Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Anna Schäffer. Święta, która powiedziała Jezusowi: „Czyń ze mną, co chcesz”

Udostępnij

Święci są duchowymi klejnotami, których historie mogą zapierać dech w piersiach. Poznajcie jedną z takich świętych. Od poparzenia w pralni do stygmatów – Anna Schäffer nauczyła się cierpieć z Jezusem.

Anna Schäffer urodziła się w ubogiej, pracowitej rodzinie w Mindelstetten, w Bawarii 18 lutego 1882 roku. Była trzecią z sześciorga dzieci, dobrą uczennicą, która uczyła się pilnie i dostawała dobre oceny. Kiedy była małym dzieckiem, odczuwała głębokie powołanie do życia religijnego, ale okoliczności czasami rzucają nam kłody pod nogi, zmieniając nasze przeznaczenie.

Wstąpić do zakonu?

Ojciec Anny zmarł w wieku 40 lat, kiedy miała 14 lat. Był rok 1896. Anna pracowała już wtedy na niepełnym etacie jako służąca w Ratyzbonie, ale teraz jej rodzina znalazła się w ubóstwie. Dziewczyna marzyła, aby pewnego dnia wstąpić do zakonu, ale okoliczności zmusiły ją do rezygnacji z dalszej nauki i znalezienia pracy w pełnym wymiarze godzin, aby pomóc w utrzymaniu domu.

Kilka razy zmieniała posadę i wreszcie trafiła do pracy w gospodzie o nazwie Leśniczówka w pobliskim Stammham. Do jej obowiązków należało m.in. robienie prania.

Przypadek beznadziejny

Pralki epoki wiktoriańskiej, jakich wtedy używano miały u dołu palenisko, które podgrzewało kadź powyżej i zagotowywało wodę. Urządzenia te miały galwanizowane metalowe kominy do odprowadzania dymu na zewnątrz budynku. Komin pralki, której używała Anna wysunął się z otworu w ścianie. Wspięła się zatem na krawędź kadzi, aby wcisnąć rurę z powrotem w ścianę, ale poślizgnęła się i wpadła do wrzącej wody mydlanej.

Szybko zabrano ją do pobliskiego szpitala. Cokolwiek próbowali dla niej zrobić, nie pomagało. Operowano ją ponad 30 razy i za każdym razem ból był nie do zniesienia, bo musieli zeskrobywać martwy naskórek i ponownie bandażować nogi tej biednej dziewczynie. W końcu uznano ją za beznadziejny przypadek i zaprzestano leczenia, a eksperci stwierdzili, że umrze z powodu zakażenia. Przeszczepy skóry nie przyjęły się i Anna pozostała unieruchomiona.

Niewyobrażalne bóle

Jednak z jakiejś niewyjaśnionej przyczyny stan Anny ustabilizował się i trzy miesiące później została wypisana do domu. Miejscowi lekarze, nie umiejąc pomóc Annie, kilkakrotnie wysyłali ją na leczenie do Kliniki Uniwersyteckiej w Erlangen. Ale to przyniosło jej tylko męczarnię, gdy specjaliści eksperymentowali z różnymi „nowymi” metodami leczenia, szukając dla niej pomocy. Kilka razy wyłamywali jej nawet stawy w stopach, by w ten sposób znowu stały się sprawne. Ból musiał być przerażający.

Nie można było nic zrobić, by jej pomóc i odtąd do końca jej życia opiekowała się nią matka. Anna musiała codziennie znosić niewyobrażalne bóle, bo oparzenia nóg nigdy się nie zagoiły. Zawsze były na nich otwarte, ropiejące rany. Ale w jej życiu był Jezus oraz wielka cześć dla Matki Najświętszej. Anna Schäffer miała zainspirować wielu ludzi i to nie tylko mieszkańców z jej okolicy.

List do Jezusa

Anna przyjęła pierwszą komunię świętą 12 kwietnia 1893 roku. Przeżyła wtedy głębokie doświadczenie spotkania z Jezusem. Nikomu o tym nie powiedziała, ale napisała list do Jezusa, w którym znalazły się słowa: „Czyń ze mną, co zechcesz… Chcę pokutować i stać się ofiarą, aby wynagrodzić za wszelką niesprawiedliwość i grzechy przeciwko Tobie”. Miała 11 lat i oddała się Chrystusowi.

W 1898 roku Anna miała wizję, w której Jezus ukazał się jej jako Dobry Pasterz i powiedział jej o cierpieniu, jakie miało stać jej udziałem zanim ukończy 20 lat. Napisała, że ​​Jezus miał w dłoniach różaniec i prosił, by modliła się wytrwale. Wtedy Anna się przestraszyła, bo myśl o tych wszystkich cierpieniach przerażała ją bardzo. Ale z upływem czasu zaakceptowała swoje cierpienie.

Stygmaty

4 października 1910 roku Jezus ukazał się jej mówiąc: „Przyjąłem cię w ofierze przebłagalnej za mój Najświętszy Sakrament. A w przyszłości, kiedy otrzymasz komunię świętą, poczujesz ból mojej Męki, którą was odkupiłem”.

Tego dnia Anna otrzymała stygmaty. Pisała, że ​​odczuwa intensywny ból Męki, który wzrasta w czwartki, piątki, niedziele i święta. W miasteczku kochali ją wszyscy i zewsząd zaczęli przyjeżdżać ludzie, aby usłyszeć jej łagodne słowa pociechy. Z każdym dniem zbliżała się coraz bardziej do Jezusa i Najświętszej Dziewicy, jako że Jezus zjednoczył jej cierpienie ze swoim własnym.

Kanonizowana przez rodaka z Bawarii

W 1925 roku Anna zachorowała na raka jelita grubego, a w tych czasach nie potrafiono tego leczyć. 5 października 1925 roku Anna otrzymała komunię świętą. Otworzyła szeroko oczy i powiedziała: „Jezu, żyję dla Ciebie”. Potem zamknęła oczy i odeszła ze swoim Panem.

Od 1929 roku ponad 15 000 cudów przypisano wstawiennictwu Anny Schäffer. Tylko w roku 1998 odnotowano 551 cudów za jej wstawiennictwem. W roku 1999 Anna została beatyfikowana przez św. Jana Pawła II, a w roku 2011 kanonizowana przez swojego rodaka z Bawarii, papieża Benedykta XVI.

Święta Anno Schäffer, módl się za nami!

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail