Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 28/09/2021 |
Św. Wacława
home iconStyl życia
line break icon

Nie wszystko będzie dobrze, czyli o umieraniu po prostu

ŚMIERĆ

Rhodi Lopez/Unsplash | CC0

Urszula Kacprzak - 15.02.20

Gdyby przed wyjazdem do Etiopii ktoś opowiedział mi, co przeżyję, pewnie nigdy bym tam nie pojechała. Gdyby zapytał, czy chcę wrócić i przeżyć ten czas jeszcze raz, bez wahania odpowiedziałabym, że chcę.

Siedzieliśmy na kredensie w pomieszczeniu zabiegowym. W powietrzu czuć było jeszcze duszący zapach zżartych przez gangrenę nóg pacjenta. Pierwszy raz w czasie opatrunku założyliśmy maski, bo smród był nieznośny. Młody chłopak, chudy jak szczapa, już dłuższy czas przebywał w ośrodku dla najuboższych w Hawassie na południu Etiopii, prowadzonym przez siostry Matki Teresy. Tym razem wyglądał wyjątkowo kiepsko.

– Niedługo umrze – rzucił krótko pielęgniarz. – Skąd wiesz? – w moich uszach jego pewność graniczyła z bezczelnością. – Może Bóg ma dla niego inny plan, ale ja ci mówię, co widzę. Dziś, jutro, pojutrze. Umrze.

Nie uwierzyłam. Nie potrafiłabym tak po prostu zaufać bezlitosnemu stwierdzeniu, że pacjent nie ma żadnych szans. To był mój drugi tydzień kwartalnego wolontariatu. Następnego dnia, na wyniesionym na korytarz łóżku, leżało drobne ciało okryte prześcieradłem. Czekało na obrządek. Trzeba się było spieszyć, bo ciepły klimat ma swoje wymagania. Bóg nie miał dla niego innego planu. Ja miałam.

Śmierć przechadza się tam swobodnie

Nie pamiętam imienia pacjenta z gangreną, ale pamiętam wewnętrzny bunt, który wywołało jego nienagłe przecież odejście. Umarła też czternastoletnia sierota z HIV i gruźlicą, umierały dzieci, czasem starsi. Przechadzała się śmierć swobodnie pod bananowcami.

Kilka miesięcy wcześniej po raz pierwszy czuwałam przy ciężko chorej bliskiej osobie. W jej ostatnich godzinach nic spektakularnego się nie wydarzyło. Gdyby nie szpitalne monitory z parametrami, moment odejścia byłby ledwo zauważalny. Cyt i świeczka zgasła.

W Europie umieramy sterylnie, wspomagani tlenem, intubacją, resuscytacją… Ratowanie życia uważamy za obowiązek. Może dlatego jakiś przymus wewnętrzny tak bardzo pcha nas w kierunku życia. Każe wierzyć w cudowne uzdrowienia, nagłe zwroty akcji, a nawet w możliwość cofnięcia czasu.

Jesteśmy często marzycielami wbrew faktom, bo maszyny mogą podtrzymywać życie niemal bez końca. Co więcej, kultura Zachodu uczy nas sprzeciwu wobec śmierci, jest on w nas zapisany nie tylko osobiście, ale i społecznie. Powtarzamy w kółko, że wszystko będzie dobrze, a tymczasem to tylko zaklinanie rzeczywistości. W niektórych sytuacjach nawet więcej – to społecznie akceptowane kłamstwo. W krajach ubogich, dla ludzi ubogich nie ma maszyn. A nawet jak są, to często nie ma prądu.

Odchodzenie dotyczy nie tylko umierającego

Stałam nad ciałem owiniętym prześcieradłem i czułam, jak cząstka mnie bezpowrotnie odchodzi. Jutro, które uwzględniało czas spędzony z tym człowiekiem nigdy się nie wydarzy. Żadne zaplanowane działanie, które polepszy jego stan, żadne słowo, które go pocieszy. A przecież dla mnie to wszystko już zaistniało. Przecież szłam na spotkanie, a nie na pożegnanie. Nie wszystko będzie dobrze. A przynajmniej nie będzie zgodnie z moim planem. Ale będzie.

Śmierć nie ma zwyczaju pytać, czy jesteśmy gotowi. Przychodzi. A my zostajemy ze stosem pragnień, marzeń, planów działania, które wbrew faktom, zachowują niebywałą żywotność. Zaczynają nas palić od środka, nękać pytaniami, obwiniać o za mało, za późno, za rzadko. A przecież i one muszą zgasnąć, żeby prawda o rzeczywistości nie zmieszała się z fantazją.

Za każdym razem, kiedy umierał pacjent, na teren ośrodka przyjeżdżał traktor, żeby zabrać ciało. Na początku na ten widok czułam lęk i niezgodę. Po pewnym czasie nauczyłam się, że trzeba pozwolić umrzeć jednej nadziei, żeby uwierzyć innej. Tej, która jest w Bogu, a nad którą nie mamy już kontroli. Pakowałam więc wszystkie wyobrażenia związane ze zmarłym w tobołek i kładłam na przyczepę, żeby w obrzędzie opłakiwania i pochówku mogły spokojnie odejść, żeby na widok traktora na myśl znów przychodziły radosne żniwa.




Czytaj także:
Papież do młodych: kto zapomina o śmierci, już umiera


SIOSTRA MICHAELA RAK

Czytaj także:
14 łóżek do umierania. S. Michaela Rak, jej wileńskie hospicjum i list do Boba Dylana

Tags:
Afrykaśmierćumieranie
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
SANKTUARIUM W GIDLACH
Anna Gębalska-Berekets
„Mała Częstochowa”. Tu Maryję nazywa się Uzdrowicielką chorych or...
2
GRZEGORZ MARKOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
Grzegorz Markowski: „Gromnicę i wodę święconą mam i dziś, choć ró...
3
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 24 września
4
OJCIEC, SYN
Katarzyna Szkarpetowska
Mój syn otarł się o śmierć. „Prowadzi mnie Jezus” [wywiad]
5
Maria Paola Daud
Jak Matka Boża zatrzymała lawę z wulkanu Etna
6
Maria Paola Daud
Przed snem odmawiaj tę piękną modlitwę do Madonniny – Mateczki
7
MAJA FRYKOWSKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Maja Frykowska: Bóg wybaczył moje grzechy, więc ja sobie też wyba...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail