Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Codziennie woził syna na wózku na zajęcia. Stał się „tatą” całej grupy

SCHOOL
Todoorlas
Udostępnij

Dzięki pokornemu oddaniu synowi zaskarbił sobie sympatię uczniów i nauczycieli.

Wszyscy studenci, którzy szkolą się na nauczycieli kształcenia podstawowego na kampusie Puerto Real uniwersytetu w Kadyksie (Hiszpania) znają Juana José Lucero Domíngueza. Jest młodym mężczyzną z poważną niepełnosprawnością, który każdego dnia zjawia się na zajęciach dzięki kochającemu ojcu. Teraz, kiedy rok akademicki zbliża się ku końcowi, studenci postanowili oddać hołd mężczyźnie, który dzień w dzień pchał swojego syna na wózku inwalidzkim na zajęcia i z powrotem. Tak, aby Juan José mógł otrzymać edukację najlepszą z możliwych. 

Juan, ojciec Juana José, czasami zostawał pod drzwiami, a czasem pił kawę, nim zawiózł syna na kolejne zajęcia. Ale z biegiem czasu wykładowcy i studenci zapraszali go, by także wchodził do sali. W końcu wszyscy zaczęli go uważać za członka grupy. 

Koledzy Juana José, pełni podziwu dla jego ojca, postanowili okazać mu swoją wdzięczność i przywiązanie. Umieścili więc jego zdjęcie w księdze absolwentów – co prawda bez przysługujących tej okazji zielonych szat, ale z wszystkimi pozostałymi honorami. Pod zdjęciem i jego nazwiskiem umieścili podpis: „Ojciec Juana José i nas wszystkich…”.

SCHOOL
Todoorlas

Juan José udowodnił że jest w stanie studiować pomimo fizycznej niepełnosprawności. Przed podjęciem studiów nauczycielskich uzyskał stopień naukowy z matematyki. To wszystko było możliwe dzięki pełnemu wsparciu jego ojca. Matka Juana José zmarła w trakcie porodu – Juan zdecydował więc, że będzie dla syna i matką, i ojcem. Pozostawał wierny temu celowi – aż do dnia, kiedy Juan José spełnia swoje marzenie o byciu nauczycielem.

Sam Juan jest również swego rodzaju nauczycielem: „Dał nam wszystkim wielką lekcję pokory, nigdy nie chwalił się tym, co robi dla syna” – mówi jeden ze studentów.

Ale wielkoduszność Juana na tym się nie kończy – podczas czterech lat towarzyszenia synowi w koledżu, oferował innym studentom podwózkę. Opisują go jako uśmiechniętą, kochającą osobę, która ukolemila dzień. Wygląda więc na to, że tytuł „ojca nas wszystkich” jest w pełni zasłużony.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail