Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 19/04/2021 |
Św. Leona IX
home iconStyl życia
line break icon

Spacer, włóczęga, pielgrzymka… Na czym polega „Filozofia chodzenia”?

FILOZOFIA CHODZENIA

Josh Hild/Unsplash | CC0

Joanna Operacz - 23.11.18

Żeby wędrować, nie potrzebujemy specjalnej techniki, doświadczenia ani sprzętu. Wystarczy ciało, droga i trochę czasu. Każdy potrafi chodzić - stawiać stopę za stopą i obserwować mijany krajobraz. To najbardziej naturalny rodzaj ludzkiej aktywności. Ale chodzenie jest także filozofią - przekonuje Frédéric Gros w książce „Filozofia chodzenia”.

Zegar Królewca

Frédéric Gros pisze np. o sławnych wędrówkach Immanuela Kanta po Królewcu – codziennych, zawsze o tej samej porze, niezależnie od pogody, zawsze tą samą trasą (ponoć Kant zszedł ze stałej drogi tylko dwa razy – żeby kupić książkę Jana Jakuba Rousseau i zasięgnąć języka po wybuchu Rewolucji Francuskiej).

Kant był z powodu swoich spacerów nazywany „zegarem Królewca” i uważał, że właśnie przechadzkom zawdzięcza dobre zdrowie i żelazny reżim, dzięki któremu był niezwykle płodnym autorem.

Nadmierna cierpliwość pośladków

„Jak najmniej siedzieć; nie wierzyć żadnej myśli, która urodziła się nie na wolnem powietrzu i przy swobodnym ruchu – jeśli i mięśnie przy tem święcie nie uczestniczą. (…) – Cierpliwość pośladków – rzekłem to już raz – to właściwy grzech przeciwko Duchowi Świętemu” – pisał Fryderyk Nietzsche.

Przez wiele lat spędzał większość dni na chodzeniu – nawet po osiem godzin dziennie. Najpierw wędrował brzegami pobliskiego Jeziora Genewskiego, żeby się uwolnić od męczących migren, bólu oczu i nudności, a potem jeździł po całej Europie w poszukiwaniu pięknych tras spacerowych. Twierdził, że jego dzieła powstawały właśnie podczas górskich wypraw, a potem tylko były spisywane ołówkiem w małych notesach, podczas postojów.

Grecy usiedli

Autor „Filozofii chodzenia” zdecydowanie większą atencją darzy wędrówki w stylu Nietzschego niż te w stylu Kanta, ale ze swadą opisuje różne rodzaje chodzenia, np. spacer po parku, ucieczkę, pielgrzymkę, marsz protestacyjny, włóczęgę.

Ciekawe, że pisząc o greckich filozofach zaledwie wspomina o Sokratesie i jego szkole perypatetyków (ponoć już Platon i jego uczniowie woleli filozofować na siedząco – sic!), za to z uwagą przygląda się cynikom, którzy za najbardziej oczywisty styl życia uważali wałęsanie się po okolicy oraz spanie, jedzenie, a nawet uprawianie seksu pod gołym niebem.

Zrobić czy być?

Zdaniem Grosa największą zaletą pieszych wędrówek, zwłaszcza tych wielodniowych, jest możliwość oderwania się od zgiełku świata i natłoku myśli, a także zminimalizowanie potrzeb do tego, co niezbędne. „Zawsze musimy coś robić, ale być? To zostawiamy sobie na później: zawsze jest coś lepszego, pilniejszego, ważniejszego do zrobienia. Odkładamy to na jutro. Ale jutro przynosi zadania na pojutrze.

Kanał bez końca. I nazywają to życiem. Tak bardzo to na nas ciąży, że nawet chwile odpoczynku są naznaczone tym przymusem: sport na granicy wytrzymałości, pogoń za ekscytacją, kosztowne imprezy, nieprzespane noce, drogie wakacje. W końcu jedyną ucieczką od tego szaleństwa jest depresja lub śmierć” – pisze autor „Filozofii chodzenia”.

