Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 06/05/2021 |
Świętych Filipa i Jakuba
home iconKościół
line break icon

„Zdrada ojców”. Jak to możliwe, że latami bezkarnie dopuszczali się nadużyć we wspólnotach?

WYKORZYSTYWANIE SEKSUALNE

SOMKID THONGDEE | Shutterstock

Katolicka Agencja Informacyjna - 13.04.21

Kiedy ujawniono, że Jean Vanier od lat był świadomy nadużyć popełnianych przez swojego mistrza duchowego i że sam doprowadzał kobiety do aktów seksualnych, usprawiedliwiając się dewiacyjnym mistycyzmem, wywołało to ogromne rozczarowanie. Poczułam się zdradzona.

„La Trahison des pères” (fr. Zdrada ojców) – pod takim tytułem ukazała się pod koniec marca książka Céline Hoyeau, dziennikarki zajmującej się tematyką religijną, we francuskim dzienniku katolickim „La Croix”. Porusza ona bolesną sprawę molestowania seksualnego, którego dopuszczali się założyciele wielu cenionych przez Kościół charyzmatycznych ruchów odnowy. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Bayard.

Wywiady z ofiarami i ekspertami

W wywiadzie dla Inés San Martín z portalu Crux Céline Hoyeau podkreśla, że pragnąc zrozumieć przyczyny tego zjawiska – określanego jako nadużycia duchowe, nadużycia władzy i nadużycia seksualneprzeprowadziła wywiady z ofiarami, byłymi członkami tych wspólnot i ekspertami: historykami, socjologami, psychiatrami, psychoanalitykami, teologami, kanonistami i biskupami.

Zauważyła, że postaci założycieli pojawiły się w sytuacji kryzysu Kościoła, wielkich oczekiwań katolików na odnowę i braku kontroli.

„Po Soborze Watykańskim II, w okresie naznaczonym sekularyzacją i dechrystianizacją, niektórzy założyciele przyciągnęli wiele powołań i odnieśli sukces, podczas gdy Kościół zdawał się tracić impet, a parafie i seminaria pustoszały. Wydawało się, że te nowe wspólnoty znalazły cudowną receptę, aby stać się przyszłością Kościoła. W kontekście kryzysu owi założyciele jawili się jako «mężowie opatrznościowi», zdolni «ocalić Kościół» i na nowo ewangelizować społeczeństwo” – zauważa francuska dziennikarka.

Wiedzieli, jak zaspokoić duchowe oczekiwania

Dodaje, że te charyzmatyczne osobowości spełniły również bardzo silne oczekiwania katolików, którzy garnęli się do wyraźnych punktów odniesienia w nauczaniu wiary, do liturgii naznaczonej poczuciem sacrum, do piękna celebracji, do osobistej relacji z Bogiem oraz do silnego ideału życia wspólnotowego i braterskiego.

„Geniusz tych założycieli polega na tym, że wiedzieli, jak zaspokoić te duchowe poszukiwania. Wiedzieli, jak wcielać w życie nie tylko autorytet, który dodaje otuchy, ale także nowy sposób praktykowania wiary, który przyznaje miejsce emocjom, uczuciowości, czułości, ciału, akceptacji własnej słabości” – stwierdza Hoyeau.

Bezkarne nadużycia

Przypomina, że wspomniani założyciele byli uważani przez ówczesne pokolenia katolików za posłanych przez Ducha Świętego, postrzegano ich jako świętych. Zamknęli się we wszechmocy i mogli bezkarnie dokonywać nadużyć. Nie napotykając sprzeciwu, ani też skutecznej kontroli kościelnej.

Jeśli te nadużycia mogły trwać w czasie i nie zostały zdemaskowane, to jest to w istocie także winą całego „ekosystemu”, za który każdy z tworzących go ponosi część odpowiedzialności. I ma dziś do odegrania istotną rolę, by pomóc Kościołowi z nich wyjść – stwierdza autorka.

Mroczna strona ludzi, których podziwialiśmy

Pytana o motywację, która skłoniła ją do napisania książki, Hoyeau odwołuje się do swojej pracy zawodowej, gdy jako dziennikarka „La Croix” od 2013 r. śledziła sprawy założycieli wspólnot, którzy dopuścili się nadużyć (Thierry de Roucy, Mansour Labaky, Marie-Dominique Philippe, Thomas Philippe…).

Z czasem ta lista ta się wydłużała. Dodaje, że sama uważała niektóre z tych postaci za ważne na swej drodze wiary.

„Należałam do pokolenia Jana Pawła II. Miałam 20 lat podczas Światowych Dni Młodzieży w Paryżu w 1997 r. i śledziłam różne rekolekcje czy sesje w tych nowych wspólnotach. Podzielałam zdumienie, gniew, smutek, niezrozumienie wielu katolików, dla których ci założyciele byli postaciami kluczowymi (niektórzy dzięki nim się nawrócili, inni znaleźli ukierunkowanie dla swojego życia). A którzy byli zszokowani, podobnie jak ja, odkrywając drugą, mroczną stronę tej historii” – wyznaje dziennikarka.

Podkreśla konieczność zrozumienia mechanizmów, które sprawiały, że podziwialiśmy te osoby, a nawet traciliśmy wszelki zmysł krytyczny wobec tych ludzi, i aby wyciągnąć z tego wnioski.

Dewiacyjny mistycyzm

Hoyeau przyznaje, że najpoważniejszym ciosem były wiadomości o nadużyciach, jakich dopuszczał się Jean Vanier – współzałożyciel „Arki”, wspólnoty dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, otaczany szacunkiem na całym świecie.

Był bardzo skromny, otwarty na wszystkich, niezależnie od wyznania czy stanu życia. Postrzegano go niemal jak świętego.

Kiedy L’Arche ujawniła, że wbrew temu, co mówił, od lat 50. był świadomy nadużyć popełnianych przez swojego mistrza duchowego, o. Thomasa Philippe’a, i że ponadto sam doprowadzał kobiety, którym towarzyszył duchowo, do aktów seksualnych, usprawiedliwiając je tym samym dewiacyjnym mistycyzmem, wywołało to ogromne rozczarowanie.

Zdradzona przez Jeana Vaniera

„W 2015 r. spotkałam Jeana Vaniera, prowadząc dziennikarskie śledztwo w sprawie o. Philippe’a i zapytałam go, czy wiedział o tych molestowaniach. Odpowiedział, że nie i nie wiedział, co powiedzieć, gdy zadałam mu pytanie, które miało leżeć u podstaw mojej książki i które już wtedy mnie dręczyło. Jak to jest, że takie postaci jak brat Efraim, Thierry de Roucy czy bracia Philippe, którzy uczestniczyli w «wiośnie Kościoła» w ostatniej ćwierci XX wieku, mogli być krzywdzicielami?

Jean Vanier poczuł się nieswojo, a ja wyszłam trochę zawiedziona, nie uzyskawszy odpowiedzi. Nie miałam wtedy pojęcia, że podzielał te same praktyki, a kiedy się o tym dowiedziałam, poczułam się zdradzona” – wyznała Hoyeau.

Zaślepieni biskupi i Kuria Rzymska

Zdaniem francuskiej dziennikarki ludziom tym udało się „ujść na sucho” ze względu na ich często manipulacyjną osobowość, jak również brak kontroli zewnętrznej czy też wewnątrz swojej wspólnoty.

Podkreśla z jednej strony zaangażowanie wielu biskupów w apostolat społeczny. A z drugiej fakt, że w obliczu dechrystianizacji inni biskupi z radością przyjmowali te wspólnoty do swoich diecezji, przyciągające wiele powołań, podczas gdy ich seminaria i parafie pustoszały. Byli zafascynowani tymi założycielami.

Hoyeau zaznacza, że również Kuria Rzymska była zaślepiona sukcesem tych wspólnot. Za pontyfikatu Jana Pawła II, który widział w tych założycielach zwiastunów nowej ewangelizacji, Watykan był zafascynowany setkami młodych braci, którzy co roku towarzyszyli o. Marie-Dominique Philippe’owi w pielgrzymce do grobu św. Piotra.

Dlatego wszelkie skargi, kierowane do Rzymu, nie były traktowane poważnie i odrzucane. Tym bardziej, że w tamtych czasach słowo ofiar nie było w ogóle brane pod uwagę w Kościele.

Oszukiwani uczniowie bronili swych mistrzów

Autorka podkreśla, że nawet ci biskupi, którzy jasno widzieli sytuację, byli bezsilni. Podejmowano pewne próby ostrzeżenia tych wspólnot, ale spotykały się one z bardzo silnymi reakcjami obronnymi. Istotną rolę odgrywał w tym przypadku dwór uczniów, którzy byli pod wpływem swoich mistrzów, których adorowali, ukazywali jako świętych. Uczniów, którzy nie widzieli lub nie chcieli widzieć i którzy pozwalali się oszukiwać w każdym znaczeniu tego słowa.

Bronili założyciela zębami i pazurami. Każda krytyka ich wspólnoty była dyskredytowana. Biskupi byli oskarżani o niezrozumienie charyzmatu założyciela, który otrzymał swoją misję wprost od Ducha Świętego. Atakowanie go było w istocie atakowaniem Chrystusa.

Nieliczni członkowie wspólnoty, którzy byli krytyczni, zostali zepchnięci na margines, a ci, którzy odeszli, byli demonizowani.

Niezdrowe tajemnice

Brak kontroli ze strony Kościoła tłumaczy się również tym, że wspólnoty te domagały się odrębnych ram, nowych sposobów budowania życia wspólnotowego (mężczyźni/kobiety; single/pary) w Kościele. Reguła wspólnot była opracowana zgodnie z intuicjami założyciela, wokół którego wszystko się kręciło. Zasadniczo reguła była jego.

Wspólnoty te nie respektowały zabezpieczeń i równowagi, które są zwykłymi regułami mądrości w Kościele (zwłaszcza rozróżnienia między forum wewnętrznym i zewnętrznym, tzn. przełożony wspólnoty nie może duchowo towarzyszyć lub spowiadać członka swojej wspólnoty).

Wszystko to wpisywało się w kontekst społeczeństwa, w którym po Soborze Watykańskim II i maju 1968 roku „nie wolno było zabraniać”. Kościół nie był odporny na te zmiany kulturowe: biskupi woleli raczej „towarzyszyć” niż sankcjonować. Preferowano „Kościół komunii”, niż autorytarny model sprzed Soboru Watykańskiego II.

A nawet jeśli istniały sankcje, tajemnica w Kościele miała przewrotny efekt zmniejszania ich zakresu i sprawiała, że niektóre z tych sankcji popadały w zapomnienie, jak w przypadku braci Thomasa i Marie-Dominique Philippe. Dopiero w 2019 r. dowiedzieliśmy się, że założyciel wspólnoty św. Jana sam został ukarany w 1957 r., po procesie swojego brata – stwierdza Hoyeau.

Kult jednostki

Francuska dziennikarka podkreśla, że wspomniani „ojcowie” to osobowości charyzmatyczne, często uczuciowe i porywające tą uczuciowością, obdarzone wielkim talentem kaznodziejskim. Łączy ich także to, że pod pozorem pokory utrzymywali kult jednostki. Zarezerwowali dla siebie specjalny rytm i uprzywilejowane traktowanie w swojej wspólnocie (osobne posiłki, inny rozkład dnia). Mieli skomplikowane relacje z władzą kościelną: niektórzy opuścili pierwszą wspólnotę, by założyć własną, w której byli jedynymi panami na pokładzie. Wybierali diecezje, w których biskup był im przychylny i zmieniali diecezje, by znaleźć nowe wsparcie.

Większość z nich naznaczona była „silną skazą narcystyczną” i w sytuacji braku kontroli rozwinęli cechy perwersji, wykorzystując innych do swoich celów (intelektualnie, duchowo, finansowo, seksualnie). Niekoniecznie zdając sobie z tego sprawę.

Nie tylko Francuzi

Hoyeau zaznacza, że porusza w swej książce sytuację francuską, ale zjawisko charyzmatycznych założycieli wspólnot, którzy dopuścili się nadużyć, można znaleźć w wielu innych krajach. Wystarczy wspomnieć Meksykanina Marciala Maciela (Legioniści Chrystusa), Niemców: Josepha Kentenicha (Ruch Szensztacki) i Werenfrieda von Strattena (Pomoc Kościołowi w Potrzebie), Peruwiańczyka Luisa Fernando Figariego (Sodalicio), Włocha Gino Burresiego, założyciela Sług Niepokalanego Serca Maryi.

Na zakończenie wywiadu przypomniano wypowiedziane w 2017 r. słowa prefekta Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego kard. João Braz de Aviza, że Watykan „uważnie śledzi” dziś 70 nowych rodzin zakonnych.

KAI/ks

Tags:
Francjamolestowanienadużycia seksualne
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
NAJMNIEJSZE DZIECKO NA ŚWIECIE
Kamila Marczak
Poznajcie Saybie – najmniejsze dziecko, które przyszło na ś...
2
Dziewczynka chora na raka
Rogério Brandão
Śmierć widziana oczami umierającej na raka dziewczynki
3
POŚCIG, POLICJA
Redakcja
Myśleli, że zatrzymują pirata drogowego. Za kierownicą siedziała ...
4
ŚLUBY LWOWSKIE
Dawid Gospodarek
Czy 3 maja katolicy są zobowiązani do uczestniczenia w mszy święt...
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 4 maja
6
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 3 maja
7
MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Kto, kiedy i dlaczego zdecydował, że „niechodzenie do kościoła” t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail