Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

W jaki sposób zmęczenie ciążą może zwiększyć twoją samoocenę?

Shutterstock
Udostępnij

Mogę wykorzystać ten czas, aby nauczyć się ufać sobie, słuchać mojego ciała, być łagodną dla siebie. 

W miarę jak wchodzę głębiej w pierwszy trymestr, zastanawiam się, jak kiedyś to zrobiłam dwa razy. Zmęczenie jest niewyobrażalne. Czasami wspinam się po schodach i muszę odpoczywać na podłodze przez pięć minut, aby się zregenerować. Czasami czuję, że szepczę odpowiedzi do moich dzieci, ponieważ nie mam energii, by mówić pełnym głosem. Robi się śmiesznie.

 

Ciąża – trudny czas

Za każdym razem, gdy kładę się, zostawiając dzieci przed Netflixem, myślę o tym, co bym robiła, gdybym była sobą – tą osobą, którą znałam, która była pełna energii, kreatywności i radości. Może czytałabym dzieciom, chodziła na spacery lub robiła jakieś ręczne ozdoby. Może zajmowałabym się tą górą potraw albo w końcu oddzwaniała, albo podlewała te zwiędnięte już rośliny doniczkowe.

Wiem, że moje ciało wykorzystuje wszystkie swoje zasoby do wzrostu i zdrowia dziecka, ale trudno jest czuć się wtedy prawdziwą sobą. To, co wydaje się prawdziwe, to myśl, że jestem niewystarczająca: nie staram się wystarczająco mocno, nie jestem wystarczająco silna, nie robię wystarczająco dużo.

Te myśli już mnie nawet nie zaskakują. Moje poczucie własnej wartości zawsze było związane z tym, co osiągam. Nie powinno tak być, ale ponieważ jest to nawyk, którego budowanie trwało wiele lat, spodziewam się, że zmiana potrwa trochę czasu.

 

Ciąża – czas na siebie

Mogę stawić czoła tej ciąży. To, czemu nie mogę stawić czoła, to perspektywa całkowitego rozczarowania sobą przez następne osiem miesięcy. Może to sprawia, że ​​teraz jest idealny czas, aby przećwiczyć to, co z moim myśleniem może dziać się w kolejnych miesiącach.

Co jeśli zamiast używać zmęczenia jako dowodu mojej niewystarczającej wartości, użyłabym go jako okazji, by dać mojemu inny fundament? Będąc w ciąży lub nie, będę musiała się nauczyć, że kiedy robię co w mojej mocy, to wystarczy – nawet jeśli mój najlepszy wynik nie jest godny Instagrama. Właściwie to więcej. Nawet gdy nie robię wszystkiego, co w mojej mocy, ale walczę o to, by zrobić cokolwiek, bo na tyle mam teraz siłę, nadal jest w porządku. Życie jest takie chaotyczne. Każdy ma złe dni.

Mogłabym przyjąć te fale zniechęcenia i frustracji i wykorzystać je, aby spróbować znęcać się nad tym, aby robić więcej niż mówi mi moje ciało. Mogłabym wziąć listę rzeczy do zrobienia i użyć jej, aby udowodnić sobie, że jestem nieodpowiednia. Albo mogę wykorzystać ten czas, aby nauczyć się ufać sobie, słuchać mojego ciała, być łagodną dla siebie.

Kiedy patrzę przed siebie i myślę o kolejnych ośmiu miesiącach, jest to dość zniechęcające. A jeśli spojrzeć na ten czas jako na szansę na przyzwyczajenie się do proszenia i przyjmowania pomocy, szansę na obniżenie niepotrzebnych standardów, promowanie postawy braku osądu wobec siebie i swojego ciała? Kiedy tak na to patrzę, myślę, że te miesiące będą dokładnie tym, czego potrzebuję.

Czytaj także: 3 rzeczy, które zmieniły się we mnie, gdy myślałam, że moje nienarodzone dziecko jest ciężko chore

Czytaj także: Mama i córka – więź na całe życie

Czytaj także: Dziecko po 35. roku życia? Wady i zalety „późnego” macierzyństwa

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail