
Czemu śpiewamy o Maryi przed Najświętszym Sakramentem?
Skoro całe majowe jest o Maryi, to jaki sens ma wystawianie na tę okazję Pana Jezusa w monstrancji? Czy nie lepiej byłoby pójść przed obraz albo figurę Matki Bożej?
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.



Ks.

Skoro całe majowe jest o Maryi, to jaki sens ma wystawianie na tę okazję Pana Jezusa w monstrancji? Czy nie lepiej byłoby pójść przed obraz albo figurę Matki Bożej?

Trzy najważniejsze miejsca w Ewangeliach Jezusowego dzieciństwa. Możemy przypuszczać (a uważna lektura tekstu biblijnego potwierdzi to przypuszczenie), że miejsca te nie tylko stanowiły „przystanki” na trasie Świętej Rodziny, ale że mają nam coś do powiedzenia o samym Jezusie.

Grzech lenistwa zbiera największe żniwo w postaci sytuacji, o których skłonni bylibyśmy powiedzieć: „przecież nic się nie stało”. No właśnie! Nic się nie stało. A powinno się stać! Powinno się stać jakieś konkretne dobro.

Nie zawsze jest grzechem. Nieraz nie tylko wolno nam się gniewać, ale wręcz mamy taki obowiązek. Jak się w tym połapać? Jak nauczyć się gniewać „po Bożemu”?

W tym sensie Ewagriusz i jego pustynna drużyna mieli stuprocentową rację. Grzech obżarstwa „wprawia” nas do wszystkich następnych. Bo przecież każdą pokusę da się sprowadzić ostatecznie do tego stwierdzenia: Musisz!

U podłoża grzechu zazdrości leży też zawsze fatalna pomyłka w rozeznawaniu dobra. Warto więc przypomnieć sobie trzy istotne prawdy/zasady.
Zwyczaj ten jest starożytny i ma ważne znaczenie, ale jego początki są bardzo prozaiczne…

Nieczystości nie da się zamknąć jedynie w sferze seksualnej. W tej sferze grzech nieczystości ujawnia swoją niszczycielską siłę ze szczególną wyrazistością, bo jest to sfera delikatna. Ale ponura „przygoda” z nieczystością nie zaczyna się dopiero na wysokości szóstego przykazania.

Chciwość to postawa, w ramach której dajemy sobie prawo do zaspokajania swoich pragnień tu i teraz, za wszelką cenę, bez liczenia się z kimkolwiek i czymkolwiek. Nieubłaganie zamyka nas na drugiego.

Jeśli chcesz powalczyć z pychą i wyrobić sobie kilka dobrych nawyków, które będą cię przed nią chronić, oto dziewięć podpowiedzi, jak się do tego zabrać.

Przeczytajcie o zaskakujących „perypetiach” słowa, które dziś codziennie wypowiadamy w liturgii i naszych modlitwach.

Można to nazwać higieną modlitwy i grzecznością wobec Pana Boga. Jedno i drugie – higiena i grzeczność – są ważne w każdej relacji. W Tej Relacji również.

Czy tajemnica spowiedzi obowiązuje też w jakimś stopniu samego penitenta? I co grozi za złamanie tajemnicy spowiedzi?

„Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem…” – czy nie wystarczy wyznać skruchę przed samym Bogiem?

Nie jest to sytuacja idealna. To oczywiste. Zwłaszcza, że chodzi o pokarm, o którym Chrystus mówi: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”.

Kandydatami na ołtarze są nie tylko sami państwo Ulmowie, ale także ich dzieci – włącznie z tym jeszcze nienarodzonym. W przypadku najmłodszego nie mówimy już o nadziei zbawienia, ale o pewności.

My, chrześcijanie, niecierpliwie czekamy, aż staniemy się nie-wierzącymi, bo już wiedzącymi…

Czym tak naprawdę Adwent różni się od Wielkiego Postu? Być może najlepsze, co możemy zrobić, to wrócić do pierwotnej intuicji ludu chrześcijańskiego i przywrócić Adwentowi ascetyczny charakter. Kto wie, czy tak często deprecjonowane dziecięce postanowienia „niejedzenia cukierków” nie są właśnie w tym wypadku kluczem do sukcesu.

Białe czy czerwone? Wytrawne czy słodkie? „Obowiązkiem jest nabywanie wina mszalnego u upoważnionego przez kurię diecezjalną producenta wina mszalnego, względnie dystrybutora, którzy przed swoim biskupem złożyli przyrzeczenie...” – wiedzieliście o tym?

A może by tak tegoroczny Adwent przeżyć bez wpadania w duchową panikę? Normalnie, zwyczajnie, nie dokładając sobie zajęć i napięć w tym i tak pełnym pilnych spraw czasie? Odkryć, że Pan rzeczywiście przychodzi do mnie takiego, jaki jestem, a nie takiego, jakim chciałbym się stać w cztery tygodnie.