Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Rano msza, a potem na narty! Franciszkanie jako instruktorzy ducha i ciała

REKO-SKI, REKOLEKCJE NA NARTACH
fot. Łukasz Kaczyński
Udostępnij

W RekoSKI może wziąć udział każdy – początkujący narciarze oraz ci doświadczeni. To bardzo ważne, gdyż nie chcemy stawiać ograniczeń. Tak, by każdy mógł przyjechać i naładować z nami fizyczne, jak i duchowe „akumulatory”.

Trwają rekolekcje zimowe, a wraz z nimi odbywają się kolejne turnusy RekoSKI, czyli franciszkańskich rekolekcji, podczas których można zadbać zarówno o tężyznę fizyczną, jak i duchową.

Zamierzenia RekoSKI bardzo mocno wpisują się w słowa papieża Franciszka ze Światowych Dni Młodzieży w Polsce, kiedy to zachęcał młodych do tego, by wstali z kanapy.

Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, by zarówno młodsi, jak i starsi mogli zadbać jednocześnie o swój rozwój duchowy i fizyczny. Tak jak mówi znane przysłowie: W zdrowym ciele, zdrowy duch – opisuje o. Łukasz Buksa OFM, znany franciszkański rekolekcjonista i muzyk oraz pomysłodawca wydarzenia.

 

Boże hobby

Podczas tych wyjątkowych rekolekcji jazda na nartach i snowboardzie przeplata się z modlitwą i naukami rekolekcyjnymi. A wszystko zaczyna się już z samego rana – Eucharystią, podczas której zakonnicy wprowadzają uczestników w tematykę dnia. A ta w tym roku związana jest z hasłem przewodnim „Bogu dzięki!”.

Uczymy się jak dziękować Bogu za każdy dar, który otrzymujemy od Niego w codzienności. W tym także za nasze zamiłowanie do sportów zimowych. Bo zarówno pasje, jak i zwykłe sprawy, realizowane razem z Bogiem są pełniejsze i dzięki Jego obecności możemy oczekiwać naprawdę cudów – podkreśla o. Buksa.

Niewątpliwie w takiemu głoszeniu pomaga fakt, że zarówno on, jak i o. Mariusz Żychowicz OFM po zdjęciu ornatu po porannej mszy świętej, przebierają się w sportowy strój i podejmują na stoku… obowiązki instruktorów! „Czasem nawet zjeżdżają w habitach, co niewątpliwie przyciąga spojrzenia, a często skłania innych zjeżdżających do podjęcia rozmowy. Nie da się ukryć, że to efektywny haczyk ewangelizacyjny” – mówi Paulina, która w RekoSKI brała udział w ubiegłym roku.

 

Wspólnotowo i bez „spiny”

Ważne jest również to, że RekoSKI uczą jak realizować ewangeliczną miłość miłosierną wobec bliźniego w praktyce. „Myślę, że bardzo ważna jest tutaj atmosfera przyjaźni, która zawiązuje się niezwykle szybko. Wszyscy pomagają sobie nawzajem – czy to założyć narty, czy powstać z upadku, czy doradzają w sprawie stylu jazdy. Nie rywalizujemy, ale uczymy się trwać we wspólnocie i w kaplicy i szusując” – przyznaje Joasia.

Potwierdza to Adrianna, które jest instruktorem od 20 lat i którą zachwyciła taka forma nauki sportów zimowych. „Porównując ją z innymi obozami nie ma tutaj tzw. spiny i nacisku, które nie pomagają zdobywać umiejętności zjazdowych. Jest za to otwartość i życzliwość, dzięki czemu można przyjemnie spędzić czas zarówno z Bogiem, jak i z drugim człowiekiem” – ocenia.

 

Dla wszystkich

Co ważne, w RekoSKI może wziąć udział każdy – ci, którzy dopiero zaczynają przygodę z nartami lub snowboardem, wspomagani są „od zera” przez profesjonalnych instruktorów, a ci, którzy czują się już pewnie na stoku, szlifują swoje umiejętności.

„To bardzo ważne, gdyż nie chcemy stawiać ograniczeń. Tak, by każdy mógł przyjechać i naładować z nami fizyczne, jak i duchowe akumulatory – tłumaczy o. Buksa. To niewątpliwe sprawia, że ta nowatorska forma wypoczynku zimowego cieszy się coraz większą popularnością – w tym roku w 5 zaplanowanych turnusach weźmie udział ponad 300 osób.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!