Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Kawałek Syrii w Ikei. Niezwykła instalacja w sklepie z meblami 

Kadr z reklamy
Udostępnij

Wyobraź sobie, że przechadzasz się po pięknie urządzonych pomieszczeniach, siadasz wygodnie w fotelach, kładziesz na kanapach. I nagle wchodzisz do mieszkania w ogarniętej wojną Syrii.

Czytamy kolejne newsy o uchodźcach, wojnie w Syrii. Poruszają nami fotografie z Aleppo, ale… Wystarczy jedno kliknięcie i zmieniamy temat, a dramatyczna sytuacja Syryjczyków staje się na powrót odległa. My znowu jesteśmy w swoim bezpiecznym świecie.

Akcja Ikei pozwoliła, choć w niewielkim stopniu, na własnej skórze odczuć dramat ludzi z kraju, w którym toczy się okrutna wojna. W jednym ze sklepów w Norwegii zrekonstruowano bowiem syryjskie mieszkanie.

25 m2 of Syria to replika prawdziwego domu, w którym mieszka Rana i jej kilkuosobowa rodzina z Damaszku. Ściany z betonowych klocków, stare dywany, w oknach plastikowa folia zamiast szyb, prawie całkowity brak mebli.

 

„Kawałek” Syrii w Ikei robi wrażenie. Tym bardziej, kiedy wchodzi się do niego trochę przypadkiem, przechodząc z kolejnych pięknych, przytulnych, urządzonych z dbałością o każdy detal pomieszczeń Ikei. To zresztą widać na twarzach osób, które oglądając sklepowe wystawy, ciepłe poduszki, wygodne fotele i designerskie lampy, znajdują się nagle w betonowym klocku, naznaczonym wojną i cierpieniem ludzi.

Całe przedsięwzięcie powstało w wyniku współpracy Ikei z Czerwonym Krzyżem. Za realizację odpowiedzialna była agencja POL, której przedstawiciel tłumaczył, że postawienie billboardu informacyjnego ze zdjęciami, choć dużo prostsze, nie przyniosłoby takiego efektu, jak wierne odtworzenie mieszkania, w którym żyją ludzie. Dlatego osoby przygotowujące instalację rzeczywiście pojechały do Damaszku, gdzie odwiedziły Ranę i jej rodzinę, by jak najlepiej zrozumieć ich położenie. „Zależało nam na tym, by odtworzyć to mieszkanie w sposób możliwie najwierniejszy. Ludzie, którym udało się uciec przed wojną, mówili nam, że pokazaliśmy to tak, jak jest naprawdę” – zapewniał Snorre Martinsen z POL.

Dodatkowo, na każdym przedmiocie, jaki znalazł się w instalacji mieszkania, znajdowały się tradycyjne dla Ikei metki. Z tym, że zamiast informacji o produkcie czy jego ceny klienci sklepu mogli przeczytać krótkie historie tego, z czym na co dzień mierzą się syryjskie rodziny (brak dostępu do czystej wody, głód, brak leków). Co więcej, na każdej takiej metce zostały umieszczone bardzo konkretne wskazówki, w jaki sposób można udzielić wsparcia potrzebującym.

Jak się okazuje, niekonwencjonalne przedsięwzięcie Ikei pozwoliło Norwegom na utożsamienie się z cierpiącymi i okazało się bardzo skuteczne. Replikę syryjskiego mieszkania można było oglądać przez niespełna dwa tygodnie (od 17 do 31 października). W tym czasie na konto Czerwono Krzyża wpłynęła suma 22 milionów euro.

Snorre Martinsen, komentując całą sprawę w serwisie Adweek.com stwierdził, że możemy wiedzieć o wojnie w Syrii wiele, ale nic tak nam nie pokaże dramatu tych ludzi, jak wizyta w strefie działań wojennych. Nawet gdyby miała to być taka wizyta „na niby”, jak w przypadku instalacji w Ikei. Było to odważne posunięcie, jak na sklep wnętrzarski, ale jak żadna inna reklama pokazało, jak ważne jest pomaganie innym.

 

Źródło

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail