Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Szefowa papieskiej ochrony jest kobietą!

PAP
Udostępnij

Latami walczyła z włoską przestępczością i handlem narkotykami. Dziś czuwa nad bezpieczeństwem Franciszka. Poznajcie Marię Rosarię Maiorino.

Mało kto wie, że szefową papieskiej ochrony jest kobieta. 60-letnia blondynka, zanim w ubiegłym roku trafiła do Watykanu, zajmowała się walką z przestępczością zorganizowaną. Była m.in. szefową wydziału do walki z handlem narkotykami. Gangsterzy i mordercy to niegdyś jej chleb powszedni.

Dlatego kiedy dowiedziała się, że będzie czuwać nad bezpieczeństwem Ojca Świętego, była po prostu zszokowana. I pełna obaw, czy podoła temu zadaniu. Nie pomyślała jednak ani przez chwilę, by odmówić, bo od pierwszych chwil – jak wspomina w rozmowie z „Twoim Stylem” – między nią a papieżem nawiązała się nić porozumienia.

Poza protokołem

Ochrona Franciszka to jednak nie lada wyzwanie, opowiada Maiorino Magdalenie Wolińskiej-Riedi. Powodem jest wielka spontaniczność Franciszka, który wymyka się wielu regułom. I tak papież już od tej pierwszych chwil zaskakiwał szefową swojej ochrony – na przykład wtedy, gdy wstąpił do obozowiska Campo Arcobaleno, gdzie przebywają imigranci z Ameryki Płd. Zarówno uchodźcy, zaskoczeni wizytą papieża, jak i Maiorino, nie wierzyli własnym oczom.

„Po powrocie do Watykanu podziękował mi za wykonaną pracę i przeprosił – co jest niezwykłe – że sprawia nam tak wiele kłopotu swoim wykraczającym poza protokół zachowaniem” – wspomina w rozmowie z „Twoim Stylem” szefowa papieskiej ochrony.

Takie sytuacje zdarzają się naprawę często. Papież nie unika kontaktu z ludźmi. Wręcz przeciwnie! Zdarza mu się opuszczać szybę w oknie samochodu, by porozmawiać z przechodniami. „Pragnienie papieża jest dla mnie jak rozkaz. Jedynym naszym obowiązkiem jest dostosowanie się do jego potrzeb” – zapewnia Maiorino. Tyle że papież, jak dodaje, bardzo często komunikuje te pragnienia w ostatniej chwili.

Papieski Anioł Stróż

Maiorino nie będzie jednak  odpowiadać za bezpieczeństwo Franciszka podczas rozpoczynających się Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Kobieta pracuje dla włoskiej policji i jej obowiązkiem jest ochrona papieża na terenie Włoch.

W zagranicznych podróżach Ojcu Świętemu towarzyszą oficerowie z Gwardii Szwajcarskiej oraz Żandarmerii Watykańskiej. Nad bezpieczeństwem Franciszka czuwają też służby kraju, w którym przebywa (w Polsce funkcjonariusze BOR).

„Anioł Stróż papieża Franciszka”, jak mówią na Maiorino, udzieliła jednak kilku wskazówek polskim służbom. Przede wszystkim, by pamiętały o papieskiej potrzebie bycia jak najbliżej ludzi. Stąd konieczne jest ogromne skupienie i śledzenie każdego kroku Ojca Świętego.

Szefowa papieskiej ochrony nie ma dzieci i rodziny. Świadomie dokonała takiego wyboru, bo praca całkowicie ją pochłaniała. Teraz służy papieżowi i jest to dla niej zaszczyt, choć sama – jak przyznaje – czasem ma wrażenie, że to sen, kiedy myśli o tym, dla kogo pracuje. „Odpowiedzialność za życie Ojca Świętego spoczywa na mnie” – mówi dumnie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail