separateurCreated with Sketch.

Była nastoletnią obywatelką Watykanu i zaginęła bez śladu. Nowe wieści w sprawie Emanueli Orlandi

EMANUELA ORLANDI
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - 04.04.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
To jedna z największych tajemnic Watykanu. 15-letnia Emanuela Orlandi zniknęła bez śladu w 1983 roku, a przez kolejne dekady pojawiały się teorie łączące jej sprawę z mafią, tajnymi służbami i najwyższymi urzędnikami Kościoła. Czy Watykan zna prawdę o losie dziewczyny? Jej brat Pietro od 40 lat walczy o odpowiedzi.

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.

Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Emanuela Orlandi w dniu zaginięcia wybierała się na lekcję muzyki. Choć z Watykanu, gdzie mieszkała jej rodzina, do szkoły w Rzymie nie było daleko, gdzieś po drodze 15-latkę spotkało jakieś nieszczęście. Choć od tamtego dnia minęło 40 lat, los Emanueli pozostaje tajemnicą. Jej brat, Pietro, do dziś nie może sobie wybaczyć, że nie poszedł wtedy z nią. Może 15-latkę czekałby inny los... Pietro Orlandi, dziś posiwiały mężczyzna, wciąż szuka siostry. I jest pewny, że za jej zaginięciem stoi Watykan.

Okup za Emanuelę?

Nowe informacje, które niedawno ujrzały światło dzienne, mogą rzucić nowe światło na jedną z najbardziej tajemniczych spraw kryminalnych XX wieku. Włoskie media doniosły, że w archiwach Watykanu znaleziono dokumenty sugerujące, iż za uwolnienie Emanueli Orlandi zażądano okupu.

Według tych doniesień tajemnicza suma miała być negocjowana między Watykanem a nieznanymi sprawcami. Do tej pory Stolica Apostolska konsekwentnie zaprzeczała, jakoby miała jakąkolwiek wiedzę na temat losu dziewczyny, jednak nowe dowody mogą zmienić ten obraz.

Pietro Orlandi, brat Emanueli, od lat oskarża Watykan o ukrywanie prawdy. W wywiadach wielokrotnie mówił, że Stolica Apostolska wie więcej, niż przyznaje. „Nigdy nie przestanę szukać prawdy” – mówi Pietro. „Jeśli rzeczywiście był okup, to ktoś w Watykanie musiał prowadzić negocjacje. Gdzie są te pieniądze? Czy Emanuela była wtedy jeszcze żywa?”.

Tajemnica wciąż nierozwiązana

Sprawa zaginięcia Emanueli Orlandi od dekad wzbudza liczne teorie spiskowe. Jedna z nich wiąże jej los z zamachem na Jana Pawła II, inna – z watykańskimi skandalami finansowymi. W 2019 roku, po ekshumacji dwóch grobów na cmentarzu Campo Santo Teutonico w Watykanie, nie znaleziono żadnych śladów nastolatki.

Czy nowe dokumenty przyniosą odpowiedzi na pytania, które od 40 lat dręczą rodzinę Orlandi? Śledztwo w tej sprawie zostało wznowione, ale czy Watykan ujawni całą prawdę? Pietro Orlandi nie zamierza się poddać i nadal walczy o sprawiedliwość dla swojej siostry.

Kim była Emanuela?

Emanuela Orlandi przyszła na świat w 1968 roku jako córka Ercole Orlandiego, świeckiego pracownika Prefektury Domu Papieskiego. Jej ojciec przez lata pełnił funkcję urzędnika w Stolicy Apostolskiej, co zapewniło jego rodzinie przywilej zamieszkania na terenie Watykanu. Orlandi była jedną z nielicznych nastolatek wychowujących się w tym maleńkim państwie – żyła w cieniu Bazyliki św. Piotra, ale na co dzień uczyła się i prowadziła życie jak inne włoskie dziewczyny. Jej zaginięcie wstrząsnęło nie tylko rodziną, ale i całą wspólnotą watykańską.

Z biegiem lat wokół tej sprawy zaczęły narastać teorie o powiązaniach Stolicy Apostolskiej ze światem przestępczym i wewnętrznych skandalach Kościoła. Śledczy i dziennikarze sugerowali, że sprawa Emanueli mogła mieć związek z działalnością watykańskiego banku, wpływami mafijnej organizacji Banda della Magliana oraz możliwym tuszowaniem nadużyć finansowych ze strony wysokich rangą duchownych. Do dziś zaginięcie dziewczyny pozostaje jedną z największych tajemnic Watykanu.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!