Aleteia

Co nam zostanie po czasie izolacji? Czas odróżnić rzeczy zbędne i niezbędne

Udostępnij

Pewien francuski ksiądz podpowiada, jak wybrać z zasad obowiązujących w czasie izolacji to, co chcielibyśmy zachować na przyszłość.

Wobec reakcji władz na pandemię COVID-19 ludzie na całym świecie musieli zrezygnować z rzeczy, do których byli przyzwyczajeni: komunikacji publicznej, podwożenia dzieci do szkoły, wyjść na drinka ze znajomymi, spotkań z przyjaciółmi w restauracjach, niedzielnych mszy, wyjść na basen, zakupów, podróży… Nasze życie wywróciło się do góry nogami niemal z dnia na dzień, ale pomału zaczyna wracać do normy. Czy na pewno chcemy, żeby wyglądało tak, jak przedtem?

Ks. Jacques Turck z Nanterre podsuwa nam metodę refleksji nad czasem spędzonym w izolacji. Pierwszy krok to wyszczególnienie obszarów zakłóconych przez przymus izolacji, takich jak życie rodzinne, praca, relacje społeczne, wiara i życie Kościoła, a także zakupy, czytanie i kultura, praca nad ciałem i umysłem, przemieszczanie się i inne zobowiązania.

 

Zbędne czy niezbędne?

Po określeniu tych obszarów zachęca nas do odnotowania zmian w każdym z nich. Na przykład, jeśli chodzi o zakupy ze względu na rozerwanie łańcuchów dostaw lub chęć wspierania lokalnej gospodarki, być może wolimy teraz kupować produkty lokalne i sezonowe. W dziedzinie wiary wyznaczyliśmy być może czas na wieczorną modlitwę w gronie rodziny lub regularne komunie duchowe.

Kiedy rozpoznamy już skutki izolacji w każdym obszarze, „nadszedł czas na rozróżnienie między tym, co zbędne, a tym, co niezbędne” – mówi ks. Turck. Co było korzystne, a co szkodliwe? Co wydaje się niezbędne, a co zbędne?

Na przykład dla wierzących niezbędna jest Eucharystia. „Zobowiązuje nas do przyjrzenia się, jaki jest nasz stosunek do sakramentu, do Eucharystii – mówi ks. Turck. – Oczywiście, każdy ma własną definicję tego, co zbędne i niezbędne, i jest to całkowicie normalne. Chodzi o to, aby nie wyciągać wniosków z tego ćwiczenia na siłę, ale żeby dzięki niemu każdy dowiedział się czegoś o sobie”.

Po tych ustaleniach przychodzi czas na podjęcie decyzji. Przyjrzeliśmy się już wszystkim obszarom życia, które zostały zakłócone przez konieczność izolacji, każdy z nas zna osobiste konsekwencje tej sytuacji. Teraz trzeba zadać sobie pytanie, co można zrobić – lub kontynuować, jeśli już zaczęliśmy – aby „przejść od konsumowania do tworzenia, od ilości do jakości, od niezależności do współzależności”.

Pandemia „jest strzałem ostrzegawczym dla całej ludzkości” – powiedział Aletei ks.Turck.

„Ale to także czas łaski… Pan swoim milczeniem przemawia do nas przez różne wydarzenia. Co próbuje nam powiedzieć przez tę pandemię? Czy pójdziemy za głosem Ducha Świętego, który zachęca nas, abyśmy przestali żyli tak, jak żyliśmy wcześniej? Czy wrócimy do dawnych zwyczajów, czy też będziemy badać nowe ścieżki, bardziej sprawiedliwe i pełne solidarności?”

Według ks. Turcka te nowe ścieżki opierają się na trzech fundamentalnych zasadach: wszystko jest połączone, wszystko jest darem, a zwłaszcza: wszystko jest ulotne. „To, przez co przeszliśmy, jest okazją, aby ponownie skupić się na tym, co najważniejsze – czyli na postawieniu osoby ludzkiej w centrum wszystkich naszych starań”.

Ta osobista analiza blokady „nie ma napędzać intelektualnych debat na temat systemów ekonomicznych – mówi – ale powinna umożliwić wszystkim odzyskanie miejsca na manewrowanie i zrozumienie, że wszyscy mamy obowiązki do wypełnienia i role do odegrania”.