Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 22/10/2021 |
Św. Jana Pawła II
Aleteia logo
home iconKościół
line break icon

Ekskluzywny wywiad Aletei z ojcem Federico Lombardim

Silvia Costantini - 30.08.16

Niezwykła historia włoskiego jezuity, wiernego współpracownika trzech papieży.

Po 10 latach pracy na stanowisku dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej oraz po 26 latach kierowania Radiem Watykańskim włoski jezuita dzieli się z nami swym doświadczeniem i przemyśleniami. O. Lombardi należał do grona najbliższych współpracowników trzech kolejnych papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka.

Silvia Costantini: Ile Ojciec miał lat, kiedy podejmował decyzję o tym, by zostać księdzem i jezuitą?

Federico Lombardi: Powołanie jest czymś całkowicie zależnym od Pana Boga. W moim przypadku rodziło się ono raczej stopniowo i nie było wynikiem jakichś szczególnych wstrząsów czy nagłych przemian doznanych w czasach młodości. Tym bardziej że od jakiegoś czasu byłem już wówczas zaangażowany w pracę w różnych stowarzyszeniach religijnych, a także w działalność Kościoła. Oprócz tego uczęszczałem do szkoły prowadzonej przez jezuitów. To zapewne w dużej mierze splot tych wszystkich okoliczności złożył się na to, że w miarę jak dorastałem, stopniowo dojrzewała we mnie idea o kapłaństwie, w efekcie czego złożyłem prośbę o przyjęcie mnie w szeregi Towarzystwa Jezusowego. Bezpośrednio po zakończeniu liceum w klasie o profilu humanistycznym rozpocząłem nowicjat. Miałem wówczas 18 lat.

Przez kilka lat był Ojciec przełożonym prowincji jezuitów we Włoszech, a w roku 1990 został współpracownikiem Jana Pawła II, pełniąc kolejno różne funkcje kierownicze w Radiu Watykańskim.  Czego się Ojciec nauczył dzięki współpracy z Karolem Wojtyłą?

Praca w rozgłośni Radia Watykańskiego w latach pontyfikatu Jana Pawła II oznaczała dla mnie niezwykle szerokie otwarcie na otaczającą nas rzeczywistość rozumianą w ujęciu globalnym. Przy czym mam tu na myśli zarówno rzeczywistość samego świata, w którym żyjemy, jak i rzeczywistość całego naszego Kościoła w jego jak najbardziej powszechnym wymiarze.

Podkreślam to nie bez powodu, bo przecież już z racji samego faktu, iż jestem jezuitą, czuję się w naturalny sposób powołany do tego, aby postrzegać rzeczywistość właśnie w ujęciu globalnym, ogólnoświatowym. A jako przełożony włoskiej prowincji jezuitów niejednokrotnie miałem okazję podróżować do najdalszych zakątków świata, chociażby w ramach wizyt składanych naszym braciom misjonarzom, którzy zabierali mnie w wiele różnych miejsc. Tak więc moje horyzonty i tak już były dosyć szerokie, a znajomość świata stosunkowo rozległa.

Ale dzięki pracy w Radiu Watykańskim i możliwości stałego towarzyszenia Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II – w szczególności podczas jakże licznie odbywanych przez niego podróży apostolskich – uniwersalny wymiar i znaczenie działalności Kościoła oraz jego powszechna troska o losy i sprawy wszystkich ludzi żyjących na całej kuli ziemskiej stały się dla mnie niwą codziennych, osobiście przeze mnie podejmowanych działań, dzięki którym i ja mogłem dołożyć swą cegiełkę do tego zbożnego dzieła.

Nigdy nie zapomnę moich pierwszych dni pracy w Radiu Watykańskim. Jedną z rzeczy, które wciąż pamiętam tak żywo, jakby to było wczoraj, było szybkie i uważne wczytywanie się w treść ogromnej ilości depeszy informacyjnych nadsyłanych przez międzynarodowe agencje prasowe, które pozwalały śledzić na bieżąco, dosłownie minuta po minucie, wydarzenia z całego świata. Było to niesamowicie pasjonujące i wymagało ogromnej koncentracji. Ale co najważniejsze, jednocześnie pozwoliło mi znacznie poszerzyć i pogłębić wizję duchowości, którą nosiłem w sobie.

To właśnie wtedy zacząłem ją coraz bardziej postrzegać jako umiejętność dostrzegania Bożej obecności we wszystkich aspektach jakże bogatej i złożonej rzeczywistości, która nas otacza, jako umiejętność wyczytywania jej ze znaków świadczących o Jego działaniu w codziennym życiu tak pojedynczych osób jak i całych  narodów, jako istotę par excellence każdego dnia mojego życia. Zawdzięczam to w ogromnej mierze św. Janowi Pawłowi II, który w praktykowaniu tak właśnie pojmowanej duchowości był przecież niemającym sobie równych mistrzem i nauczycielem.

Przy tej okazji, nie mogę też nie wspomnieć o dwóch innych rzeczach, które budziły i nadal zresztą budzą mój niezmiennie głęboki zachwyt w stosunku do Jana Pawła II.

Przede wszystkim mam na myśli wielki autorytet, którym Karol Wojtyła cieszył się wśród wsłuchujących się z nadzieją w jego przesłanie ludów i narodów. Przemawiając do łaknących jego słów i entuzjastycznie przyjmujących go tłumów wiernych, z właściwą sobie naturalnością, szczerością i prostotą potrafił ująć ich serca i umysły do tego stopnia, że wydawał się być wręcz urodzonym mistrzem, zdolnym pociągnąć za sobą całe ludy i narody, aby wzbudzić w nich żarliwą wiarę i zjednać je dla idei Bożego dzieła zbawienia.

W trakcie swych licznych podróży apostolskich – i to niezależnie od tego, dokąd się akurat udawał – Jan Paweł II każdorazowo wykazywał się rzadko spotykaną, a przez to bezcenną wprost, umiejętnością trafnego odwołania się do tego, co stanowiło sedno czy też istotę historii, kultury oraz ducha goszczących go ludów i narodów, poczynając rzecz jasna od tak przez niego ukochanych rodaków i zajmującej szczególne miejsce w jego sercu ojczyzny.

Pracując w Radiu Watykańskim, które z racji natury realizowanej przez siebie misji zawsze starało się być wielojęzyczne i wielokulturowe oraz pozostawać jak najbardziej otwarte na wszelką różnorodność, bogactwo i specyfikę każdej z kultur, miałem wielokrotnie okazję się o tym przekonać, osobiście uczestnicząc we wszystkich pamiętnych sytuacjach i wydarzeniach. Mogę więc z całą odpowiedzialnością powtórzyć, iż dla mnie św. Jan Paweł II był mistrzem i nauczycielem nie tylko poszczególnych, jednostkowo rozpatrywanych osób, ale także mistrzem i nauczycielem całych ludów i narodów.

  • 1
  • 2
  • 3
Tags:
Benedykt XVIFranciszekjan paweł IIPapieżWatykan
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
3
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
4
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
5
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
6
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
7
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail