Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jola Szymańska: Krótki poradnik jak obrócić kryzys na lepszą stronę

Uśmiechnięta Jola Szymańska
fot. Marek Straszewski
Udostępnij

Jest źle. Kolejny dzień roztrząsasz wszystkie swoje porażki. Zastanawiasz się po co wstawać z łóżka. Włączasz „Dziennik Bridget Jones”, ale nawet ona nie pomaga. Mam dla ciebie dobrego newsa: ambulans jest już w drodze. Kiedy życie traci sens i staje się dogorywaniem, opartym na rutynowych obowiązkach, trzeba zacząć działać. Delikatnie, ale zdecydowanie.

Bez dramatów

Zacznijmy od żelaznej zasady: kiedy jest ci smutno, nie dopuszczaj do siebie żadnych smutnych ani melancholijnych bodźców. Szkoda życia, a przede wszystkim… szkoda wieczoru. Ulubionej płyty o rozczarowaniu życiem posłuchasz innym razem. Włącz za to piosenki Kabaretu Starszych Panów na Spotify, obejrzyj kanał Szymona Majewskiego, Paranienormalnych. Jedyny dramat, na który możesz sobie pozwolić w tej sytuacji to „Królewna Śnieżka – niezamknięty rozdział” kabaretu Hrabi.

Modlitwa/cisza

Usiądź wygodnie. Wyłącz wszystko. Smartfona też. I wyrzuć z siebie to, co cię boli. Wszystko, jak leci. Nie owijaj w bawełnę. Żale, troski, wściekłość – po prostu wypowiedz je głośno. Bo masz do tego prawo. Bo właśnie to przeżywasz. I nie daj sobie wmówić, że nie ma się czym przejmować, bo inni mają większe problemy. To te, a nie inne, są twoje i masz prawo mieć ich dość. Jeżeli jesteś wierząca, powiedz to Bogu. Jeżeli nie, po prostu to z siebie wyrzuć.

Do kogo się porównać?

Jestem pewna, że większość naszych rozczarowań następuje po przewertowaniu Facebooka albo Instagrama dawnych koleżanek lub celebrytek. One są takie piękne! I takie bogate! I tak bardzo szczęśliwe. Mhm, jasne. Zasada trzecia – porównuj się do kobiet, którymi naprawdę warto się inspirować. Obejrzyj dokument „Moja Warszawa” Bartka Konopki o Stanisławie Celińskiej (dostępny na stronie www.ninateka.pl). I koniecznie posłuchaj „Songu sprzątaczki” albo „Uśmiechnij się” w jej wykonaniu. Poczytaj o Irenie Kwiatkowskiej, zerknij na wiersze Wisławy Szymborskiej. Ta trójka nastawi ci głowę na naprawdę „piękne” i „szczęśliwe” życie.

Tabelka ratunkowa

Jeżeli zdążyłaś już nazwać to, jak się czujesz i z jakiego powodu, a w tle słyszysz głos Jeremiego Przybory, wyjmij notes. I pióro. Zrób tabelkę. Nie, nie żartuję. Podziel ją na dwie części. Po jednej z nich napisz, jakich zmian chcesz w swoim życiu, a po drugiej wypisz marzenia, które chciałabyś zrealizować. Mało co pomaga poprawić nastrój tak dobrze jak skonstruowanie planu. Bo każdy kryzys to szansa, którą warto wykorzystać. Nikt za ciebie niczego nie zmieni.

Życie pokazuje, że jeżeli w pewnej chwili nie staniemy na jego drodze okrakiem, prawdopodobnie żadne z naszych marzeń się nie spełni. Chyba dlatego tak bardzo lubię sztukę „Czekając na Godota” Samuela Becketta. Gogo i Didi czekają i czekają, popadając w coraz większy marazm. I nic. Nikt nie przychodzi. Ale tego lepiej nie oglądaj! Po tabelce idź spać. Jak najszybciej.

Pamiętaj też, że chociaż jest ci kosmicznie smutno i oczywiście pewnie masz rację, że jest źle, pomyśl, że jutro też jest dzień. I jeżeli tylko zechcesz, może on być początkiem czegoś nowego. Chcesz? Zapnij pasy. Ach, zapomniałam – przecież to ty tu rządzisz!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail