Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy istnieje związek pomiędzy cudami eucharystycznymi a Całunem Turyńskim?

Public Domain
Udostępnij

Opinia kardiologa - eksperta w badaniach nad cudami eucharystycznymi od średniowiecza do współczesności.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Czy cuda eucharystyczne mają coś wspólnego z Całunem Turyńskim? Po zebraniu licznych naukowych dowodów twierdząco na to pytanie odpowiada doktor Franco Serafini, kardiolog i autor książki „Un cardiologo visita Gesú. I miracoli eucaristici alla prova della scienza” (wł. Kardiolog z wizytą u Jezusa. Cuda eucharystyczne w świetle nauki), (wydawnictwo ESD, 2018).

Doktor Serafini przedstawił swoje wnioski w formie świadectwa w materiale dokumentalnym pt. „Signos” (wł. Sygnały) poświęconym cudom eucharystycznym zrealizowanym przez Dykasterię ds. Komunikacji Stolicy Apostolskiej. Został on zaprezentowany na międzynarodowej konferencji prasowej 30 października bieżącego roku w Filmotece Watykańskiej.

Dla cudów eucharystycznych charakterystyczne są dwa elementy: przemiana hostii w tkankę sercową, a dokładniej tkankę mięśnia sercowego oraz krew.

Serafini wskazał, że „badania medycyny sądowej potwierdzają istnienie związku pomiędzy cudami eucharystycznymi a Całunem Turyńskim oraz, tak naprawdę, innymi tkaninami upamiętniającymi Mękę Chrystusa o udokumentowanej autentyczności, mam na myśli na przykład Tunikę z Argenteuil czy Całun z Oviedo. Tradycja związana z tymi tkaninami jest również bardzo żywa, ale są one mniej znane we Włoszech”.

Doktor Francesco Serafini pracuje jako specjalista na Oddziale Kardiologii w szpitalu w miejscowości Bentivoglio oraz w placówce opieki zdrowotnej w Bolonii (USL di Bologna). Twierdzi, że „istnieją bardzo ciekawe i znaczące elementy zbieżne: pierwszym jest niewątpliwie taka sama grupa krwi; każdorazowo przy okazji badań cudów eucharystycznych oznacza się grupę krwi, a jest to grupa AB”.

„I – dodaje – jest to ta sama grupa, jaką znaleziono na Całunie oraz na pozostałych tkaninach związanych z Męką. To ciekawe, ponieważ nawet gdybyśmy nie chcieli wierzyć w autentyczność cudu eucharystycznego z Lanciano albo Całunu Turyńskiego i uznalibyśmy je za dzieła fałszerzy, trzeba wziąć pod uwagę, że grupa krwi została odkryta dopiero w latach 1900-1901.

Jakże mógł fałszerz w średniowieczu trafić w tę samą grupę krwi jeden, dwa lub trzy, cztery, pięć razy z rzędu w różnych epokach i wiekach? I tak właśnie Całun i cuda eucharystyczne potwierdzają wzajemnie swoją autentyczność. Jest również coś jeszcze: cierpienie”.

Ten katolicki lekarz, ojciec dwojga dzieci, zapewnia, że jego wiara nie przeszkadza mu bezstronnie interpretować faktów naukowych. „Całun ukazuje nam ewidentne ślady cierpienia, biczowania, ukrzyżowania, rany w boku (prawym) i znajdujemy to w słowach Ewangelii o Męce Pańskiej, które chrześcijanom są dobrze znane. Lecz także cuda eucharystyczne przemawiają do nas podobnym językiem, choć na inne sposoby i pokazują nam krew i tkankę mięśnia sercowego. [Nosi ona ślady] cierpienia doznanego przez pacjenta po przebytych urazach, na przykład, kogoś, kto dochodzi do siebie w łóżku po reanimacji albo intensywnej terapii. Obraz kliniczny wskazywałby na pierwszy lub drugi dzień rekonwalescencji. Z naukowego punktu widzenia nie tylko dostrzegamy ślad cierpienia w tkance, ale również [potrafimy określić] od ilu dni jest on obecny. A te dane w zaskakujący sposób zgadzają się z tymi, które znajdujemy w Ewangelii o Męce i obrazie z Całunu Turyńskiego” – podsumowuje Serafini.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail