Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Nie straszmy młodych sektami. Nauczmy ich krytycznego myślenia, także o Kościele

KOBIETA W CZERNI
Udostępnij

Ludzie zranieni, samotni, poszukujący autorytetów czy towarzystwa będą polegać na opiniach, zdaniu czy światopoglądzie innych. Nie znajdą odwagi, żeby zrezygnować z grupy, w której funkcjonuje przekonanie: musisz myśleć tak jak my, albo nie będziesz tu pasował.

Telefon Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach we Wrocławiu odzywa się blisko raz w tygodniu. Czasem dzwoni bliski osoby, która odeszła, bo zaangażowała się w jakąś grupę. Innym razem pani, której piramida kojarzy się z magią i pyta, czy może pić herbatę w torebkach piramidkach.

To między innymi konsekwencje tego, co ludzie znajdują o Bogu w internecie – tłumaczy mi o. Paweł Adamik, dyrektor Ośrodka. – Tam uczą się magicznego i lękowego przeżywania wiary. Wydaje im się, że wszystko, czego się dotkniemy, może być furtką do działania złego ducha.

Obok lęków religijnych obecnym tematem podczas dyżurów w Ośrodku są też wróżbiarstwo i medycyna alternatywna. „Nie mam tu na myśli różnych starożytnych form np. medycyny chińskiej czy akupunktury, ale raczej metody, które nie mają żadnego naukowego uzasadnienia – mówi dominikanin. – Bazują raczej na dawaniu ludziom nadziei za grube pieniądze. A wiele grup, które mogą wpływać na ludzi destrukcyjnie, są odpowiedzią na ludzkie potrzeby”.

Potwierdza to psychoterapeutka Maria Krzemień. „Pragniemy lepszego świata, szczęścia, wiedzy, spokoju, miłości. Potrzebujemy prawdy, chcemy wiedzieć, co mamy robić, jak się zachować, co nas czeka. Dlatego znajdują się ludzie, którzy chcą nam to dać. Mówią, jak żyć. Objawiają prawdę ostateczną. Odpowiadają na pytania, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć. To nas pociąga”.

 

Czym jest sekta?

„Posiada silnie rozwiniętą strukturę władzy. Charakteryzuje się znaczną rozbieżnością celów deklarowanych i realizowanych oraz ukrywaniem norm w sposób istotny regulujących życie członków. Narusza podstawowe prawa człowieka i zasady współżycia społecznego, a jej wpływ na członków, sympatyków, rodziny i społeczeństwo ma charakter destrukcyjny”. To definicja „sekty”, jaką w Raporcie z 2000 roku zaproponowało MSWiA.

Według Ministerstwa sekty mogą być religijne, synkretyczne lub pozareligijne – terapeutyczne, uzdrowicielskie, edukacyjne. Kryminogenne lub nie kryminogenne. Mogą nazywać się nowym ruchem religijnym, grupą parareligijną, kultem.

Im bardziej wtłaczamy je jednak w ramy, tym bardziej umyka nam ich istota. Sekty nie kuszą podchwytliwymi metodami. Kuszą obietnicą miłości. Zdrowia. Bezpieczeństwa. Pewności. A taka obietnica dla każdego z nas może stać się dużo bardziej atrakcyjna niż rzeczywistość.

 

Nie straszmy sektami

W 1978 roku członkowie sekty „Świątynia Ludu” popełnili zbiorowe samobójstwo. 909 osób zatruło się cyjankiem w imię „protestu przeciw warunkom życia w nieludzkim świecie”. To jeden z najczęstszych przykładów destrukcyjności sekty, przytaczany na szkolnych katechezach. Kłopot w tym, że do niczego nie prowadzi.

Jaskrawe przykłady nie pomagają zrozumieć podobnych grup. Nie pomagają zrozumieć ludzi, którzy w nich żyją. Powodują jedynie, że „sekty” wydają się abstrakcyjne, egzotyczne i nieracjonalne. A to już przekłamanie.

Sekta to większa lub mniejsza społeczność, która obiecuje nam przyjaźń, pewność siebie, wsparcie, bezpieczeństwo, akceptację, spełnienie lub zdrowie. I wiarę w to, że można je mieć raz na zawsze.

„Straszenie sektami nikogo przed nimi nie ustrzeże – mówi o. Adamik. – Pomóc może rozmawianie o kryzysach, trudnościach, o tym, że są one obecne w życiu i że można je przejść. Refleksyjność. Krytyczne myślenie. Uczenie dobrego życia, budowania dobrych relacji, przeżywania momentów nie tylko wzniosłych, ale też tych trudnych. Bo świadomość pomoże nam bardziej niż straszenie statystykami”.

 

Kiedy wspólnota staje się sektą

Sekta może mieć osobowość prawną, być zatwierdzonym związkiem wyznaniowym, fundacją lub stowarzyszeniem. Ale może być też katolicką wspólnotą. W referacie „Kiedy wspólnota staje się sektą”, wygłoszonym na początku marca podczas ogólnopolskiego spotkania dyrektorów wydziałów duszpasterskich w Porszewicach k. Łodzi, o. Paweł Adamik wymienił okoliczności, które powinny nas zaniepokoić.

Należy do nich zamknięty charakter wspólnoty. Stopniowe wtajemniczanie w jej działalność i idee. Zamknięcie na współpracę, a nawet osobiste relacje z innymi grupami czy duszpasterzami. Dążenie do totalnego zaangażowania członka w jej działalność. Chęć wpływu na relacje rodzinne. Wrażenie wyjątkowości wspólnoty. Sugestie, że jest ona najlepszym, pewnym, jeśli nie jedynym, środkiem do zbawienia. Radykalne posłuszeństwo liderowi grupy. Brak otwartości na dialog.

Wzbudzaniem poczucia winy i lęku utrudniane jest opuszczenie takiej wspólnoty, a gdy do niego dojdzie, osoba poza wspólnotą spotyka się z zerwaniem relacji i ostracyzmem – o. Paweł Adamik OP.

Łatwo uwierzyć w takie mechanizmy, kiedy mowa o typowych sektach. Sprawa komplikuje się, kiedy przechodzimy do własnego podwórka. W końcu to zaufanie do liderów gra tutaj kluczową rolę.

 

Kto jest podatny na manipulację?

„To trudne szczególnie dla osób, które potrzebują akceptacji, są uległe, mniej samodzielne w myśleniu” – mówi Maria Krzemień, psychoterapeutka. „To one najczęściej stają się ofiarami manipulacji, ale też szerzej – sekt. Są gotowe oddać samodzielność na rzecz przynależności do grupy. A grupa potrafi dać taką siłę i poczucie bezpieczeństwa, że czasem trudno z niej zrezygnować”.

Uleganie wpływowi grupy to domena nie tylko sekt, ale też przeciętnych wspólnot czy grup towarzyskich. Ludzie zranieni, samotni, poszukujący autorytetów czy towarzystwa będą polegać na opiniach, zdaniu czy światopoglądzie innych. Nie znajdą odwagi, żeby zrezygnować z grupy, w której funkcjonuje przekonanie: musisz myśleć tak jak my, albo nie będziesz tu pasował.

Dlatego w Kościele tak ważna jest przestrzeń na wyrażenie przez jednostkę swoich uczuć, pytań i myśli. Bez niej najlepsze wartości mogą się przekształcić w bezwzględną ideologię.

Tags:
sekta
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.