Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDobre historie
line break icon

Nie ma rąk ani nóg, ale postanowił być szczęśliwy. I zdobyć jeden z najtrudniejszych szczytów w Alpach

Kadr z filmu "Jamie Andrew - Motivational Speaker" / YouTube

Marta Brzezińska-Waleszczyk - publikacja 03.12.16

Amputacja, paradoksalnie, dała mu kopa do życia. Patrząc na zabandażowane kikuty rąk i nóg, powiedział: „Dno już osiągnąłem. Teraz może być tylko lepiej”.

Jamie Andrew jest mówcą motywacyjnym i… wspinaczem. Brzmi dziwnie, skoro już wiemy, że mężczyzna przeszedł poczwórną amputację, prawda? Jamie jest przykładem, że jeśli bardzo się chce, to nie ma nic niemożliwego.

Bryła lodu  

Andrew stracił obie ręce i nogi w wieku 30 lat. Stało się to podczas wspinaczki we Francji. Wraz z partnerem, także Jamiem (Fisherem) miał zamiar zdobyć 4-tysięczny szczyt.

Początkowo warunki pogodowe były dobre, jednak alpinistów złapała burza śnieżna. Zostali uwięzieni w górach. Dopiero po pięciu dniach mógł po nich wyruszyć helikopter z ekipą ratunkową.

Jamie był w stanie hipotermii. Miał rozległe odmrożenia. Jego partner zmarł. Bryła lodu, w którą zmieniło się ciało Fishera, z twarzą w śniegu, to ostatnie, co Jamie pamięta z tej wspinaczki.

Kiedy trafił wreszcie do szpitala w Chamonix, wiedział, że od tej pory jego życie będzie zupełnie inne. Jego ciało również. Odmrożenia były tak poważne, że lekarze musieli amputować obie ręce i nogi, by ratować mu życie.

Dni spędzone w szpitalu były trudne. Z jednej strony – radość, że udało się przeżyć, że są z nim bliscy, których, o mały włos, mógł już nigdy nie spotkać, a z drugiej – ogromny strach i niepewność w związku ze stanem zdrowia. Wspinał się od lat i nigdy nie zdarzyło mu się nic, ponad drobne kontuzje!

Do tego wszystkiego doszło jeszcze poczucie winy z powodu śmierci partnera, który był także jego wieloletnim przyjacielem.

„Cały ból, smutek, wszystkie łzy – to moja wina. Życie mojej dziewczyny, rodziny, przyjaciół, rodziny Jamiego zmieniło się na zawsze. Przeze mnie. Będę dla nich ciężarem” – myślał Andrew.

Decyzja: Będę szczęśliwy

Jamie wiedział, że sam nie poradzi sobie z depresją. Na szczęście miał wokół bliskich. A amputacja, paradoksalnie, dała mu kopa do życia. Patrząc na zabandażowane kikuty rąk i nóg, uświadamiał sobie, co przeszedł. „Miałem zacząć kolejny epizod swojego życia. Dno już osiągnąłem. Teraz mogło być tylko lepiej” – pomyślał.

I tak było. Wprawdzie denerwowały go opowieści bliskich o ludziach, którzy przeszli amputacje i nie poddawali się, ale jednocześnie były dla niego motywacją.

Odkrył też dziwną zależność – im lepsze miał nastawienie i humor, tym mniej dotkliwy stawał się ból pleców, jaki odczuwał po wypadku. W końcu zniknął całkowicie, a Jamie przekonał się, że na tym właśnie polega potęga ludzkiego umysłu i jego wpływ na ciało. „Umysł ponad ciałem. O to właśnie chodzi!” – zrozumiał.

I wciąż powtarzał sobie, że bez względu na stan zdrowia i kondycję ciała, udało mu się przeżyć. To cud. „Wtedy podjąłem decyzję, że będę szczęśliwy” – wspomina.

Nie przyszło to oczywiście z dnia na dzień. Jamiego czekała długotrwała i ciężka rehabilitacja. Wymagał całodobowej opieki. Sam nie był w stanie usiąść, pójść do toalety, nawet utrzymać książki. Upokarzające było dla niego karmienie.

Ale wkrótce udało mu się usiąść na wózku inwalidzkim. Zaczął naukę jedzenia łyżką przywiązaną do jednego z kikutów. Każdy kęs, który trafił do ust, a nie na ubranie, wywoływał łzy.

Wszystko jest możliwe

Jamie robił niewiarygodne postępy. W ciągu 3,5 miesięcy nauczył się chodzić na protezach nóg. Równie szybko przyszło mu opanowanie takich codziennych czynności, jak samodzielne mycie, ubieranie czy jedzenie, dzięki czemu mógł opuścić szpital.

Wkrótce wrócił do pracy na pełen etat w firmie, w której był zatrudniony przed wypadkiem. I był w tym tak dobry, że został członkiem zarządu. „Coraz częściej zapominam o tym, że jestem niepełnosprawny. Dopiero reakcje innych przypominają mi o tym” – przyznawał.

Jamie powoli wracał do różnych aktywności. Zaczął od narciarstwa, następnie biegów na długi dystans, a w końcu wrócił do swoje pasji – wspinaczki. Po 17 latach od dramatycznego wypadku 2 sierpnia tego roku zdobył mierzący 4478 metrów Matterhorn – jeden z najtrudniejszych szczytów w Alpach.

Do zdobycia góry Jamie przygotowywał się przez pięć lat. W drodze na szczyt towarzyszyli mu dwaj doświadczeni przewodnicy z Międzynarodowej Szkoły Alpinizmu.

„Ostatnie metry wspinaczki, w porównaniu z rehabilitacją, jaką przeszedłem oraz przygotowaniami do tej wyprawy, to był naprawdę pryszcz” – powiedział Jamie. Zdobycie szczytu oraz powrót do bazy zajęło mu 13-godzin, o pięć więcej, niż większości wspinaczy.

„Nie znam nikogo, kto dokonałby czegoś takiego” – skomentował wyczyn Jamie’go Kurt Lauber, szwajcarski przewodnik górski. Jamie zaś po raz kolejny może powiedzieć, że nie ma nic niemożliwego, jeśli tylko bardzo się czegoś pragnie.

*Jamie prowadzi także swojego bloga, z którego można dowiedzieć się np. o jego działalności charytatywnej

3 grudnia to Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych

Z tej okazji polecamy Wam także kilka innych niezwykłych historii:

„Może i jestem potworkiem, ale szczęśliwym”, czyli o tym, że warto mieć marzenia

„Teraz mogę wszystko”. Poznajcie młodą tancerkę z… amputowaną nogą

„Mam autystycznego syna. Kocham go takim, jaki jest”

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Alpydobre historieniepełnosprawność
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail