Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wykształcone kobiety nie chcą dużych rodzin? Wielomatki oburzają się i piszą do Macrona #PostcardsforMacron

@CRPakaluk
Udostępnij

"Przedstawcie mi świetnie wykształconą kobietę, która zdecydowała mieć siedmioro, ośmioro czy dziewięcioro dzieci" - mówił Emmanuel Macron podczas spotkania fundacji Billa i Melindy Gatesów. Tym zdaniem wywołał burzę wśród dobrze wykształconych wielomatek, które starają się udowodnić, że posiadanie licznej gromadki dzieci nie przeszkadza w uzyskaniu dyplomu wyższej uczelni.

Emmanuel Macron był jednym z gości oraz mówców na spotkaniu organizowanym przez Gates Foundation w Nowym Jorku.

Dyskutując o polepszeniu warunków życia afrykańskich kobiet i ułatwieniu im dostępu do edukacji, francuski prezydent prawdopodobnie nie spodziewał się zupełnie, że może narazić się pewnej konkretnej grupie kobiet. Nie tym żyjącym na Czarnym Kontynencie, ale rozproszonym na całym świecie.

Wszyscy zgodzimy się z tym, że dziewczynki powinny mieć takie same prawa do nauki, co chłopcy. Co do tego, nie ma żadnych wątpliwości.

Macron zdecydował się jednak powiedzieć coś jeszcze…

Zawsze powtarzam: przedstawcie mi kobietę, która zdecydowała, będąc doskonale wykształconą, by mieć siedmioro, ośmioro czy dziewięcioro dzieci – mówił podczas spotkania.

https://twitter.com/ElyseeInfos/status/1053248938076180480

Kilkanaście dni później social media zaczęły wypełniać się zdjęciami kobiet, które chciały udowodnić Macronowi, że udało im się pogodzić te dwa wyzwania: mają świetne wykształcenie i są matkami wielu dzieci. Przekonują, że nie trzeba wybierać między jednym, a drugim.

 

#PostcardsForMacron

Profesor Catherine Pakaluk z Catholic University of America była pierwszą osobą, która opublikowała na Twitterze zdjęcie z sześciorgiem swoich dzieci, opatrując je hasztagiem #postcardsformacron. Zachęciła inne wielodzietne, wykształcone kobiety, by wysyłały podobne wiadomości francuskiemu prezydentowi.

 

Z doktoratem i sześciorgiem dzieci

Catherine Pakalauk wymieniała kolejno uzyskane dyplomy. Licencjat na uniwersytecie w Pensylvanii, magisterka oraz doktorat na uniwersytecie Harvarda.

Zalejmy Macrona pięknymi pocztówkami od wyedukowanych kobiet z dużymi rodzinami zrodzonymi z ich własnego, pełnego miłości wyboru – nawoływała.

Naukowo Pakaluk zajmuje się właśnie badaniami nad edukacją oraz wielkością rodziny. Przyznała, że nie spodziewała się, że jej hasztag tak bardzo się przyjmie. Korzystały z niego nie tylko wykształcone kobiety ze Stanów Zjednoczonych, ale także z wielu innych krajów na świecie.

W rozmowie z „The Washington Post”, Pakaluk stwierdziła:

Ta grupa kobiet, która zdecydowała, by mieć duże rodziny, jest być może większa i bardziej sfrustrowana przez bycie niezauważoną, niż się spodziewałam.

Beth Hockel jest z kolei inżynierem, ukończyła prestiżowy uniwersytet Stanforda i ma 11 dzieci, którymi pochwaliła się za pomocą Twittera. Sue Anne Smith jest absolwentką farmacji oraz administracji biznesu – posiada 7 dzieci.

Na łamach Aletei publikowaliśmy wywiad z Agnieszką, autorką instagramowego bloga Family fun by mum, która jest romanistką, pedagożką oraz mentorką, a przy tym matką siedmiorga dzieci.

Rozmowę przeczytać można, klikając w poniższy link:

 

Wykształcenie a wielodzietność

Macron wyjaśnił później, że mówiąc to, miał na myśli kobiety żyjące w biednych, odizolowanych społecznościach, które zaczynają rodzić dzieci w bardzo młodym wieku. Dodał, że nie chodziło mu o kobiety Zachodu, które wielodzietność wybrały świadomie – z powodów religijnych lub innych.

W porządku, gdy kobieta ma siedmioro, ośmioro dzieci, jeśli to jest jej wybór, po studiach. Ale nie o takim przypadku mówimy dzisiaj. Dlatego też dla mnie wykształcenie jest główną odpowiedzią – po pierwsze: uniknąć najgorszego, po drugie: zmaksymalizować możliwości w krajach afrykańskich oraz reszcie świata, po trzecie: odpowiednio monitorować demografię.

Gretchen Livingston, badaczka w ośrodku badawczym Pew Research Center przyznała, że prawdą jest, że w USA wielkość rodziny jest skorelowana z wykształceniem. Wśród kobiet z wyższym wykształceniem 8 proc. ma czworo bądź więcej dzieci. Jeśli chodzi zaś zwrócimy uwagę na te, które nie ukończyły szkoły średniej, to wówczas odsetek ten będzie wynosił 26 proc.

Ogólna liczebność rodzin w Stanach Zjednoczonych spada od lat 70. XX wieku. W późnych latach 70. przeciętna rodzina miała zaledwie troje dzieci, podczas gdy teraz ma dwoje.

Więcej kobiet odkłada małżeństwo i macierzyństwo, stąd liczba dzieci, które posiadają, spada.

Jednak Światowe Forum Ekonomiczne opracowało badania, które wykazują, że ten trend się odwraca. Coraz więcej kobiet doskonale wykształconych decyduje się na wcześniejsze macierzyństwo oraz na większą liczbę dzieci. Po części jest to związane z lepszą sytuacją finansową. Ponadto są w stanie opłacić usługi wspierające wychowanie dzieci.

Źródło: The Washington Post, WEF, Pew Research Center

 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail