Aleteia

Singielki: Wziąć sprawy w swoje ręce czy czekać na ruch z jego strony?

SINGIELKA
CC0
Udostępnij

Nie no, przecież pierwsza nie napiszę! Zdecydowanie on najpierw powinien się do mnie odezwać, a wtedy może ewentualnie rozważę, czy mu odpowiem… Brzmi znajomo? Jeżeli w ogóle wie o twoim istnieniu są pewne szanse na nawiązanie kontaktu, ale jeśli jesteś jedną z tysięcy dziewczyn na portalu, prawdopodobnie możesz zapomnieć o randce z tym wyjątkowym.

Dzisiaj chciałabym cię przekonać, że czasem warto zaryzykować i wykonać pierwszy mały kroczek w jego stronę, żeby dać się zauważyć. Być może kiedyś będzie to kluczowy krok w stronę udanego małżeństwa.

 

Zagadaj pierwsza na portalu randkowym

Jeżeli jesteś bierną użytkowniczką portalu – masz konto i tylko czekasz na deszcz niesamowitych propozycji od super męskich facetów, którzy porwą cię na koniec świata, nie dziw się, że znów większość wiadomości jest od Pana Normalny Chłopak (swoją drogą to mój ulubiony typ :)).

Swoją pasywną postawą zdajesz się na ślepy los. Nawet jeżeli cieszysz się dużą popularnością, wciąż nawiązujesz tylko kontakty z osobami, które do ciebie pierwsze napiszą, a nie z tymi, które naprawdę cię interesują. A przecież kiedy zależy ci na znalezieniu wymarzonej pracy, poza dbaniem o profil na LinkedIn, aktywnie przeglądasz ogłoszenia i pierwsza wysyłasz swoje CV. Dajesz się znaleźć potencjalnemu pracodawcy, więc daj też szanse chłopakowi, który wpadł ci w oko. W gąszczu barwnych profili, bardzo jest możliwe, że chłopak, który cię zainteresował przeoczy twoje zdjęcie (o ile w ogóle je masz).

 

Proponowanie spotkania

Jest! Znalazłaś kogoś ciekawego na portalu, rozmawia wam się bardzo dobrze, macie wiele wspólnych tematów, aż kciuki bolą od ciągłego pisania. Niestety zdajesz sobie sprawę, że te rozmowy zmierzają donikąd – on nie wykazuje chęci przeniesienia tej znajomości do rzeczywistości. Nie trać więcej czasu i spróbuj jakoś delikatnie zasugerować spotkanie. Jeżeli chłopak nie domyślił się albo udaje, że nie wie, o co chodzi, możesz jeszcze zrobić to w sposób bezpośredni.

 

Nic nie tracisz, a co zyskujesz?

Kiedy jasno stawiasz sprawę, wtedy okazuje się dopiero, z kim masz do czynienia. A w Internecie mamy cały przekrój osobowości. Dlatego muszę cię uprzedzić, że czasami w takich sytuacjach możesz spotkać się z brakiem reakcji i wycofaniem, a innym razem okaże się, że chłopak jest nowy na portalu i na prawdę wierzył, że uda wam się poznać tylko przez samo pisanie. Co by się nie stało, każdy scenariusz jest dobry – w pierwszym wiesz, że nie masz co się więcej łudzić na prawdziwą znajomość, w drugim przyspieszasz dzień wymarzonej randki.

 

Czas na drugie spotkanie

Jeżeli jesteś szczęściarą i chłopak, który ci się podoba zaproponował pierwsze spotkanie, które jak najbardziej się udało, możesz sama wyjść z inicjatywą kolejnego. Będzie to wyraźnym sygnałem dla niego, że jesteś zainteresowana i dzięki temu dodasz mu pewności siebie.

Jeśli zawsze czekasz aż on pierwszy napisze czy zaproponuje wspólne wyjście nie pokazujesz, że ci zależy. Poza tym zrzucanie odpowiedzialności planowania spotkań tylko na jedną stronę jest na dłuższą metę uciążliwe.

 

Odsłanianie kart – możesz pierwsza pokazać jakimi wartościami kierujesz się w życiu

Na kilka lub kilkanaście nieudanych randek, w końcu uda ci się nawiązać interesującą relację. Ale i tutaj mogą pojawić się pewne przeszkody, bo pomimo kilku spotkań wciąż poruszacie tylko bezpieczne tematy książek, filmów czy podróży. Spędzacie miło czas, ale nie wiesz, czy idziecie w tym samym kierunku. Jeżeli chcesz wiedzieć, jakimi wartościami kieruje się chłopak, z którym się spotykasz, możesz pierwsza odkryć swoje kart – opowiedz o pielgrzymce, na której byłaś czy o swojej wspólnocie. Być może on wtedy zdziwiony zapyta – A to bardzo religijna jesteś? A potem cisza… Tak też się zdarza, ale głowa do góry!

Jeżeli teraz nieustannie myślisz o kimś, a on nie wykonuje konkretnego kroku, zrób go pierwsza! Dobrze jest wiedzieć, na czym się stoi i nie tkwić w zawieszeniu. W najgorszym wypadku uświadomisz sobie, że najwyższy czas rozejrzeć się za kimś innym.