Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Duchowość

Co przyciągało grzeszników do Jezusa? [komentarz do Ewangelii]

LUDZIE

Stijn te Strake/Unsplash | CC0

Łukasz Kachnowicz - publikacja 31.03.19

Musieli czuć się przyjęci z miłością, skoro tak chętnie przybliżali się do Niego. Człowiek lgnie tam, gdzie czuje się kochany, gdzie czuje się bezpiecznie.

„W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać”. To ciekawe, że do Jezusa najbardziej ciągnęło tych, którzy mieli złą reputację, ich grzechy były publicznie znane, a oni sami uznawani byli za moralnie niegodnych. On miał w sobie jakiś magnes przyciągający społecznych wyrzutków, ludzi odrzuconych, wyklętych przez elity religijne Izraela. Ci, dla których nie było miejsca w świątyni, synagogach, wśród pobożnych ludzi, chętnie przychodzili do Jezusa. Dlaczego? Bo mogli do Niego przyjść. Jezus nie stawiał żadnych warunków, nie trzeba było się niczym wykazać, ani pobożnością, ani moralnością, żeby móc być w Jego towarzystwie. Przychodził każdy, kto chciał, niezależnie od tego, kim był. Jezus nie gorszył się tymi, którzy do Niego przychodzili i nie potępiał ich. Musieli czuć się przyjęci z miłością, skoro tak chętnie przybliżali się do Niego. Człowiek lgnie tam, gdzie czuje się kochany, gdzie czuje się bezpiecznie. Środowiska religijne albo ich odrzucały w ogóle, albo dawały im odczuć, że są moralnie gorsi. Tak, czasem wzywanie innych do nawrócenia też może być jedynie sposobem na pokazanie komuś, że jest tym gorszym.

Poprzeczka postawiona wysoko

Jezus nie mówił wcale rzeczy łatwych, nie usprawiedliwiał grzechu. Wystarczy posłuchać „kazania na górze”, żeby przekonać się, że stawiał poprzeczkę wysoko. Praktycznie była to poprzeczka, która przewyższała możliwości wszystkich, którzy Go słuchali. A jednak przybliżali się do Niego. Bo nawet jeśli nie dorastali do miary Ewangelii, którą im głosił, to czuli, że to ich wcale nie przekreśla. Ewangelie nie mówią wcale, że wszyscy grzesznicy, z którymi spotykał się Jezus, nawracali się po spotkaniu z Nim. Nie nawrócił wszystkich, nawet nie możemy stwierdzić, że nawróciła się większość Jego słuchaczy. Ale na pewno Jezus kochał wszystkich. Jezus nie mówił im: Dobra, siądę z wami do stołu, ale macie potem zmienić swoje życie, bo więcej z wami nie będę jadł. Tak, były nawrócenia, jak chociażby w przypadku Zacheusza, ale one nigdy nie były wymuszone, nie były warunkiem. Jezus kochał bezwarunkowo tych, którzy do Niego przychodzili i oni to czuli. Dlatego przychodzili. Nawet jeśli niewiele mogli zrozumieć i sprostać tej nauce, to wiedzieli, że na pewno są kochani i nie będą odrzuceni, a tego najbardziej potrzebowali.

Ojciec nie stawia warunków

Jezus opowiada dzisiaj przypowieść o synu marnotrawnym i miłosiernym ojcu. To jest odpowiedź na szemranie faryzeuszy, którzy zarzucali Mu, że przyjmuje grzeszników i jada z nimi. W tej przypowieści ów marnotrawny syn nie wraca dlatego, że się nawrócił. Wraca, bo skończyły się pieniądze i przymiera głodem. Owszem, ułożył sobie ładny wierszyk, którym chciał przekonać ojca, żeby go przyjął pod dach jako sługę. To było takie wyrachowane ukorzenie się. Na pewno spodziewał się, że to nie będzie takie łatwe. W końcu poszedł sobie z domu, roztrwonił pół majątku z nierządnicami, a teraz ma czelność wracać, bo skończyły się pieniądze i nie ma za co żyć. Tymczasem ojciec, który powinien wybiec z domu z krzykiem i zrobić awanturę, faktycznie wybiega, ale rzuca się mu na szyję, całuje, przytula, płacze ze szczęścia. Ojciec wcale nie czekał na deklaracje nawrócenia, nie badał szczerości tego, co powiedział syn, nie postawił warunków powrotu. Po prostu przyjął go z radością, ucieszył się jego obecnością. To nie jest przypowieść o szczerym nawróceniu syna, ale o bezwarunkowej miłości ojca.

Dom, do którego może przyjść każdy

Będąc kiedyś w Londynie i spacerując po mieście, zauważyłem na jednym z kościołów tabliczkę, na której było napisane: „Każdy jest mile widziany, kimkolwiek jesteś, jakiekolwiek masz pochodzenie, jakkolwiek jesteś ubrany. Chodź i zobacz”. Pomyślałem wówczas: Taki powinien być Kościół: Dom, do którego może przyjść każdy, bezwarunkowo, żeby spotkać tę bezwarunkową miłość Boga. I nie musimy wcale wiedzieć, jak ta miłość dotknie człowieka, czy go zmieni czy nie. Nie musimy wszystkiego warunkować, kontrolować i weryfikować. Jedyne co musimy, to stworzyć przestrzeń, w której ta miłość będzie mogła się objawić, stworzyć dom z ciągle otwartymi drzwiami i wypełniony miłością. Chciałbym, żebyśmy byli Kościołem, do którego ciągną grzesznicy i ludzie o wątpliwej reputacji moralnej, jak ciągnęli do Jezusa. Chciałbym, żeby czuli, że tu jest ich dom, w którym czeka na nich ich Ojciec, który kocha ich niezależnie od tego, w jakiej sytuacji i w jakiej kondycji się znajdują. A jeśli od nas uciekają, to powinniśmy zadać sobie pytanie, czy przypadkiem nie staliśmy się podobni do faryzeuszy zamiast do Jezusa.

I czytanie: Joz 5, 9a. 10-12
II czytanie: 2 Kor 5, 17-21
Ewangelia: Łk 15, 1-3. 11-32


PAPIEŻ FRANCISZEK

Czytaj także:
Papież: Chleb z modlitwy „Ojcze nasz” to także woda, lekarstwa, dom, praca…


POKUTA

Czytaj także:
Pokuta to nie jest zapłata za grzechy, które uczyniliśmy. Ojciec Jordan Śliwiński wyjaśnia


PADRE PIO

Czytaj także:
Prawdziwa pokuta nie oznacza dręczenia siebie. Ojciec Pio ma lepszy pomysł

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ewangeliakomentarz do Ewangelii
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail