Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jezus na pustyni kuszony przez diabła: O co tak naprawdę była ta walka? [Komentarz do Ewangelii]

PUSTYNIA
Gavin Spear/Unsplash | CC0
Udostępnij

Ta pierwsza niedziela Wielkiego Postu jest zaproszeniem, żeby zobaczyć, gdzie nas atakuje demon. Trzeba zlokalizować te miejsca i aplikować antidotum. Jezus ma antidotum na truciznę demona.

Kuszenie na pustyni jest ściśle związane z tym, co wydarzyło się tuż przed nim. „Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła”.

Nad Jordanem Chrystus usłyszał zapewnienie Ojca: „Ty jesteś Moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. To jest początek publicznej działalności Jezusa. U początków jest miłość. W sumie, później także nie chodzi o nic więcej.

Chrystus jako człowiek przyjmuje miłość Ojca, żeby objawić ją ludziom. Jej szczytem będzie krzyż, „bo nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś życie daje za przyjaciół swoich”. Kuszenie Jezusa jest wymierzone dokładnie przeciwko doświadczeniu chrztu w Jordanie. Walka duchowa toczy się o wiarę w miłość Ojca. Diabeł dwukrotnie rozpoczyna swoje kuszenie od zdania: „Jeśli jesteś Synem Bożym…”. To przebiegły zabieg, który ma wzbudzić wątpliwość: jestem, a może nie jestem.

Tak naprawdę to jest najważniejsza bitwa, jaka toczy się od początku świata. Bitwa, od której zależy ostateczne zwycięstwo. Pokusa jest jedna: wyrwać człowiekowi z serca wiarę, że jest ukochanym dzieckiem Boga. Na tym polegał grzech pierworodny.

Zanim człowiek sięgnął po zakazany owoc, demon wzbudził w nim wątpliwość: czy Bóg aby na pewno chce dla was dobrze, czy On was na pewno kocha. To była trucizna, którą wpuścił w serce człowieka. Dlatego w tej scenie jest przedstawiony jako wąż. Wsączył swój jad niewiary w relację człowieka z Bogiem.

Można wierzyć w Boga, ale tak naprawdę nie wierzyć w Jego miłość. Człowiek w Raju wierzył w Boga, a nawet nie musiał w Niego wierzyć, bo przebywał w Jego obecności. Ale przestał wierzyć, że ten Bóg naprawdę go kocha. I tak właśnie został utracony Raj.

Jezus ma antidotum na truciznę demona i przychodzi zaaplikować ją w sercach ludzi: Bóg jest miłością. On jest głosem Ojca, który rozległ się nad Jordanem i który ma dotrzeć do każdego człowieka: jesteś moim umiłowanym dzieckiem, mam w tobie upodobanie. Dlatego demon chce ukraść Jezusowi to antidotum, wyrwać Mu je z serca, żeby nie mogło być zaaplikowane w naszych.

Ta pierwsza niedziela Wielkiego Postu jest zaproszeniem, żeby zobaczyć, gdzie nas atakuje demon, żeby ukraść nam wiarę w miłość Boga. Gdzie są te przestrzenie naszego życia, w których wślizguje się jak wąż, żeby poddawać nam tę wątpliwość: czy aby na pewno Bóg cię kocha. Trzeba zlokalizować te miejsca i aplikować antidotum.

Wielki Post to czas, w którym wpatrujemy się w krzyż, przeżywamy nabożeństwa pasyjne. Nie chodzi tu o sentymentalizm. Nie chodzi o to, żebyśmy się wzruszyli jak to Jezus cierpiał, ani żebyśmy zrobili jakieś pobożne praktyki. Chodzi właśnie o to, żebyśmy podłączyli się do tej kroplówki, z której kropla po kropli sączy się uzdrawiające antidotum. To czas kontemplacji Bożej miłości, objawionej w krzyżu Jezusa Chrystusa.

I czytanie: Pwt 26, 4-10
II czytanie: Rz 10, 8-13
Ewangelia: Łk 4, 1-13

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail