Aleteia
poniedziałek 26/10/2020 |
Bł. Celiny Borzęckiej
Sztuka i podróże

Odkryj piękno Podlasia. Kostomłoty, Pratulin, Góra Grabarka [zdjęcia]

Góra Grabarka, fot. Kamil Szumotalski

Kamil Szumotalski - publikacja 06.10.16

Warto odwiedzać Pratulin, Górę Grabarkę i Kostomłoty na Podlasiu. W parę godzin można doświadczyć historii, która kształtowała mentalność i wiarę mieszkających tu ludzi przez wiele lat.

Wyjeżdżam z Warszawy. Kompas w nawigacji pokazuje mi, że jadę prosto na wschód. To jeden z moich ulubionych kierunków podróży. Można spotkać nie tylko piękną przyrodę, spokój podlaskich wsi czy całkowicie inną mentalność, przy której krakowski slow life staje się sprintem na 100 metrów. Przede mną niecałe trzy godziny jazdy do miejsc, które naznaczone są pięknem i spokojem, a przecież były wyjątkowo doświadczone przez historię.

Góra Grabarka

Przejeżdżam przez malutkie wsie leżące pomiędzy lasami. Parkuję pod wysokim murem, kilka metrów od głównej bramy. Jest zwykła sobota, nie ma tłumów. Jedna grupa autokarowa, kilka samochodów prywatnych. Cisza i spokój. Przy wejściu na teren sanktuarium z ikon witają święte Marta i Maria – patronki tego miejsca.

Góra Grabarka to serce prawosławia w Polsce. Sanktuarium stało się miejscem modlitw i pielgrzymek na początku XVIII wieku, kiedy przez Podlasie przetaczała się epidemia cholery. Pewien starzec z pobliskiej wsi miał we śnie objawienie, że na tej górze znajdą ratunek. Wierni wzięli do ręki krzyże i z modlitwą ruszyli na wzgórze, z którego wypływało źródełko wody. Jak podają kroniki, ratunek znalazło tam około 10 000 ludzi.

„Z prośbą o dar potomstwa”, „o zdrowie dla dzieci”, czy moje ulubione – „żeby marzenia się spełniały”. To prośby wypisane na krzyżach przywiezionych z całej Polski. Przechodząc pomiędzy nimi, trudno nie zgodzić się z tym, że razem z wodą z cudownego źródełka bije tu serce polskiego prawosławia.




Czytaj także:
„Prawosławne Laski”. Niezwykłe dzieło matki Katarzyny Jefimowskiej

Pratulin

Kilkadziesiąt kilometrów dalej znajduje się malutka miejscowość Pratulin. Za pierwszym razem trafiłem tutaj zupełnie przypadkowo. Nie znałem ani miejsca, ani jego historii. Kołatało mi tylko gdzieś z tyłu głowy wspomnienie, że to miejsce jest związane z męczennikami. Historia jest mocno przejmująca.

W czasach zaborów, pod koniec XIX wieku, Pratulin był jedną z wielu unickich parafii. Unici czy grekokatolicy to chrześcijanie prawosławni, którzy na mocy Unii Brzeskiej z 1596 roku przyjęli prymat papieża i katolickie dogmaty, ale zachowali swoją liturgię, kalendarz, język starocerkiewnosłowiański i zwyczaje. Unia spotkała się z ostrym sprzeciwem Rosji i prawosławnego patriarchatu moskiewskiego.

Dlatego też w czasach zaborów, kiedy Polska znajdowała się pod rządami rosyjskiego cara, parafie unickie były prześladowane. Jedna z nich była właśnie w Pratulinie, gdzie chciano umieścić prorosyjskiego proboszcza. Ludzie stanęli w obronie swojej świątyni, za co zostali przed kościołem zamordowani. Umarli za wierność wierze katolickiej. Takich parafii, jak ta w Pratulinie, było o wiele więcej. O historii tych ziem można usłyszeć kolejne kilkadziesiąt kilometrów na południe wzdłuż naszej wschodniej granicy.

Pratulin, fot. Kamil Szumotalski
Pratulin, fot. Kamil Szumotalski




Czytaj także:
Kościół w samym środku NICZEGO. Wieś zniknęła, on pozostał. I przyciąga tłumy ludzi

Kostomłoty

Malutka wieś na Podlasiu. Tuż przy granicy z Białorusią, kilkanaście kilometrów od Brześcia nad Bugiem, w którym zawarto wspominaną już Unię Brzeską. Historia parafii zaczyna się w pierwszej połowie XVII wieku, kiedy w Kostomłotach powstała unicka parafia. Jej los był podobny do losu takich kościołów, jak choćby ten w Pratulinie. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, za zgodą Stolicy Apostolskiej podjęto próbę odrodzenia Kościoła Grekokatolickiego na tych ziemiach w ramach tzw. neounii.

W całej Polsce do 1939 roku powstało ponad 40 takich parafii. Parafia z ogromnym trudem i wysiłkiem przeszła przez zawieruchę II wojny światowej i falę ateistycznego komunizmu (wszyscy mieszkańcy parafii zostali przesiedleni). Okazało się, że jako jedyna. Dlatego będąc w tych okolicach nie tylko warto, ale nawet trzeba odwiedzić ostatnią parafię obrządku bizantyjsko-słowiańskiego.

Ekumenizm

Przez te trzy miejscowości można przejechać spokojnie jednego dnia. W kilka godzin można doświadczyć historii, która kształtowała mentalność i wiarę mieszkających tu ludzi przez wiele lat. Można bez cienia wątpliwości powiedzieć, że wiara mieszkających na Podlasiu osób była hartowana w ogniu, często karabinowym. To także miejsce, w którym na hasło „ekumenizm” nikt nie reaguje z entuzjazmem.

Jadąc jeszcze kilka kilometrów dalej, można trafić do prawosławnego monasteru w Jabłecznej. Okazała cerkiew położona w pięknym miejscu, tuż nad płynącym obok Bugiem. W ogrodzie przy bramie można spotkać tablicę poświęconą „Pamięci ofiar tragicznej w skutkach dla chrześcijaństwa Unii Brzeskiej…”.

Historia tych terenów nie jest łatwa dla żadnej ze stron. Mimo to mieszkańcy wyznania prawosławnego mieszkają obok siebie z katolikami. Unici nie napadają na domy sąsiadów i sami nie muszą już piersią bronić dostępu do swoich świątyń. Pop z uśmiechem wita każdego w drzwiach swojej cerkwi, a proboszcz w Kostomłotach z ogromną gościnnością opowiada o historii parafii. Ekumenizm buduje się tutaj nie słowami, a życiem.




Czytaj także:
Meteory. Klasztory zawieszone między niebem a ziemią

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ekumenizmpodróżePolska
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail