Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Movember. „To badanie jest jak wymiana opon w samochodzie”

MOVEMBER
Shutterstock
Udostępnij

Do akcji „Movember” dołączają także urolodzy. Zapuszczają wąsy (żeńska część personelu po prostu je domalowuje), by przez cały listopad przypominać mężczyznom o profilaktycznych badaniach jąder i prostaty. Lekarze alarmują jednak, by czujność zachowywać nie tylko w tym miesiącu, ale przez cały rok.

Wyjątkowo aktywnie działają lekarki i lekarze z Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

 

Akcja Movember, której nazwa bierze się od zestawienia słów „moustache” (z ang. wąsy) oraz November (z ang. listopad) narodziła się na Antypodach – w 2004 zorganizowano ją po raz pierwszy w Australii oraz Nowej Zelandii. Kampania zadomowiła się jednak w Polsce na dobre i od 2014 roku zachęca każdego roku coraz więcej mężczyzn, by przez cały listopad dumnie demonstrowali swoje wąsy. Doczekała się także swojej polskiej nazwy – „wąsopad”.

Jak zaznacza jednak w rozmowie z PAP prof. Marcin Słojewski, kierownik Katedry i Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej Pomorskiego Uniwersytetu – nie chodzi o to, aby badać się jedynie w listopadzie. 

Akcja jest po to, aby każdy mężczyzna zapisał sobie w kalendarzu, że może listopad to miesiąc, w którym nie tylko zmieniamy opony z letnich na zimowe, ale również jest to czas na to, aby się samemu zbadać i pozwolić się zbadać specjaliście – tłumaczył prof. Słojewski.

Neurolodzy ze Szczecina włączają się w akcję, by rozpowszechniać wiedzę o możliwościach wczesnego wykrycia nowotworów dróg moczowo-płciowych, a – może raczej – ich zapobiegania.

Lekarze podkreślają ogromną rolę kobiet w profilaktyce oraz szybkim wykrywaniu raka. To często właśnie żony, matki, ukochane czy siostry namawiają swoich bliskich mężczyzn, by się badali.

A potem już, jeśli się przekonuje, że badanie nie jest bolesne ani bardzo niekomfortowe, następnym razem przychodzi sam mówiąc „to nie było w gruncie rzeczy takie straszne” – mówił urolog.

Urolog wyjaśnił, jak wygląda badanie. Najpierw lekarze przeprowadzają wywiad, pytają np. o palenie papierosów. Oprócz tego odbywa się badanie fizykalne, którego pacjenci obawiają się najczęściej. Jak przekonuje prof. Słojewski, trwa ono jednak zaledwie kilka sekund. Potem zazwyczaj następuje również badanie USG układu moczowo-płciowego.

Profesor zachęca, by udać się do lekarza rodzinnego po skierowanie do urologa – nawet, jeśli termin badania miałby być odległy. Dodatkowo, w trakcie oczekiwania na wizytę, warto wykonać laboratoryjne badanie poziomu antygenu sterczowego (PSA).

Źródło: PAP

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail