Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Kinga urodziła się bez ręki. Dostała ją od… kolegów z klasy

KINGA WAWRO
Archiwum K. Wawro
Udostępnij

19-letnia Kinga Wawro z Jarosławia urodziła się bez prawego przedramienia. Jej marzeniem jest praca przy samochodach. Koledzy z klasy, wraz z wychowawcą, wpadli na pomysł, by na drukarce 3D wydrukować dla niej protezę. I nie chcą na tym poprzestać.

Kinga Wawro to jedyna dziewczyna w klasie mechanicznej w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Urodziła się bez ręki, ale w przyszłości chciałaby zostać mechanikiem samochodowym. Dzięki kolegom z klasy niedługo będzie samodzielna i ruszy spełniać swoje marzenia.

 

Nauka w gimnazjum była koszmarem

Kinga w swoim dotychczasowym życiu spotykała się z różnymi wyzwiskami, nazywano ją m.in. „bezrękowcem”. Etap gimnazjum był dla niej bardzo trudny. Przezywano ją, na lekcjach wychowania fizycznego i podczas gry w siatkówkę drwiono z niej.

„Najtrudniejsze było to, że nikt nie mógł zmienić zachowania tych ludzi. Oni nie potrafili zrozumieć, że jeden człowiek rodzi się taki, a drugi taki” – mówi „Aletei” Kinga Wawro.

 

Samochody i mechanika to jej pasja

Wszystko zmieniło się, gdy nastolatka rozpoczęła szkołę średnią. Dziewczyna obawiała się jednak pójść do technikum, bo nie wiedziała, jak zostanie przyjęta przez rówieśników. Z czasem przestała się tym przejmować. „To problem jest w ludziach, a nie we mnie” – tłumaczy w rozmowie z nami.

Swoją przyszłość Kinga widzi wśród samochodów, w warsztacie lub chociaż sklepie motoryzacyjnym. „Mimo przeciwności pragnę robić, to, co kocham i nic ani nikt tego nie zmieni” – dodaje nastolatka.

W klasie jest jedyną dziewczyną, ale za to niezwykle ambitną. By spełnić swoje plany, Kinga kończy kolejne kursy. Szczególnym wyzwaniem był dla niej kurs spawacza. Do tego są potrzebne dwie ręce, a ona ma jedną. Żeby pomóc w realizacji dalszych marzeń koleżanki, jej koledzy z klasy postanowili zrobić jej niespodziankę – wydrukowali protezę.

 

Prace nad protezą trwały miesiącami

Projekt zdobyty z Unii Europejskiej trzeba było przerobić specjalnie dla Kingi. Pobrany wcześniej był bowiem przeznaczony dla innej osoby, która nie miała tylko dłoni. Wszystkim zależało, by dziewczyna otrzymała swoją nową rękę jeszcze przed studniówką. Pracowali po zajęciach, niekiedy nawet nocami, byle udało się zrealizować powzięty plan. Proteza pozwala na chwytanie niewielkich przedmiotów i wykonywanie podstawowych, codziennych czynności.

Kinga jest bardzo otwartą i niezwykle sympatyczną młodą osobą. Stawia sobie kolejne cele, nie traci przy tym zapału ani nadziei. Jak zareagowała na tak niecodzienną niespodziankę, którą przygotowali dla niej koledzy z klasy?

Był to dla mnie szok, łzy szczęścia leciały mi non stop. Gdy pierwszy raz włożyłam protezę, poczułam się pewniejsza siebie – mówi nam Kinga Wawro.

Projekt miał zająć tydzień lub co najwyżej dwa tygodnie. W rzeczywistości pochłonął parę miesięcy.

Artur Czyrny, Jakub Nowatorski i Damian Kobyliński – to oni pod bacznym okiem nauczyciela postanowili spełnić marzenie koleżanki. Dwóch z nich chodzi do pierwszej klasy, Artur jest uczniem czwartej klasy technikum. Każdy z nich był odpowiedzialny w procesie powstania protezy za coś innego. Musieli protezę wydrukować na pół, bo była znacznych rozmiarów. Nie zamierzają na tym poprzestać i chcą iść jeszcze dalej.

Zamierzają zakupić dla koleżanki nowoczesną protezę bioniczną BeBionic, która jest zaprojektowana w ten sposób, aby osoba mogła sobie poradzić niemal ze wszystkimi czynnościami w codziennym życiu, od jedzenia, po pisanie na klawiaturze komputera. Sterowana jest przy pomocy impulsów mięśniowych, możliwe jest również sterowanie każdym palcem oddzielnie.

„Nowoczesna proteza warta jest około 180 tysięcy złotych, na ten cel została nawet zorganizowana zrzutka” – mówi pełna nadziei Kinga Wawro.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail