Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Technologia wpływa na nasze ciała. Czy tak będziemy wyglądać w 2100 roku? [galeria]

MINDY, 2100
Udostępnij

Stwierdzenie, że technologia ma wpływ na nasze życie to już w tej chwili truizm. Ale co, jeśli okaże się, że ta sama technologia sprawia, że sukcesywnie krok po kroku modyfikują się także i nasze ciała? Naukowcy stworzyli Mindy – fikcyjną postać, w której wyglądzie zaszło kilka ważnych zmian. Czy w przyszłości będziemy ją przypominać?

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Naukowcy z Uniwersytetu w Toledo wraz ze specjalistami z firmy Maple Holistics przygotowali symulację i opracowali model człowieka, którego ciało zmieniło się pod wpływem regularnego, codziennego korzystania z różnych gadżetów, takich jak np. smartfony czy laptopy.

Badacze chcieli najprawdopodobniej uderzyć w nas obuchem i dość brutalnie wskazać wszystkie zmiany, które dzisiaj wydają się subtelne i wciąż zupełnie niewidoczne.

Zarówno design gadżetów, jak i nawyki użytkowników mają wpływ na sposób, w jaki siedzimy czy stoimy. Stale dopasowujemy pozycję naszego ciała, by patrzeć w dół na nasz telefon lub też przeciwnie – nieco wyżej, na monitor komputera. Nasze karki i kręgosłupy muszą się do tych pozycji dostosowywać. Ale to nie wszystko, inny jest też sposób ułożenia palców i rąk, inna ruchliwość i sprawność.

 

Skulone plecy, grubsza szyja

Caleb Backe, ekspert ds. zdrowia w firmie Maple Holistics zaznaczał, które partie naszego ciała narażone są na zmiany podczas korzystania z poszczególnych sprzętów. W rozmowie z portalem tollfreeforwarding.com wyjaśniał:

 

Spędzanie godzin patrząc w dół na ekran powoduje napięcie szyi i rozregulowuje kręgosłup. W konsekwencji mięśnie szyi muszą wykonać dodatkowy wysiłek, by móc utrzymać twoją głowę. Siedzenie godzinami w biurze naprzeciwko komputera sprawia, że tors jest wyciągany przed biodra, zamiast pozostawać prosto i w jednej linii.

 

Skutki powyższych nawyków mają odzwierciedlenie w postawie ciała Mindy. Plecy i szyja są zgarbione oraz wyraźnie pochylają się do klatki piersiowej.

 

Kciuk telefonisty

Regularne, częste korzystanie ze smartfona może mieć wpływ na dwie znaczące zmiany anatomiczne u modelowej Mindy. Po pierwsze, jej kciuk będzie zniekształcony z powodu trzymania palców w nienaturalnej pozycji. Po wtóre, nie będziemy mogli wyprostować palców, co sprawi, że ich ruchliwość będzie ograniczona.

Dr Nikola Djordjevic z Med Alert Help przedstawia naukowe wyjaśnienie, jakie kryje się za tym nietypowym syndromem:

 

Kilka lat temu korzystanie z mobilnego Internetu wykroczyło poza ekrany komputerów i teraz internet trzymamy w naszych rękach. Choć sposób, w jaki trzymamy nasze telefony może spowodować napięcie w określonych punktach kontaktowych – powodując „tekstowy kciuk” (red. – lub też kciuk telefonisty), który znany jest jako zespół kanału łokciowego.

Zespół ten wywołany jest uciskiem na nerw łokciowy, który skutkuje drętwieniem, mrowieniem czy „rwaniem” lub inną percepcją dotyku, a także wieloma innymi objawami, wśród których wymienić można zmniejszenie kłębu kciuka.

 

Łokieć pod kątem 90 stopni

Zwyrodnienie to zwane „tekstowym” „lub SMS-owym” kciukiem wiąże się z inną, zauważalną zmianą fizyczną – łokciem, który stale zgięty jest pod kątem 90 stopni. Dolegliwość tę określa się także mianem „smartfonowego łokcia”. Jest ona skutkiem typowego ułożenia ręki, podczas trzymania i korzystania z telefonów komórkowych – czy to podczas generalnego korzystania, czy to w trakcie rozmów telefonicznych.

Dr Djordjevic wyjaśnia medycznie związek między zwyrodnieniami kciuka i łokcia:

Syndrom ten spowodowany jest naciskiem lub rozciągnięciem nerwu łokciowego, który przebiega w rowku po wewnętrznej stronie łokcia. Powoduje to drętwienie lub mrowienie w pierścieniu i małych palcach, ból przedramienia i osłabienie dłoni. Utrzymywanie zgiętego łokcia przez długi czas – najczęściej trzymając telefon – może rozciągać nerw za łokciem i wywrzeć na niego nacisk.

 

„Technologiczna szyja”

Wracając do postawy Mindy, rzucać się w oczy może coś jeszcze – poszerzona, grubsza szyja zwana przez naukowców – technologiczną. W artykule dla magazynu „Health Matters” dr K. Daniel Riew z nowojorsko-prezbiteriańskiego Orch Spine Hospital wyjaśnił, czym jest i co go powoduje:

 

Kiedy pracujesz przy komputerze lub zerkasz w dół na telefon, mięśnie z tyłu szyi muszą się skurczyć, by utrzymać głowę w górze. Im bardziej patrzysz w dół, tym ciężej pracują mięśnie, by utrzymać głowę w górze. Mięśnie te mogą być nadmiernie przemęczone i obolałe od patrzenia w dół na smartfony i tablety lub spędzania większości dnia przy komputerach.

Czytaj także: Nowa technologia kontra globalne ocieplenie: naukowcy zamienią CO2 w… alkohol!

 

Grubsza czaszka

Wciąż nie zbadano dokładnie wpływu smartfonowego promieniowania na nasze zdrowie – zwłaszcza mózgu, który ze względu na bliskość telefonów narażony jest na nie w sposób szczególny.

W 2011 roku Światowa Organizacja Zdrowia sklasyfikowała promieniowanie smartfonowe jako „możliwie rakotwórcze dla ludzi”. Prowadzonych jest też wiele długoterminowych badań, które mają odpowiedzieć na te pytania. Po tym, jak badania z 2018 roku przeprowadzone przez Swiss Tropical and Public Health Institute dowiodły, że promieniowanie smartfonowe może wpływać na pamięć, pojawiły się wątpliwości, czy aby nie oddziałuje także na inne obszary poznawcze.

Prawdopodobnie na działanie promieniowania szczególnie mocno narażone są dzieci. Ich słabiej rozwinięte czaszki są cieńsze, co sprawia, że absorbują nawet trzy razy więcej promieniowania niż mózgi dorosłych. Zdaniem naukowców modelowa Mindy będzie miała nieco grubszą czaszkę, by zabezpieczyć się przed tymi szkodliwymi działaniami.

 

Mniejszy mózg

Kolejna przewidywana przez naukowców zmiana nie jest tym razem widoczna gołym okiem. Ich zdaniem czaszki będą grubsze, ale zmiana ta będzie zachodzić odwrotnie proporcjonalne do rozmiaru naszych mózgów. W 2010 roku kognitywista David Geary stwierdził:

Myślę, że najlepszym wyjaśnieniem dla zmniejszenia rozmiaru naszego mózgu jest teoria idiokracji.

Teoria ta została spopularyzowana przez film „Idiokracja” z 2006 roku. Dwoje ludzi o przeciętnym ilorazie inteligencji – szeregowiec i prostytutka – zostają poddani hibernacji w ramach eksperymentu wojskowego. Planowo mają zostać wybudzeni po roku, jednak z powodu różnych przeszkód dokonuje się to dopiero 500 lat później.

Teoria idiokracji zyskała na znaczeniu, dzięki badaniom, które pokazały, jak ludzkie mózgi skurczyły się w historii (1,9 mln i 10 tys. lat temu).

Dzięki technologicznemu postępowi w rolnictwie, zdrowiu i wielu różnych dziedzinach życia, nie musimy robić zbyt wiele, by przetrwać.

Nie tylko mózgi mogą ulec zmniejszeniu. Zdaniem Adiny Mahalli z Enlightened Reality może to dotyczyć całego ciała. W rozmowie z portalem tollfreeforwarding.com wyjaśniała:

Teoria ewolucji wskazywałaby na mniejszego człowieka w przyszłości. To głównie z powodu faktu, że przetrwanie nie zależy już od bycia największym, najsilniejszym spośród gatunków.

 

Druga powieka

Zdaniem dziennikarzy z portalu tollfreeforwarding.com ta nowa cecha Mindy jest prawdopodobnie najbardziej dziwaczna.

Jedynym obszarem naszego ciała, którego nie możemy jeszcze swobodnie dotykać, są oczy. Znane są także badania na temat szkodliwości ekranów wywołujących bóle głowy, przemęczanie oczu, a w ekstremalnych sytuacjach nawet utratę wzroku.

Kasun Ratnayake z Uniwersytetu w Toledo ma teorię na temat ewolucyjnej zmiany, która chroniłaby oko przed światłem, na które narażone są nasze oczy:

Ludzie mogą rozwinąć większą, wewnętrzną powiekę, aby zapobiec ekspozycji na nadmierne światło lub też soczewka oka może być rozwinięta ewolucyjnie, tak że blokowałaby przychodzące światło niebieskie z wyjątkiem świateł o wysokiej długości fali, takich jak: zielony, żółty lub czerwony.

 

Zmiany psychiczne

Choć fizyczne zmiany w ewolucyjnej modelce rzucają się w oczy najbardziej, to korzystanie z technologii mają wpływ także na psychikę. Ostatnie badania wskazują na związek między korzystaniem z Facebooka a pogorszeniem się samopoczucia w dłuższym okresie. Media społecznościowe obwinia się z kolei za narastający niepokój wśród dzieci oraz depresję.

Dr Sal Raichbach z Ambrosia Treatment Center podsumowała w rozmowie z tollfreeforwarding.com narastające problemy, jakie pojawiają się w sferze psychiki:

Prywatność, bezpieczeństwo i w pełni rozwinięte uzależnienie od technologii są głównymi problemami, jeśli chodzi o komunikację za pośrednictwem technologii. Technologia ewoluowała tak szybko, że policja, politycy, psychologowie czy rodzice nie zdołaliby nadążyć.

Do tego autorzy badania dodają trudności w prawdziwej międzyludzkiej komunikacji, zachwianie poczucia bezpieczeństwa czy produktywności w pracy. To ostatnie ma związek nie tylko z nieumiarkowanym korzystaniem z gadżetów, ale także ze światłem niebieskim, które źle wpływa na jakość snu w długim okresie.

Ellen Wermter z Charlottesville Neurology and Sleep Medicine cytowana przez tollfreeforwarding.com wyjaśnia, jak wielkie znaczenie ma to dla człowieka:

Istnieje jedno zjawisko biologiczne, które poprawia komunikację, kreatywność, produktywność, wytrzymałość, czas reakcji, koncentrację, pamięć, nastrój i inne – i jest to właściwy sen.

Na dobry, jakościowy sen wpływ ma odpowiednie światło. Ilu z nas zabiera ze sobą do swoich sypialni tablety, smartfony czy inne urządzenia i korzysta z nich przed snem?

Jak zaznaczają badacze, nie jesteśmy w stanie zbadać wpływu technologii na psychiczne zdrowie Mindy. Z pewnością jednak będzie bardziej narażona na takie stany, jak niepokój lub stres.

Czy naprawdę będziemy wyglądali jak Mindy?

Badacze uspokajają, że zmiany w fizjonomii Mindy są bardzo wyolbrzymione. Nie, nie będziemy jej przypominać. Nasze ciała są wciąż dalekie od aż tak złożonych przekształceń. Mimo to, każde z tych zwyrodnień jest uzasadnione i poparte medycznymi, naukowymi dowodami.

Naukowcy podkreślają jednak, że środowiska biznesowe odpowiadające za produkcję nowych technologicznych gadżetów, zdecydowanie powinni wziąć pod uwagę nasze zdrowie – już na etapie projektowania.

Źródło: tollfreeforwarding.com

Czytaj także: Prezenterzy, którzy nie istnieją? Agencja Xinhua wykorzystuje technologię DeepFake

Czytaj także: Sześć znaków za pół miliarda złotych. Czyli na czym zarabiają technologiczne startupy?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail