Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Kocham świętych, ale po raz pierwszy jestem pewna, że jeden z nich uczynił dla mnie cud

Rawpixel.com/Shutterstock
Udostępnij

Jeśli masz ważną sprawę w swoim życiu, ogromną przeszkodę, której nie jesteś w stanie pokonać, może nadszedł czas, aby skorzystać z pomocy świętych?

Pierwsza spowiedź

Znam pewną małą, słodką dziewczynkę, która jest odważna, śmiała i miła, ale boi się ludzi, których nie zna. Zazwyczaj pokonanie tego strachu nie zajmuje jej dużo czasu, ale przez pierwsze 20 minut w obecności kogoś nieznajomego Cecylia chowa się za mamą. Jak tylko ktoś wspomni o chodzeniu po drzewach lub o Narni, wyłania się i zaczyna trajkotać z prędkością karabinu maszynowego, więc nie martwiliśmy się tym zbytnio.

Do czasu, gdy nadszedł czas na jej pierwszą spowiedź. Myślała, że jest gotowa, więc mocno zagryzła wargi i weszła do konfesjonału. Po czym wybiegła, szlochając. To było zbyt przerażające.

Więc jej rodzice ćwiczyli z nią i rozmawiali, a ona znów zebrała się na odwagę. I znów załamała się, i uciekła.

Postanowili, że poczekają jeszcze rok, ale ja nie byłam przekonana czy to wystarczy. Zacząłem więc przyprowadzać zaprzyjaźnionych księży do domu. Cecylia oswajała się, zaczynała rozmawiać, bawić się i śmiać, i przerywała im, by podzielić się czymś bardzo ważnym, o czym właśnie pomyślała. Wtedy proponowaliśmy spowiedź, a ona zaczynała płakać i uciekała.

 

U św. Jana Nepomucena

Gdy stało się tak kilka razy, byłam w rozterce. Nie mogliśmy do niej dotrzeć. Czy kiedykolwiek pokona strach i pójdzie do spowiedzi? Zaczęłam w to wątpić.

W tym momencie przestałam już próbować coś naprawiać i zaczęłam się modlić do świętego Jana Nepomucena, czeskiego księdza, który odmówił ujawnienia grzechów królowej nawet wtedy, gdy król groził, że go zabije. Jan nie złamał tajemnicy spowiedzi, bez względu na cenę jaką przyszło mu zapłacić. Został pobity i zamordowany.

Zatem święty Jan Nepomucen został moim orędownikiem w sprawie uroczej Cecylii. A kiedy znalazłam się zaledwie cztery godziny od Pragi, zorganizowałam wycieczkę, aby móc się tam za nią modlić. Musieliśmy wspiąć się na ogromne wzgórze, a następnie zapłacić 15 dolarów za wstęp do katedry na 15 minut przed jej zamknięciem tego dnia, ale w chwilach rozpaczy podejmujemy rozpaczliwe działania.

W końcu znalazłam się przed doczesnymi szczątkami świętego Jana Nepomucena, klęcząc na podłodze, modląc się za małą dziewczynkę o oczach pełnych łez, która myślała, że nigdy nie będzie mieć dość odwagi, by pójść do spowiedzi.

 

Było po prostu wspaniale!

Kilka tygodni później byłam z powrotem w Stanach Zjednoczonych z tą samą małą dziewczynką. Zabrałam Cecylię i jej brata na jednodniową wycieczkę i zatrzymywaliśmy się na obiad z zaprzyjaźnionym księdzem, którego dzieci spotkały już kilka razy wcześniej. Wcześniej tego samego dnia wspomniałam o spowiedzi i Cecylia krzyczała, że nie zamierza iść do spowiedzi. Kiedy jej brat i ja robiliśmy razem rachunek sumienia, stanęła z założonymi rękami i wydęła wargi. A ja wciąż się modliłam.

Potem przeszliśmy do kościoła z księdzem, który i tak miał być wtedy dyżur w konfesjonale. Zapytałem Cecylię, czy chce po prostu wejść i zobaczyć konfesjonał, i była chętna, więc weszłam z nią. Ksiądz Chris otworzył kratki konfesjonału i rozmawiał z nią o obrazach na ścianie i świętych obrazkach, którą czasami rozdaje.

Następnie, ni stąd ni zowąd, spytałam, czy chce iść do spowiedzi. I, chwała Panu, delikatnie skinęła głową. Więc wyszłam z konfesjonału i upadłam na kolana, błagając świętego Jana Nepomucena o wstawiennictwo za tą dzielną dziewczyną. Jej brat zobaczył co się dzieje i też uklęknął z uśmiechem braterskiej dumy na twarzy.

A kiedy wyszła, była cała rozpromieniona. Nie przestawała podskakiwać. Nie tylko odpuszczono jej grzechy, ale była cała rozemocjonowana. Chciała dzwonić do wszystkich, których znała, aby powiedzieć całemu światu jakie to niesamowite pójść do spowiedzi. „Nie było nawet strasznie. Było po prostu wspaniale!” – wołała.

 

Drobny cud

Więc przytuliłyśmy się i tańczyłyśmy, i jadłyśmy cukierki. Poszłam do domu i sprawdziłam, czyje to było święto, jaki ciekawy święty wstawiał się tego dnia za nami. Święty Jan Nepomucen…

Zacząłem płakać, kiedy to zobaczyłam: rocznica jego śmierci, czasami obchodzona jako jego święto. Jedyny święty, którego prosiłam o modlitwę, jedyny święty, którego naprawdę prosiłam o to konsekwentnie, a on w wielkim stylu przyszedł z pomocą w swoje święto.

Od lat jestem zachwycona świadectwami działania świętych. Zaczęłam nawiązywać z nimi prawdziwe przyjaźnie. Ale to był pierwszy raz, kiedy tak gorliwie błagałam o pomoc konkretnego świętego i jestem całkowicie przekonana, że to właśnie jego wstawiennictwo dokonało tego drobnego cudu.

Jeśli masz ważny zamiar w swoim życiu, ogromną przeszkodę, której nie jesteś w stanie pokonać, może nadszedł czas, aby skorzystać z pomocy świętych, mężczyzn i kobiet, którzy nauczyli się modlić na ziemi i spędzają wieczność przed tronem Boga. Może się okazać, że twoje modlitwy zostaną wysłuchane w zachwycający i dramatyczny sposób.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail