Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Hiszpania: kryzys demograficzny z aborcją w tle

DEMOGRAFIA
Wisiel | Shutterstock
Udostępnij

Wraz z rekordowo niską liczbą urodzeń w Hiszpanii nasila się debata publiczna nad błędami popełnionymi w przeszłości w polityce demograficznej. Przedstawiciele Kościoła i politycy ugrupowań centroprawicowych twierdzą, że jednym z nich była m.in. liberalizacja prawa aborcyjnego.

Wraz z rekordowo niską liczbą urodzeń w Hiszpanii nasila się debata publiczna nad błędami popełnionymi w przeszłości w polityce demograficznej. Przedstawiciele Kościoła i politycy ugrupowań centroprawicowych twierdzą, że jednym z nich była m.in. liberalizacja prawa aborcyjnego.

 

Rekordowo mało urodzeń

Już od kilku lat władze Hiszpanii wskazują na szybko spadającą liczbę urodzeń. W pierwszej połowie 2019 r. była ona rekordowo niska. Według statystyk Krajowego Urzędu Statystycznego (INE) od stycznia do czerwca ub.r. przyszło na świat niewiele ponad 170 tys. dzieci, czyli o 6,2 proc. mniej w porównaniu z analogicznym okresem w 2018 r. INE odnotował, że to najniższa liczba, od kiedy w 1941 r. rozpoczęto w Hiszpanii gromadzić dane dotyczące liczby urodzonych dzieci. Jedynym regionem kraju spośród 17. jego wspólnot autonomicznych, w którym zanotowano wzrost liczby noworodków, była La Rioja, na północy. Z kolei największy spadek nastąpił w północnoafrykańskich enklawach Hiszpanii, w Melilli oraz w Ceucie, odpowiednio o 27,6 i 22,6 proc. mniej.

Eksperci wskazują też na inne negatywne zjawiska demograficzne. Odnotowują, że zjawisku spadającej liczby narodzin towarzyszyła w Hiszpanii w pierwszym półroczu 2019 r. stosunkowo wysoka liczba zgonów. W okresie tym zmarło blisko 215,5 tys. osób. W pierwszej połowie 2019 r. nastąpił również spadek zawieranych na terenie Hiszpanii związków małżeńskich. Zmalał on do poziomu 71,9 tys., czyli o 1,2 proc. mniej wobec podobnego okresu w roku wcześniejszym.

 

Rodzicielstwo coraz później

Innym niekorzystnym zjawiskiem demograficznym jest też opóźnianie przez mieszkanki Hiszpanii decyzji o macierzyństwie, a także coraz mniejsza liczba dzieci przypadających na kobietę. Z danych Eurostatu wynika, że Hiszpanki przewodzą w Unii Europejskiej pod względem późnego macierzyństwa. Blisko 9 proc. z kobiet, które w tym kraju rodzi dziecko po raz pierwszy, ma więcej niż 40 lat. W przeprowadzanych przez INE w ostatnich latach ankietach Hiszpanki decyzję o późnym macierzyństwie tłumaczyły zazwyczaj brakiem właściwej pracy oraz państwowych dotacji dla matek i ich dzieci, a także trudnościami w znalezieniu odpowiedniego miejsca zamieszkania. Urząd statystyczny wskazał też, iż w 2018 r. zanotowano w Hiszpanii najniższą w historii liczbę dzieci przypadających na Hiszpankę w wieku płodnym – 1,25. Dla porównania, w 1974 r. na jedną kobietę przypadało w tym kraju prawie troje dzieci.

 

Więcej rozwodów, mniej ślubów kościelnych

W parze z sukcesywnym spadkiem liczby narodzin w Hiszpanii idzie upowszechniające się coraz bardziej zjawisko rozwodów. Co roku rozwodzi się w tym kraju około 100 tys. małżeństw. Z raportu przygotowanego przez INE wynika, że w 2018 r. rozwiodło się w Hiszpanii 99,5 tys. par. Według statystyk rozwodzące się małżeństwa mają średnio 16,8 lat wspólnego pożycia. W ponad 60 proc. przypadkach z dziećmi po rozwodzie zostaje matka.

Dane INE dowodzą też, iż w ostatniej dekadzie w Hiszpanii sukcesywnie spada liczba ślubów kościelnych. O ile jeszcze w 2008 r. ich liczba była niemal zbieżna z liczbą nowych cywilnych małżeństw, sięgając blisko 100 tys., to w 2018 r. w kościele „tak” mówiło sobie już niespełna 38 tys. par., podczas gdy liczba ślubów cywilnych przekroczyła 122 tys. W tym samym okresie zwiększył się też wiek Hiszpanów stających na ślubnym kobiercu. O ile w 2008 r. pan młody miał średnio 34 lata, to już w 2018 r. – 38. Wzrost o cztery lata nastąpił również w przypadku wychodzących za mąż kobiet, z 31 lat w 2008 r. do 35 w 2018 r.

 

Biskup wzywa katolików do obrony dzieci nienarodzonych

Rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Hiszpanii Luis Argüello uważa jednak, że „nigdy nie jest za późno”, aby odwrócić negatywne tendencje. Podczas ubiegłorocznej konferencji zorganizowanej na Papieskim Uniwersytecie Comillas w Madrycie zaapelował on do katolików, aby z podobną pasją, z jaką zabiegają współcześnie o pomoc dla nielegalnych imigrantów, walczyli też o nienarodzone dzieci zagrożone aborcją.

Argüello, który jest też biskupem pomocniczym Valladolid, zwrócił uwagę, że część katolików lekceważy współcześnie zjawisko aborcji, a także zagrożenie możliwością legalizacji eutanazji w Hiszpanii. O tę ostatnią zamierza walczyć zaprzysiężony w styczniu 2019 r. drugi rząd Pedra Sancheza. – Zastanawiam się, dlaczego niektórzy katolicy, którzy są bardzo uwrażliwieni na jedne zagadnienia, nie zwracają uwagi na inne kwestie – stwierdził hiszpański hierarcha, zaznaczając, że „owi ludzie” dzielą pewne tematy na „różne grupy”. W ocenie bp. Luisa Argüello część katolików z dużą pasją włącza się w kwestię pomocy imigrantom, lecz mało obchodzi ich zaangażowanie w obronę dzieci nienarodzonych.

 

Aborcja w dyskusji politycznej

Hiszpańskie prawo dopuszczające możliwość przeprowadzenia aborcji do 14. tygodnia ciąży i w pierwszych 22 tygodniach, jeśli stwierdzono ciężkie zaburzenia w rozwoju płodu lub gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu matki, było jednym z tematów licznych kampanii wyborczych w 2019 r. Krytykowali je politycy ugrupowań opozycyjnych, głównie Partii Ludowej oraz konserwatywnego Vox, zarówno przed wyborami regionalnymi i do europarlamentu z 25 maja, jak też do parlamentu krajowego. W związku z brakiem poparcia większości członków Kongresu Deputowanych, niższej izby Kortezów Generalnych, Sanchez decydował się dwukrotnie na rozpisanie przedterminowych wyborów w 2019 r.

Pierwsze odbyły się 28 kwietnia i przeszły do historii hiszpańskiej demokracji z uwagi na wejście do parlamentu pierwszego od upadku frankizmu w dekadzie lat 70. XX w. ugrupowania uznawanego za konserwatywne, a nawet skrajnie prawicowe – Vox. Zanim jednak jego lider, Santiago Abascal, a także pozostałych 23 deputowanych tej partii zasiadło w ławach Kongresu, przeprowadzili oni intensywną kampanię wyborczą, podczas której nawoływali m.in. do większej obecności wartości chrześcijańskich w życiu publicznym, do promowania organizacji katolickich kosztem feministycznych, a także do zaostrzenia prawa aborcyjnego.

W dyskusję dotyczącą aborcji włączyła się podczas ubiegłorocznych kampanii wyborczych także Partia Ludowa. Najwięcej kontrowersji wzbudził Adolfo Suarez Illana, polityk PP. Nie tylko ujawnił on, że od kilku lat liczba zabiegów przerywania ciąży w Hiszpanii oscyluje na poziomie około 100 tys. rocznie, ale też porównał osoby dokonujące aborcji do neandertalczyków. Na krytykę nie trzeba było długo czekać… w szeregach własnego ugrupowania. Już kilka godzin po wypowiedzi polityka dyrekcja centroprawicowej PP wezwała Suareza Illanę do przeproszenia „za niewłaściwe porównanie”. – Przepraszam (…). Niemniej jednak opowiadam się za obroną życia ludzkiego – stwierdził hiszpański polityk.

 

96 tys. aborcji rocznie

Kwietniowe wybory nie przyniosły Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) większości w Kongresie Deputowanych, a fiasko negocjacji z radykalnie lewicowym blokiem Unidas Podemos (UP) doprowadziło do rozpisania na 10 listopada 2019 r. kolejnych wyborów parlamentarnych. Także przed jesiennym głosowaniem powrócił temat aborcji. Podczas spotkań z wyborcami, a także w trakcie debaty telewizyjnej Santiago Abascal cytował dane opublikowane przez ministerstwo zdrowia Hiszpanii, z których wynika, że w kraju tym od 2017 r. rośnie sukcesywnie liczba zabiegów przerywania ciąży, a w 2018 r. przeprowadzono na terenie tego iberyjskiego kraju prawie 96 tys. aborcji, czyli o blisko 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Lider Vox wskazywał, że choć pomiędzy 2011 r. a 2016 r. liczba przeprowadzanych na terenie Hiszpanii aborcji zmniejszyła się ze 118,6 tys. do 93,1 tys., to jednak w ostatnich miesiącach ponownie nastąpiła tendencja wzrostowa.

Ugrupowanie Abascal, które z 52 mandatami zajęło trzecie miejsce w listopadowych wyborach, przegrywając jedynie z PSOE i PP, nie ustępuje w antyaborcyjnym dyskursie politykom Partii Ludowej. Lider tych ostatnich, Pablo Casado, również coraz częściej nawołuje do zaostrzenia prawa aborcyjnego w Hiszpanii, przez co – jego zdaniem – naraził się organizacjom feministycznym, które rzekomo miały wymyślić fałszywą informację, jakoby ludowcy po dojściu do władzy mieli uzależniać pozwolenie na pobyt w Hiszpanii dla licznych tam nielegalnych migrantów od ich gotowości do oddania do adopcji jednego ze swoich dzieci. Lider PP nazwał „wiadomość” fake newsem, odcinając się od rewelacji rozpowszechnianej m.in. przez kataloński dziennik „La Vanguardia”. W minionym roku napisał on, iż Casado podczas jednego ze spotkań partyjnych miał stwierdzić, że „nielegalna imigrantka oddając do adopcji swoje dziecko mogłaby przedłużyć swoje szanse na legalny pobyt w Hiszpanii”. – To nieprawdziwa informacja. Tego typu przepisy byłyby barbarzyństwem – skwitowało kierownictwo Partii Ludowej dementując rewelacje gazety.

 

Gliniane figurki płodu

Konserwatywna partia Vox, trzecia siła hiszpańskiego parlamentu, w grudniu przeprowadziła w Andaluzji, na południu kraju, szereg akcji na rzecz ochrony życia nienarodzonych dzieci. Ugrupowanie Santiago Abascala rozdało m.in. w Sewilli, stolicy regionu, kilkaset miniaturowych glinianych figurek 14-tygodniowego płodu ludzkiego, apelując do mieszkańców miasta o walkę z aborcją. Jak wyjaśniła Cristia Pelaez z kierownictwa Vox w Sewilli, zapoczątkowane przed 34 laty przez Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą działania prawne doprowadziły w kwestii przerywania ciąży „do znieczulenia hiszpańskiego społeczeństwa na zabijanie nienarodzonych”, a także upowszechnienia zjawiska aborcji. – Przerywanie ciąży jest najgorszym z przestępstw przeciwko prawom człowieka, a do tego niestety wciąż się upowszechnia. Na całym świecie rocznie zabijanych jest 55 mln nienarodzonych dzieci – dodała Pelaez.

KAI / mz

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail