mi krzywdę jako niewiernemu.

Przypomniała mi się wówczas opowieść łódzkiego duchownego, ks. Michała Misiaka. W jednym z wywiadów opowiadał, że w trakcie wyprawy do Egiptu zdecydował się udać do fryzjera, który miał go ogolić. Gdy przyłożył brzytwę do jego twarzy, by pozbyć się zarostu, spytał go po angielsku, czym się zajmuje. Ks. Michał odważnie odpowiedział, że jest katolickim księdzem.

Łódzki ksiądz przeżył tę wizytę, podobnie jak ja moją podróż do domu z nowym kolegą z Pakistanu. Okazało się bowiem, że znak krzyża, który uczyniłem stał się pewną prowokacją. Śmiało zadał mi pytanie dotyczące podróży, a potem długo rozmawialiśmy o studiach, polityce, wierze, pokoju i… Bogu, tym samym Bogu.


SUBWAY,ROSARY

Czytaj także:
„Jedźcie z Bogiem!” – zeszli z Maryją do metra i odmawiali różaniec [zdjęcia]

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ewangelizacjaświadectwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail