Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Styl życia

"Mój wujek przeprowadził nieudany zamach na Hitlera" - historia Enocha zu Gutenberga

ENOCH ZU GUTTENBERG

Superbass/Wikipedia | CC BY-SA 3.0

Z lewej Enoch Zu Guttenberg, z prawej jego wuj - Claus von Staufenberg.

Iwona Flisikowska - publikacja 20.08.18

Upadłem na kolana przed Panem Bogiem. Powiedziałem wtedy: Jezu, wszystko rzucam, co tak bardzo lubię i sprawia mi wielką przyjemność, w intencji uzdrowienia siostry. Proszę pokornie, przyjmij moje skromne wyrzeczenia i uratuj ją! I zostałem wysłuchany, bo siostra całkowicie wyzdrowiała.

Od dzieciństwa słyszałam opowieści mojego dziadka Franciszka, uczestnika walk pod Monte Cassino, a potem Taty, o bohaterstwie  ludzi w czasie najstraszniejszej, II wojny światowej. Mój Tato niestety już nie żyje, ale zawsze będę mu wdzięczna za ten czas kiedy „przenosiliśmy się” w różne miejsca, a on, aby jeszcze bardziej przemówić do mojej dziecięcej wyobraźni, wszystkie opowieści ilustrował szkicami ołówkiem. Jedną z tych opowieści była historia odważnego, niemieckiego oficera Clausa von Staufenberga, który próbował dokonać zamachu na Hitlera w Kętrzynie, ponieważ wierzył, że to pomoże w szybki sposób zakończyć krwawą wojnę. Nigdy bym nie przypuszczała, pomimo mojej wyobraźni i pisaniu różnych „scenariuszy życiowych”, że w przyszłości poznam osobę z rodziny oficera von Staufenberga.


MARIA KWAŚNIEWSKA

Czytaj także:
Mała Polka, która zakpiła z Hitlera

Gutenberg ten „od druku”

Jedną z moich życiowych pasji jest muzyka, więc kiedy jest tylko możliwość wybrania się na dobry koncert, nigdy „nie przegapiam” takiej możliwości. Od moich znajomych muzyków dowiedziałam się, że przygotowują się do niezwykłego projektu muzycznego, którego kierownikiem artystycznym i dyrygentem jest niezwykła osoba: Baron Enoch zu Gutenberg, niemiecki artysta.

Przyjaciele w krótkich słowach zapytali się mnie, czy chciałabym zrobić wywiad z dyrygentem i kompozytorem. Przyznam, że nie znałam twórczości niemieckiego kompozytora i zastanawiałam się, czy w ogóle podjąć się tego zadania. Ale moi przyjaciele dodali mi otuchy mówiąc, że najważniejszym tematem niech jest szlachetna idea samego koncertu, gdzie myślą przewodnią jest „modlitwa o pokój i przyjaźń między narodami”: polskim i niemieckim, naszym sąsiadem.

Kiedy wybierałam się na umówiony wywiad, ściskałam ukradkiem ściągę z najważniejszymi wiadomościami o kompozycjach i koncertach artysty. Wyobrażałam sobie – o zgrozo – że wszystko musi być „bon ton”. Takie miałam wyobrażenie o spotkaniu  z członkiem jednego z najstarszych rodów europejskich: To właśnie z tej rodziny wywodził się Jan Guteneberg, wynalazca druku, „prapradziad” mojego rozmówcy. Jakże było moje zdziwienie, kiedy na umówione spotkanie czekał na mnie mężczyzna w dżinsach i skórzanej kurtce, który bardzo prostolinijnie, uśmiechając się „od ucha do ucha”, przywitał się ze mną. Nasza rozmowa miała być na temat muzyki i trwać „najwyżej” pół godziny. Ale stało się inaczej, bo szybko temat muzyczny został zastąpiony rodzinnymi, niezwykłymi opowieściami artysty.

Historia wuja, co przeprowadził zamach na Hitlera

Enoch zu Gutenberg tak opowiadał o swojej pasji:

Kompozytor powinien czuć się jak zakochany młody człowiek, nastolatek. Kocham i przeżywam zawsze na nowo te dźwięki, muzykę, nad którą aktualnie pracuję. Myślę, że najważniejsze przy tworzeniu muzyki – i każdej pracy czy zadania, których się podejmuje człowiek –  jest to, czy się jest zdolnym do miłości. Tak, to jest najważniejsze. Muzyka z obu stron, zarówno ze strony orkiestry, jak i ze strony dyrygenta, ma coś ze wzajemnego dawania siebie. Kiedy to się potrafi, to nie jest najważniejsze, czy któryś z dźwięków zabrzmiał „idealnie”, bo ważna jest ta miłość. Dawanie siebie poprzez to, co się na co dzień robi, przez swoje życie.

Kompozytor opowiedział też jedną z najważniejszych historii swojej rodziny: Otóż jego wujem był legendarny Claus von Staufenberg, niemiecki oficer w stopniu pułkownika, który dokonał nieudanego zamachu na Hitlera, w Polsce, w Kętrzynie. Mama barona Gutenberga była siostrą Clausa von Stufenberga:

Po nieudanym zamachu moja rodzina spotkała się z okrutnym prześladowaniem z ręki hitlerowców: wszystkich mężczyzn, razem nawet z najmłodszymi potomkami kazano wymordować. Straszna śmierć, bo prawie wszystkich wieszano na drutach kolczastych… Kilku chłopców zdołało się uratować, tylko dlatego, że niańka „wynosiła” maleństwa w wielkim koszu na brudną bieliznę. Pomimo wielkiej opresji moja rodzina, a zwłaszcza rodzina von Staufenberg zawsze mówiła, że Wuj Claus przywrócił godność całemu naszemu rodowi – wspominał artysta.


BYŁA NA LIŚCIE DO WYMORDOWANIA

Czytaj także:
„Mąż szukał w pogorzelisku kości dzieci”. Przeżyła ludobójstwo z rąk UPA

Zwrot do Boga

Kompozytor opowiedział też niezwykłe świadectwo związane ze swoją młodszą siostrą: „W latach sześćdziesiątych przeżywałem swoje złote, młodzieńcze lata. Często imprezowałem w klubach jazzowych, bo grałem na saksofonie. Takie życie wydawało mi się bardzo naturalne i pociągające. Ale do czasu. Któregoś razu moja siostra powiedziała: Dowiedziałam się od mojego lekarza, że mam złośliwego raka i zostaje mi tylko kilka miesięcy życia. Dla mnie ta wiadomość była wręcz powalająca.

W sensie dosłownym upadłem na kolana przed Panem Bogiem. Powiedziałem wtedy: Jezu, wszystko rzucam, co tak bardzo lubię i sprawia mi wielką przyjemność, w intencji uzdrowienia siostry. Proszę pokornie, przyjmij moje skromne wyrzeczenia i uratuj ją! I zostałem wysłuchany, bo siostra całkowicie wyzdrowiała. Mało tego, szczęśliwie wyszła za mąż i urodziła, mimo ciężkiej, przebytej choroby, dzieci. Modliłem się też, aby jej przyszły mąż był rycerski. Nie przypuszczałem, że Bóg może być tak dosłowny w swojej Opatrzności, bo mąż siostry jest w sensie dosłownym rycerzem, z rodu Zakonu Maltańskiego… I rzeczywiście jest bardzo rycerski i szlachetny” – wspominał kompozytor.

Enoch zu Gutenberg niedawno „odszedł” do Domu Ojca. Pozostawił po sobie nie tylko twórczość muzyczną, ale przede wszystkim ślad miłości w sercach swoich najbliższych: kochającego życie człowieka.


HENRYK TROSZCZYŃSKI

Czytaj także:
„Nade mną stał Niemiec i płakał. Łzy mu leciały z oczu”. Wspomnienia powstańca

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
historiaII wojna światowa
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail