Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 20/04/2021 |
Św. Agnieszki z Montepulciano
home iconAktualności
line break icon

„To był mój tata, a nie numer w statystykach!” – mówi córka zmarłego na koronawirusa we Włoszech

STARSZY MĘŻCZYZNA

HQuality | Shutterstock

Paola Belletti - 27.02.20

Najbardziej boli mnie, że mój ojciec stał się figurą. Numer jeden wśród ofiar koronawirusa. Potem było dwóch, trzech, czterech... I mówili „ale ten to był stary”, jakby jego wiek miał złagodzić ból, który czuję. Jakby z powodu jego wieku jego zniknięcie było mniej ważne.

Nazywa się Vanessa i była jedną z trójki dzieci pierwszej włoskiej ofiary koronawirusa. W ostatnich dniach głośno mówi o swoim bólu po stracie taty. I sprzeciwia się przed traktowaniem go jako numeru na czarnej statystyce. „Adriano Trevisan to nie była pierwsza ofiara koronowirusa we Włoszech. To był mój kochany tata, mąż mojej mamy, dziadek dla swoich wnucząt” – tłumaczy Vanessa, córka 78 -letniego mieszkańca Padwy, który zmarł 22 lutego.

Ale jej wyznania stają się kluczem do odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak bardzo boimy się tej epidemii. Boimy się jej, ponieważ jest wszechobecna, nieprzewidywalna, ale przede wszystkim dlatego, że zabiera nam tych, których kochamy.

A jeśli boimy się za bardzo, może to jest dobry moment, by zadać sobie trzy pytania, które każdy powinien postawić sobie kiedyś w swoim życiu: po co się urodziłem? Dokąd zmierzam? I kim są ludzie, których kocham najbardziej na świecie?




Czytaj także:
Modlitwa o zatrzymanie koronawirusa i zdrowie dla zakażonych

Kim naprawdę był Adriano Trevisan?

W wywiadzie dla gazety „Repubblica” jego córka tak go wspomina:

Nikt w wiosce nie mówił o nim Adriano, wołali na niego „ciemny” z powodu ciemnej karnacji. Pomimo swoich 78 lat sam prowadził auto. Kiedy był młodym chłopakiem, założył firmę budowlaną i z czwórką przyjaciół zbudowali pół prowincji Padwa. Uwielbiał opery i dlatego udał się do Werony by zobaczyć jeden koncert.

W innym miejscu Vanessa opowiada, że jej tata uwielbiał grać w karty w barze z przyjaciółmi, a jego wielką pasją było łowienie ryb i rozmowy o polityce. Nie lubił podróżować. „Dlatego jak zapytali nas w szpitalu, czy ojciec ostatnio wyjeżdżał za granicę, mama się uśmiechnęła i powiedziała, że on nawet na miesiąc miodowy nie wyjechał – wspomina. – Chciałabym, żeby mój ojciec został zapamiętany za to, jak żył, a nie jak umarł – dodaje.

Chcę, aby to ten ból związany z jego stratą znów był w centrum… żeby nie przyćmiły go statystyki koronawirusa. Oczywiście, mój ojciec miał już swoje lata… Ale jak ktoś umiera, to przede wszystkim jest tatą, mężem, dziadkiem, czyimś przyjacielem. Najbardziej boli mnie, że mój ojciec stał się figurą. Numer jeden wśród ofiar koronawirusa. Potem było dwóch, trzech, czterech… I mówili „ale ten to był stary”, jakby jego wiek miał złagodzić ból, który czuję. Jakby z powodu jego wieku jego zniknięcie było mniej ważne. Zmarł w piątek i dopiero teraz, gdy muszę załatwić formalności, zadzwonić do banku, zadzwonić do notariusza, zaczynam zdawać sobie sprawę. Dziś rano poprosili mnie o przesłanie dokumentu tożsamości, poszperałem w jego portfelu i zrozumiałem, że mojego taty z nami już nie ma.


WESTERDAM CRUISE

Czytaj także:
Ksiądz uspokaja pasażerów statku wycieczkowego, którzy boją się koronawirusa




Czytaj także:
Wierni w północnych Włoszech bez Eucharystii – winny koronawirus

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Ciało św. Bernadetty
Aleteia
Nietknięte ciało św. Bernadety. Niesamowite raporty lekarzy po ek...
2
ŚMIERĆ KLINICZNA
Katarzyna Szkarpetowska
Świadectwa ludzi, którzy umierali, ale wrócili. Ks. Wiktor opowia...
3
JÓZEF MONTWIŁŁ, TITANIC
Anna Gębalska-Berekets
Ksiądz z Suwalszczyzny, który pozostał na Titanicu. Oddał miejsce...
4
VIRGIN
Redakcja
Najpiękniejsze modlitwy do Maryi: do odmawiania w różnych okolicz...
5
ALICJA BATTENBERG, MATKA KSIĘCIA FILIPA
Łukasz Kobeszko
Arystokratka, żona, matka i mniszka. Niesamowite życie księżnej A...
6
ŚWIĘTY JÓZEF
Michał Lubowicki
Objawienia św. Józefa. Oto tajemniczy i milczący „ratownik”, któr...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 18 kwietnia
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail