Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Polski misjonarz zamordowany. Liczne i głębokie rany na ciele kapłana

Udostępnij

Raporty kryminalistyczne policji potwierdziły, że polski misjonarz, ksiądz Stanisław Szczepanik zmarły 16 sierpnia w trzecim co do wielkości mieście Portoryko – Ponce, padł ofiarą brutalnego morderstwa, a nie nieszczęśliwego wypadku na rowerze – informuje portal il sismografo.

Rzecznik parafii w Ponce Gilvic Carmona de Jesús podał 12 września, że zdaniem policji liczne i głębokie rany na ciele kapłana nie pasowały do zwyczajnego upadku w miejscu, który nie był szczególnie niebezpieczny.

Czytaj także: Pamiętamy: Polski misjonarz utonął w Tanzanii, ratując życie innego księdza

Kiedy 16 sierpnia o 5.25 rano zakonnik ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy został zabrany do szpitala, był już w głębokiej śpiączce, a główną przyczyną jego śmierci kilka godzin po przyjęciu, był gwałtowny krwotok śródczaszkowy. Te oficjalne informacje przekazał prokurator okręgu Ponce, Marjorie Gierbolini, który potwierdził, że wszystkie ślady wskazują, iż ks. Stanisław Szczepanik doznał licznych i gwałtownych ciosów.

Wierni w Ponce wspominają polskiego misjonarza mieszkającego w Puerto Rico od 2003 roku z wielką wdzięcznością. Był nie tylko dyskretnym i wytrwałym duszpasterzem, ale także cieślą i stolarzem. Chętnie pomagał wielu rodzinom, które po huraganie Maria (2017) musiały odbudować swoje domy. Można podejrzewać, że sprawcami zbrodni byli handlarze narkotyków.

Zapowiedziano, że po uroczystościach pogrzebowych i kremacji popioły polskiego kapłana powrócą do Polski.

Ksiądz Stanisław Szczepanik miał 63 lata. W 1981 r. wstąpił do Zgromadzenia Księży Misjonarzy, a w 1985 r. przyjął święcenia kapłańskie. Rok potem wyjechał na misje najpierw do dawnego Zairu (obecnie Demokratyczna Republika Konga), a następnie na Haiti, Dominikanę i do Portoryko.

Współbracia wspominają go jako oddanego ludziom kapłana, niestrudzonego spowiednika i kierownika duchowego. Był też wielkim promotorem kultu Bożego Miłosierdzia. Jest on 16 kapłanem zamordowanym od początku bieżącego roku.

Czytaj także: W Boliwii zginął polski misjonarz. „Będę albo świętym, albo nikim”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail