Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Bóg dał łaskę męczeństwa Markowi”. Módlmy się za ofiarę i sprawcę napaści w warszawskiej parafii

Kościół św. Augustyna w Warszawie
Udostępnij

Po napaści pod kościołem św. Augustyna spontanicznie zaczęli gromadzić się bracia ze wspólnot neokatechumenalnych, by modlić się za pana Marka i jego rodzinę, ale także o miłosierdzie Boże dla sprawcy, „by przeżył i miał szansę dostać przebaczenie”.

W czwartek, 11 kwietnia, w przedsionku plebanii przy parafii św. Augustyna w Warszawie, 38-letni mężczyzna zaatakował starszego, 65-letniego pana Marka – tatę jednego z księży archidiecezji warszawskiej, na co dzień pracującego w parafii w Piasecznie. Na skutek brutalnego pobicia mężczyzna zmarł.

Proboszcz parafii, ks. Walenty Królak, w rozmowie z KAI powiedział, że sprawcą napadu był parafianin. Nie wiadomo, dlaczego to zrobił – „być może czekał na spotkanie z księdzem” – domniemuje proboszcz. Trwa w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

 

Łaska męczeństwa

Pan Marek chwilę przed napaścią przystąpił do spowiedzi z całego życia. W momencie tragedii do sakramentu spowiedzi przystępowała jego żona. Małżonkowie od lat byli członkami Drogi Neokatechumenalnej w parafii w Marysinie, i pełnili tam funkcję katechistów. W najbliższą sobotę, w katedrze warszawsko-praskiej, mieli wraz ze swoją wspólnotą uroczyście odnowić przyrzeczenia chrzcielne – to etap wieńczący formację neokatechumenalną. Ich syn, ks. Maciej, jest prezbiterem także formującym się w tej duchowości.

„Bóg dał łaskę męczeństwa Markowi” – napisał na Facebooku ks. Sławomir Abramowski, też członek Drogi Neokatechumenalnej. Jak dodał, pan Marek po spowiedzi miał wyjść na chwilę z plebanii, by uregulować parkometr i wziąć coś z samochodu.

Na pomoc ofierze ruszył jeden z księży pracujących w parafii, który także został zaatakowany, jednak nie odniósł poważnych obrażeń. Zdążył zadzwonić po pomoc, która na miejscu zdarzenia pojawiła się już po trzech minutach. Napastnik został obezwładniony przez policjantów, stracił przytomność i od wczoraj przebywa w szpitalu pod nadzorem policji, nadal nieprzytomny.

 

Módlmy się za sprawcę

Po napaści pod kościołem św. Augustyna spontanicznie zaczęli gromadzić się bracia ze wspólnot neokatechumenalnych, by modlić się za pana Marka i jego rodzinę. Modlitwę rozpoczęli jednak od prośby o miłosierdzie Boże dla sprawcy, „by przeżył i miał szansę dostać przebaczenie”. Na facebookowych grupach, gromadzących braci ze wspólnot, od wczoraj także pojawiają się zapewnienia o modlitwie.

Jak napisał na Twitterze ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej, „to, co teraz najbardziej potrzebne, to modlitwa za zmarłego mężczyznę, jego całą rodzinę, współbraci Ruchu Neokatechumenalnego, do którego należał, a także za poruszoną tym zdarzeniem parafię, która właśnie przeżywa rekolekcje wielkopostne”.

W rozmowie z Radiem Warszawa rzecznik archidiecezji powiedział, że w perspektywie zbliżającego się Triduum Paschalnego to wydarzenie jest dla nas wielką katechezą. Dodał, że choć patrząc tylko po ludzku ta sytuacja ma strasznie tragiczne oblicze, to rzuca także boże światło i pyta nas o naszą gotowość na śmierć.

Na Twitterze dodał, że ujęła go „postawa członków Drogi Neokatechumenalnej, którzy tam, na dworze, przed kościołem, wspólnie modlili się za zmarłego współbrata. Ale najpierw modlili się o miłosierdzie Boże dla sprawcy”.

Do modlitwy zachęcił także kard. Kazimierz Nycz: „Szczególnie modlę się w intencji sprawcy tego zabójstwa, żeby dobry miłosierny Pan jego także nawrócił, uzdrowił i otworzył na działanie dobra”.

 

Mocny kawałek rekolekcji

Metropolita warszawski zwrócił uwagę na głęboki duchowy wymiar tego tragicznego wydarzenia, mówiąc, że niewątpliwie jest to dla nas „mocny kawałek rekolekcji”. Dodał, że sakrament spowiedzi, z którego przed śmiercią skorzystał pan Marek, jest sakramentem, który przynosi uwolnienie z grzechów i przygotowuje do śmierci.

„Ta czujność, że nie znamy dnia ani godziny swojej śmierci, została tu mocno wyeksponowana. Modlę się za zmarłego Marka, w nadziei, że spotkał już Chrystusa, bo był na to spotkanie gotowy” – powiedział kard. Nycz.

Źródła: KAI, Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej, Radio Warszawa, Facebook

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail