Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jesteśmy po to, żeby przebaczać, kochać, służyć. Komentarz do Ewangelii

LUDZIE NA PLAŻY
Kylo/Unsplash | CC0
Udostępnij

Do dziś nie mam odpowiedzi na pytanie, które sobie zadawałem wielokrotnie: Ale dlaczego ja zostałem pociągnięty do Jezusa, a wielu moich znajomych nie?

Jako nastolatek nie miałem relacji z Bogiem. Nie znałem Go tak naprawdę. Przez wiele lat dorastałem w środowisku, w którym nie żyło się wiarą. Nie modliliśmy się, nie chodziliśmy do kościoła. Nikt specjalnie nie dbał o moją wiarę. Chodziłem na katechezę, ale to była dla mnie jakaś tam lekcja, na której niby słyszałem o Jezusie, ale On wciąż pozostawał dla mnie obcym, kimś kogo tak naprawdę nie ma, a nawet jeśli jest, to nic mnie z Nim nie łączy. Nie miałem wiary.

W okolicach klasy maturalnej wszystko się zmieniło. Pewnego dnia przyszło znikąd przekonanie, że Bóg jest. Ale nie było to przekonanie intelektualne. W tym momencie poczułem, że jest Miłość, która mnie pociąga do siebie. Miłość, której dotąd nie znałem.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi, że nikt nie może przyjść do Niego, jeśli go nie pociągnie Ojciec. Doświadczyłem tego. Wiara to jest jakaś tajemnica. Do dziś nie mam odpowiedzi na pytanie, które sobie zadawałem wielokrotnie: Ale dlaczego ja zostałem pociągnięty do Jezusa, a wielu moich znajomych nie? Przecież mogę śmiało wołać tak jak Eliasz w dzisiejszym pierwszym czytaniu: „Panie! Nie jestem lepszy od moich przodków”. Nie byłem i nie jestem lepszy od nikogo. To przyszło kompletnie za darmo.

Przeżywałem i ciągle przeżywam kryzysy wiary. Rodzą się pytania, przychodzą różnego rodzaju wątpliwości, wielu rzeczy nie rozumiem. Jednak nie mogę wyzbyć się jednego: przekonania, że On jest Miłością. Nie znam innego Boga. On ciągle mi przebacza, troszczy się o mnie, akceptuje mnie – kocha. Przez te wszystkie lata to jest jak siła grawitacji, która mnie przyciąga do Niego. Często jedyna siła.

Nie chodzi jednak tylko o to, żeby cieszyć się z tego, że Pan mnie pociągnął do siebie. Jan Paweł II w encyklice misyjnej „Redemptoris missio” napisał: „Nie możemy być spokojni, gdy pomyślimy o milionach naszych braci i sióstr, tak jak my odkupionych krwią Chrystusa, którzy żyją nieświadomi Bożej miłości”. Jak pociągnąć innych do Boga?

Moja znajoma była na misjach w Indiach. Pojechała tam posługiwać wśród trędowatych. W rejonie, w którym się znalazła dochodziło wcześniej do ataków na chrześcijan. Powiedziano jej, żeby nie przyznawała się, że jest chrześcijanką. Pewnego razu trafiła na trędowatego, któremu szczur odgryzł palce u nogi. Nie mogła się przełamać, żeby oczyścić ranę. Wtedy ten człowiek zapytał się jej niespodziewanie: Ale w jakiego Ty Boga wierzysz? Wiedziała, że nie powinna o tym rozmawiać, ale jednak zdecydowała się odpowiedzieć: w Jezusa.

Wówczas trędowaty powiedział jej: U nas w hinduizmie jest wiele bóstw, mamy wielu bogów, którym oddajemy cześć. Ale jeśli twój Bóg daje ci siłę, żeby przyjechać tu i robić takie rzeczy, to On naprawdę musi być miłością i to musi być prawdziwy Bóg. Św. Paweł mówi dzisiaj: „Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości”.

Wierzę, że to jest droga do poznania Jezusa. Po to na tym świecie są chrześcijanie. Nie po to, żeby cieszyć się, że nas Bóg pociągnął. Broń Boże, nie po to, żeby czuć się z tego powodu lepszymi od innych. Jesteśmy po to, żeby przebaczać, kochać, służyć, czyli objawiać Boga. „Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości” – mówi Bóg w Księdze Ozeasza.

I czytanie: 1 Krl 19, 4-8
II czytanie: Ef 4, 30 – 5, 2
Ewangelia: J 6, 41-51

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail