Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 23/04/2021 |
Św. Wojciecha
home iconAktualności
line break icon

„Kasiu, wierzę Ci”. List do ofiary ks. Romana B.

EAST NEWS

Natalia Białobrzeska - 17.01.17

Na swoje nieszczęście dawno, dawno temu poznałam i dałam się wplątać w sieć ułudy kapłana, który na swoim sumieniu ma kilka dziewczyn z tzw. „trudnych środowisk”.

Kasiu, wierzę Ci!

Chyba nie ma nic gorszego dla ofiary przemocy seksualnej – która jakimś nadludzkim wysiłkiem odważyła się przerwać zmowę milczenia, zaufać tej jeszcze jednej osobie (nauczycielowi/spowiednikowi/rodzicowi/przyjaciółce/komukolwiek) i być może pierwszy raz zawołać o pomoc – chyba wówczas nie ma nic gorszego, niż otrzymanie jednosłownej odpowiedzi zwrotnej: Kłamiesz.

Taką odpowiedź usłyszała Kasia, tragiczna bohaterka reportażu Justyny Kopińskiej („Duży Format”). Kilkukrotnie świat dorosłych, świat osób, które były za nią odpowiedzialne, bezlitośnie uświadomił jej, że prawda w ustach dziecka nie ma znaczenia, że liczą się autorytety i ochrona ich dobrego imienia. Kasia już jako dziecko była zmanipulowana, uwiedziona, wplątana w romans, gwałcona, zastraszana, zniewolona, samotna, zmuszona do aborcji, zamknięta w duchowej, psychicznej i fizycznej pułapce, którą zgotował jej ksiądz Roman B.

On, kapłan z nienagannymi opiniami. Troskliwy i opiekuńczy. Jeżeli zwracał na siebie uwagę, to tylko z tej dobrej strony. Ludzie mu ufali. Dzieci tym bardziej. To jedna twarz. Ta pozorna. Raczej maska. Bo pod nią jest twarz człowieka bezwzględnego, cynicznego, doskonałego manipulanta, kłamcy i wreszcie pedofila. Klasyka wilka w owczej skórze.

Na swoje nieszczęście dawno, dawno temu poznałam i dałam się wplątać w sieć ułudy kapłana, który na swoim sumieniu ma kilka dziewczyn z tzw. „trudnych środowisk”. Na swoje szczęście byłam wtedy w procesie terapeutycznym i miałam w sobie wystarczająco dużo determinacji, by go zdemaskować. Wierzę, że opatrznościowo trafiłam na mądrego przełożonego, który zapewnił, że nic nie zostanie zamiecione pod dywan. I tak się stało. Sprawa ostatecznie trafiła do Watykanu. A mężczyzna ten dostał najwyższą karę kościelną i nie sprawuje już funkcji kapłańskich.

Happy end? Nie. Dziewczyny, które skrzywdził, drugi raz nie zdecydowałyby się na przerwanie milczenia. Nie po tym, co przeszły. Pogróżki, utrata znajomych z parafii, przekleństwa, szkalowania, społeczna banicja, życie w strachu. Wszystkie mogłyby mieć na imię, jak bohaterka reportażu, Kaśka. Bo wszystkie usłyszały: Kłamiesz. Od braci i sióstr w wierze. Od tych, którzy mają moralny obowiązek stanąć po stronie ofiary, a nie kata.

Czytam komentarze katolików odnośnie Kasi i jej dramatu. Mija kilka dni i nie jestem w stanie ich przetrawić. „On ją trochę przytulał, wielkie halo!”, „znam go i wiem, że jest dobrym człowiekiem, miał z nią tylko romans”, „nie wierzę, że brałby się za dziecko”, „przecież nie został skazany za gwałt, więc o co chodzi?!”, „znowu GW robi sensację, żeby zniszczyć dobre imię Kościoła”. Serio, robi mi się niedobrze.

Ale są też nie-komentarze, czyli brak reakcji tych wszystkich, którzy w imię Chrystusa powinni stanąć murem za Kasią! To podłe milczenie niektórych solidarnych księży, świeckich pro-liferów i wszystkich innych kato-strusiów chowających głowę w piasek. Podłe, bo jak w każdej przemocowej sytuacji dla ofiary nie ma nic cenniejszego niż świadomość, że ktoś jest po jej stronie. A kto, jak nie my?

Śmiem marzyć, żeby takie publikacje, jak reportaż Justyny Kopińskiej, wzbudzały w nas, katolikach, święty gniew. Żeby zadrgały w nas wszystkie struny. Żebyśmy poruszeni ludzkim odruchem, dali bezcenne wsparcie Kasi i wszystkim innym ofiarom przemocy seksualnej, czyli jedno: Wierzę ci.

PS Kasia ma dziś trochę ponad dwadzieścia lat. Za sobą kilka prób samobójczych, depresję, pobyty w szpitalu psychiatrycznym, żyje w lęku i wycofaniu. Jest wrakiem. Jak sama mówi, czuje, że światu nie ma już nic do zaoferowania. Ufam, że jeśli dotrwałeś, Czytelniku, do tego momentu, to jesteś człowiekiem o ludzkim sercu. Być może Kasia trafi na ten tekst. Zapraszam Cię do wykorzystania szansy i przesłania jej (na swojej tablicy albo w komentarzu) tej prostej i tak szalenie ważnej wiadomości o treści: „Wierzę Ci!”.

Dzięki!
Natalia

Tekst pierwotnie ukazał się na profilu FB prowadzonym przez Natalię Białobrzeską: Lejdi Moher

Tags:
dziecikobietymolestowanienadużycia seksualnepedofiliawykorzystywanie
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Ciało św. Bernadetty
Aleteia
Nietknięte ciało św. Bernadety. Niesamowite raporty lekarzy po ek...
2
KSIĄDZ W KONFESJONALE
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA
„Nigdy więcej!”. Ksiądz mówi, czego nie lubi w konfesjonale, gdy ...
3
ALICJA BATTENBERG, MATKA KSIĘCIA FILIPA
Łukasz Kobeszko
Arystokratka, żona, matka i mniszka. Niesamowite życie księżnej A...
4
GETTO WARSZAWSKIE
Wydawnictwo ZNAK
Do getta trafił jako 9-latek. Dzieci – ostatni świadkowie Zagłady...
5
ŚMIERĆ KLINICZNA
Katarzyna Szkarpetowska
Świadectwa ludzi, którzy umierali, ale wrócili. Ks. Wiktor opowia...
6
AMY BROOKS
Ewa Rejman
Urodziła się bez rąk i nóg. „Bóg nie popełnia błędów”
7
girl stop in the street
Claudio de Castro
„Przyjdź do mnie” – nalegał Jezus z tabernakulum. To było niezwyk...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail