Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jak przetrwać lato bez wakacji? Mój program ratunkowy

JOLA SZYMAŃSKA
fot. Anna Nycz
Udostępnij

Zdrowe odżywianie, sport, niewnoszenie smartfona do sypialni – to zaawansowane sposoby na ratowanie lata i szeroko pojętej życiowej równowagi. Nie każdy jest na nie gotowy. Od czego zacząć? Przedstawiam wam mój plan.

W tym roku nie zobaczę plaży i nie zdarzy mi się nawet kilka dni wolnych od zobowiązań. Nie rozłożę hamaka, bo nie mam ogrodu. A żeby tego było mało, jakieś trzy metry od mojego balkonu horda mężczyzn buduje dom. Ostatnią więc rzeczą, jaką słyszę, jest ćwierkanie ptaków.

W tak dramatycznych okolicznościach pozostaje mi tylko jedno – walczyć o lato. Choć w walce czyha na mnie kilka zagrożeń.

 

Przereklamowane minusy

Zagrożeniem numer jeden jest skupienie się na minusach. Minusy są jak egipska plaga – mnożą się i potęgują w okamgnieniu, żeby w końcu ogarnąć cały umysł. I powodować chroniczne zrzędzenie. Zrzędzenie, choćby naiwne, prowizoryczne czy niewinne, szybko i niepostrzeżenie może przerodzić się w zrzędzenie profesjonalne. Trwałe i głębokie. Niezwykle trudne do wykorzenienia. I kosmicznie szkodliwe.

A przecież pod spodem niemal każdej sytuacji znajdzie się jakiś plus. Ulubiona ciastkarnia. Kilku przyjaciół, którzy nie pojechali na wakacje. Mąż, który w razie załamania przywiezie Fritz-Kolę i lody czekoladowe. Nowy przepis na szarlotkę.

Zauważenie ich wymaga sporego wysiłku, warto go jednak podjąć. Zrzędznie zepsuje nam nie tylko wakacje, letnie wspomnienia i relacje z bliskimi, ale prawdopodobnie też cały kolejny rok.

 

Luzy do kosza

Drugim, nieco poważniejszym zagrożeniem, jest odkładanie obowiązków na później. Czasem okłamuję się, że jeszcze tylko spacer, kawa, jeden odcinek „Kochanych kłopotów”, a na pewno nabiorę ochoty do pracy. Niestety, nigdy jeszcze się to nie sprawdziło.

W wyniku moich długotrwałych i obfitujących w porażki badań odkryłam, że jedyną skuteczną receptą na wolny wieczór czy weekend jest… praca bez przerw, wymówek i rozpraszaczy. To ona uwalnia nas od ciężaru zobowiązań. Stymuluje dobre samopoczucie. I nie pozostaje bez pozytywnego wpływu na poczucie sensu i spełnienia.

Jakkolwiek śmiesznie to brzmi, odpoczynek jest możliwy zawsze – pod warunkiem, że jak najszybciej wykonam swoją pracę. I przestanę odkładać ją na później.

 

Scrollowane zagrożenie

Oprócz zrzędzenia i odpuszczania sobie na każdym kroku, które zniszczą nawet najfajniejszy w życiu czas, istnieje jeszcze zagrożenie numer trzy. Przeleżenie lata.

Chyba wszyscy introwertycy znają to ryzyko. Człowiek marzy o chwili spokoju w domowym zaciszu, a wychodzi na to, że kolejny wieczór scrolluje Instagrama i wpada w coraz większy dół. Nawet latem miło jest pobyć w domu i obejrzeć dobry film. Ale lepiej, żeby był to miły wyjątek niż znudzona zasada. Spacer, las, wesołe miasteczko, weekendowa wyprawa za miasto – kiedy, jeśli nie teraz, zrobię te wszystkie rzeczy, o których marzyłam całą zimę?

Możecie się śmiać, ja wiem jedno. Na lato bez wakacji trzeba mieć plan. Inaczej znów się je prześpi.

 

Lato w międzyczasie, poproszę!

Letni tryb pracy jest specyficzny. Miasto pustoszeje, wszyscy rozmawiają o urlopach. Człowiek ma wrażenie, że podróżnicza plaga ogarnia kraj, a życie bez all inclusive to parodia życia. Tym bardziej więc wszystkim, którzy planują wyjazdy na jesień i zimę, życzę cierpliwości. Do pogody, sezonu urlopowego, mailowych zwrotek i… do samych siebie.

W końcu lato to stan umysłu. Fundujmy je sobie hojnie. Choćby w międzyczasie.

Czytaj także: Jak zwyciężyć z mundialem? Sposób młodej żony

Czytaj także: Czego nauczyły mnie 2 lata pisania felietonów?

Czytaj także: Utracone chęci milenialsów. Jak być młodym dorosłym przed 2020 rokiem

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail