Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 07/03/2021 |
Świętych Perpetuy i Felicyty
home iconStyl życia
line break icon

Podręcznik bożonarodzeniowego surwiwalu, czyli jak przeżyć i być zadowolonym

BOŻONARODZENIOWY SURWIWAL

Shutterstock

Marta Rapcewicz - 08.12.18

Nasze rodziny są, jakie są – i nie zmienimy tego przez te kilka dni. Nastoletni brat nadal będzie zbuntowany, mama nerwowa, a ojciec wybuchnie, bo będzie miał tego wszystkiego dość. Jedyne, co możesz zrobić w tych okolicznościach to… kochać ich właśnie takich!

Jeśli sporządzilibyśmy krzywą naszych oczekiwań w skali roku, na pewno zauważalny byłby ich nagły wzrost w drugiej połowie grudnia. W święta ma być kochająco, czerwono-złoto, pachnąco choinką i rodzinną atmosferą.

Gorzej, jeśli zwykle tak nie jest i na samą myśl o kolejnej frustrującej Gwiazdce robi się nam niedobrze… Irytują nas nachalne reklamy i czekoladopodobne mikołaje zalegające na półkach sklepowych od początku listopada, ale przekaz podprogowy i tak robi swoje – czekamy na święta idealne. Co zrobić, żeby być z nich po prostu zadowolonym?

Wróg publiczny nr 1: Trudne relacje

Wiadomo, że Boże Narodzenie to przede wszystkim rodzinne święta i nikt nie chciałby w wigilię być sam. I miło by było, gdyby magicznie (i automatycznie) moja i twoja rodzina przynajmniej na okres 24-27 grudnia zmieniła się w pełną miłości, jedności i zrozumienia komórkę społeczną, która nucąc pastorałki pospołu posprząta dom, upiecze pierniczki i zasiądzie na kilka dni do stołu, żeby cieszyć się wspólnie spędzanym czasem.

Cóż: kto ma na życiowym liczniku kilkanaście wigilii, ten wie, że tak to nie działa. Pozostajemy sobą i to, co irytowało, nadal irytuje, a dodatkowo nakładane na siebie wizje świąt i spędzenia wolnego czasu mogą jeszcze potęgować napięcie.

Pomocne mogą być dwa rozwiązania: po pierwsze, zostało jeszcze kilka tygodni. Może w tym czasie uda ci się wyjaśnić jakiś przyschnięty konflikt, przez który nie masz ochoty spędzać nawet chwili z jakąś osobą. Umówić się na rozmowę – tym razem nie o pogodzie ani polityce. Przeprosić za zbyt gwałtowne słowa, nawet jeśli według ciebie to ty powinieneś być przeproszony. Bez dużej dawki pokory to raczej nieosiągalne – ale może warto w imię lżejszego serca na wigilii?

Po drugie, wspomniane oczekiwania spróbujmy oddać Panu Bogu. Nasze rodziny są, jakie są – i nie zmienimy tego przez te kilka dni. Nastoletni brat nadal będzie zbuntowany, mama nerwowa, bo wszystko na jej głowie, ciotka spóźni się godzinę, a ojciec wybuchnie, bo będzie miał tego wszystkiego dość. Jedyne, co możesz zrobić w tych okolicznościach to… kochać ich właśnie takich!

Wróg publiczny nr 2: słabe przygotowanie

Istota. W te święta po raz kolejny będzie miała miejsce wszechświatowa rewolucja: narodzi się Chrystus, żebyśmy mogli mieć życie wieczne! Być może tym razem uda ci się przygotować do tego momentu jak do wydarzenia, które może odmienić twoje życie? Adwent jest po to, żeby nam w tym pomóc. Każda forma – rekolekcje, roraty, dodatkowa msza święta w tygodniu czy czytanie Biblii, jest dobra – byle szukać kontaktu z Panem Bogiem.

Prezenty. To uczucie, gdy chodzisz dwie godziny po galerii handlowej i próbujesz znaleźć prezenty dla całej rodziny w okresie przedświątecznym, kiedy większość narodu robi to samo. U mnie: skrajnie negatywne emocje. Dlatego w tym roku spróbuj zrobić to wcześniej, zanim do sklepów ruszy pół Polski. I z głową – zastanów się najpierw porządnie, z czego ucieszyliby się twoi bliscy (taka eliminacja zdecydowanie ułatwia buszowanie między regałami).

Jest was dużo? U nas od kilku lat świetnie funkcjonuje między rodzeństwem system losowania jednej osoby do obdarowania. Można się wtedy skoncentrować i wymyślić coś bardziej osobistego, a aura tajemnicy „kto kogo ma” dodaje uroku. Nie masz pieniędzy? Stwórz coś, co niekoniecznie wymaga środków finansowych, choć potrzeba na to czasu: napisz wiersz albo piosenkę o bliskim, skorzystaj z niezliczonych internetowych pomysłów na DIY, przyrządź jakieś smakołyki.

Wróg publiczny nr 3: niewłaściwe zaangażowanie

Święta tym się różnią od czasu zwykłego, że ogólnie jest godniej: lepiej jemy, ładniej się ubieramy, funkcjonujemy w innym, nieroboczym trybie. Żeby tak jednak było, nie obejdzie się bez przygotowania „technicznego”.

I tak jak bycie gospodynią nie oznacza robienia wszystkiego za wszystkich, tak uprzednie zaangażowanie we wspólne wydarzenie nawet z psychologicznego punktu widzenia sprawia, że przyjemniej i głębiej możemy je potem przeżywać. Bo co innego przyjść, połknąć kilka ulubionych potraw, posiedzieć dla przyzwoitości i wyjść, a co innego mieć świadomość własnej pracy włożonej w żmudną produkcję 150 maleńkich uszek do barszczu dla całej rodziny.

A co jeśli jesteś panią domu, ale domownicy nie przeczytali tego artykułu i wcale nie chcą się angażować? Niełatwy to temat. Z jednej strony chciałoby się mieć wszystko wysprzątane i pogotowane, ale też nikt nie lubi stać na czele domowego wrogiego wojska, które toczy walkę o każdą zignorowaną prośbę o pomoc. Być może rozwiązaniem jest robienie wszystkiego… do granicy własnej frustracji lub zmęczenia. Potraktowanie pojawiającej się myśli „skoro mam sama tak tyrać, to olewam takie święta” niech będzie czerwoną lampką, która ostrzega, żeby przystopować. Trudno – w tym roku będzie pięć potraw zamiast dwunastu.

Życzę wam dobrego przeżywania Adwentu 2018!


WREATH

Czytaj także:
Wieniec adwentowy pomoże nam czuwać. Tu znajdziesz inspiracje


RORATE CAELI

Czytaj także:
„Rorate Caeli”. Odkryj znaczenie tego utworu w Adwencie




Czytaj także:
15 adwentowych pomysłów zamiast czekoladek!

Tags:
adwentrelacjerodzinaświęta
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Małgorzata Bilska
Wydarzenie o znamionach cudu eucharystycznego w Legnicy. Czy to t...
2
MEXICO
Redakcja
„Na swą mszę pogrzebową przybył o własnych nogach”. Historia niez...
3
Dziewczynka z trumny ukrytej pod garażem
Dominika Cicha
Dziewczynka, której ciało znaleziono w trumnie po 140 latach
4
ANIMACJE ŚWIĘTYCH
Redakcja
„Ożywione fotografie” świętych! Czy tak uśmiechali się Faustyna, ...
5
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się tą modlitwą do ich an...
6
BLESSED ALEXANDRINA MARIA DA COSTA,DE BALAZAR
Esprit
Bł. Aleksandrina Maria da Costa: mistyczka, która ratowała księży...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 4 marca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail