Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Ma zaledwie 11 lat. Będzie nowym da Vincim albo Michałem Aniołem?

WASPA ART
Udostępnij

W biednej dzielnicy w Lagos żyje niezwykły chłopiec. „Sztuka jest moim powołaniem. Ona jest we mnie” – powtarza.

Kareem Waris Olamilkan ma 11 lat i mieszka w Nigerii. Kiedy poszedł do szkoły, sięgnął po ołówek i stworzył swój pierwszy rysunek. W wieku 8 lat został zawodowym artystą. Dziś marzy, żeby jego prace zawisły w galeriach sztuki i muzeach na całym świecie.

Najchętniej rysuje właśnie ołówkiem, ale świetnie posługuje się też pastelami, farbami czy piórem kulkowym. Oprócz portretów tworzy komiksy i ilustracje, a swój styl opisuje jako hiperrealistyczny.

„Inspiracją dla mnie jest wszystko, co się dzieje wokół mnie, a szczególnie wokół mojej rodziny” – opowiada.

Za swoją najważniejszą pracę uważa portret chłopca z łyżką. „Pot symbolizuje tu ciężką pracę i walkę, a łyżka jedzenie. Wszyscy w moim środowisku mają niewiele, walczą, żeby mieć na jedzenie” – tłumaczy.

 

 

Chłopak rozwija się pod okiem absolwenta studiów plastycznych Adeniyi Adewole’a. „On może zajść daleko, może przekroczyć nawet nasze oczekiwania. Powtarzamy mu, żeby nie postrzegał siebie jak przydrożnego artysty. Powinien wierzyć, że może być jak Michał Anioł czy jak da Vinci” – mówi nauczyciel.

Prace Kareema ogląda na Instagramie ponad 30 tys. internautów.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!