„Kiedy idziemy, nie robimy nic innego. Właśnie dlatego wędrówka pozwala nam odnaleźć czyste doznanie bycia, odkryć na nowo prostą radość istnienia, którą cieszyliśmy się w dzieciństwie” – reklamuje chodzenie.

6+1 czy 1+6?

Zapalonym piechurem był także XIX-wieczny amerykański myśliciel David Henry Thoreau, którego można chyba nazwać ojcem współczesnego anarchizmu, i któremu Gros poświęca chyba najciekawszy rozdział swojej książki. Thoreau w 1845 r. zbudował nad jeziorem Walden Pond w stanie Massachusetts drewnianą chatę, w której mieszkał przez następne dwa lata, pozostając całkowicie samowystarczalny. W tym czasie głównie czytał, rozmyślał, pisał i – oczywiście – wędrował po okolicznych lasach, a tylko jeden dzień w tygodniu poświęcał na pracę, np. uprawę fasoli czy domowe naprawy.

Po przeprowadzeniu skrupulatnych rachunków uznał, że wszyscy mogliby odwrócić tradycyjne proporcje zajęć w tygodniu i pracować przez jeden dzień, a przez pozostałe sześć dni zajmować się po prostu „życiem”. Przez większość życia harujemy na to, co zbędne, błahe i luksusowe – uważał.

Jezus też chodził

Pasjonująca, erudycyjna i przystępnie napisana książka Frédérica Grosa ma kilka braków. Nie tylko chodzi o to, że lista cytowanych przez niego dzieł niemal pokrywa się ze spisem treści znanego opracowania Benjamina Wikera „10 książek, które zepsuły świat”. Autor ledwo napomyka (w jednym, krótkim rozdziale) o chrześcijańskich pielgrzymkach i całkowicie pomija np. św. Franciszka z Asyżu, a nawet pewnego wędrownego Nauczyciela z Nazaretu.

Szkoda, bo wiele odkryć Davida Thoreau czy Mahatmy Gandhiego brzmi jak wyważanie otwartych drzwi dla każdego, kto słyszał słowa Jezusa o wyruszaniu w drogę bez płaszcza i sandałów. A wędrówki św. Franciszka i jego duchowych synów po XIII-wiecznej Europie – śmiem twierdzić – zmieniły nasz kontynent i to, co nazywamy masową wyobraźnią, bardziej niż wszystkie idee opisywane przez Grosa razem wzięte.

Natomiast jedno jest pewne – jeśli przeczytacie „Filozofię chodzenia”, to nogi będą wam się same rwały do wyjścia z domu.




Czytaj także:
Św. Szarbel, czyli najlepszy chirurg na ziemi. Świadectwo z pielgrzymki do Libanu


BAŁAGAN

Czytaj także:
Jak wrócić z pielgrzymki lub rekolekcji, by coś z nich zostało? 4 kroki w codzienność


AMINO DE SANTIAGO

Czytaj także:
Zaczynają Camino jako wędrowcy, a kończą jako pielgrzymi, którzy spotkali Boga

Tags:
pielgrzymkawędrówka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Ciało św. Bernadetty
Aleteia
Nietknięte ciało św. Bernadety. Niesamowite raporty lekarzy po ek...
2
JÓZEF MONTWIŁŁ, TITANIC
Anna Gębalska-Berekets
Ksiądz z Suwalszczyzny, który pozostał na Titanicu. Oddał miejsce...
3
MARIA DULCISSIMA HOFFMANN
Anna Gębalska-Berekets
Oddała własne oczy chłopcu, który stracił wzrok i słuch. Helena H...
4
EMILIA KACZOROWSKA WOJTYŁA
Esprit
Emilia Wojtyłowa. Zagrożona ciąża i heroizm, który ocalił przyszł...
5
VIRGIN
Redakcja
Najpiękniejsze modlitwy do Maryi: do odmawiania w różnych okolicz...
6
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 15 kwietnia
7
MAMA JA STADO
Edycja św. Pawła
Maja: Mam marzenie, że jak pójdę do nieba, to Bóg da mi Hanię don...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail