Aleteia

Fundusz Kościelny. Emocje, historia i pieniądze

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Fundusz Kościelny nie powstał z inicjatywy Kościoła. Co jakiś czas sumy na niego przeznaczane wywołują emocje. Jednak mało kto wie, dlaczego Fundusz nadal istnieje.

„Coraz więcej wydajemy na księży. Poprzedni rok był rekordowy” – alarmowały w lipcu br. niektóre media w Polsce. O co chodziło? I o jakich sumach mowa? Chodziło o Fundusz Kościelny. W 2017 roku mija 67 lat od jego utworzenia. Powstał na mocy ustawy o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego z 20 marca 1950 r. Inaczej mówiąc ustawy, która pozbawiała Kościoły w Polsce wielkiej części dotychczasowego majątku, z którego finansowana była ich działalność i utrzymywani duchowni.

Artykuł 8 tej ustawy stwierdzał:

Dochód z nieruchomości ziemskich, przejętych ma mocy niniejszej ustawy, oraz dotacje państwowe, uchwalone przez Radę Ministrów, tworzą Fundusz Kościelny.

Kolejny artykuł tego dokumentu wskazywał cele, na które miał świadczyć Fundusz. Było ich pięć:

1. utrzymanie i odbudowa kościołów;
2. udzielanie duchownym pomocy materialnej i lekarskiej oraz organizowanie dla nich domów wypoczynkowych;
3. objęcie duchownych ubezpieczeniem chorobowym na koszt Funduszu Kościelnego w przypadkach uzasadnionych;
4. specjalne zaopatrzenie emerytalne społecznie zasłużonych duchownych;
5. wykonywanie działalności charytatywno-opiekuńczej.

Ustawa dodawała, że Rada Ministrów może rozszerzyć zakres celów Funduszu również na inne potrzeby kościelne i charytatywne.

Kto zajrzy do sejmowego Internetowego Systemu Aktów Prawnych, dowie się, że status tego dokumentu brzmi: „obowiązujący”.

 

Fundusz Kościelny … przeciwko Kościołowi

Na co faktycznie szły w minionych dziesięcioleciach pieniądze z Funduszu Kościelnego?

W opublikowanym sześć lat temu w „Rzeczpospolitej” artykule Ewa K. Czaczkowska przytoczyła wypowiedź Michała Zawiślaka, który obronił na KUL pracę doktorską o funkcjonowaniu Funduszu Kościelnego w PRL.

Aż dwie trzecie pieniędzy z Funduszu Kościelnego państwo wydawało na działalność skierowaną przeciwko Kościołowi katolickiemu – stwierdził badacz.

Sumy pochodzące z Funduszu przeznaczano na wspieranie ruchów i księży kolaborujących z komunistami, czyli na tzw. ruch księży patriotów, nagrody dla członków Zrzeszenia Katolików Caritas (instytucji utworzonej przez ówczesne władze), które przejęło kościelną Caritas, oraz jako wynagrodzenie dla donosicieli na duchownych. Z tych pieniędzy wypłacano też nagrody dla urzędników Urzędu do spraw Wyznań i płacono za ich podróże.

Z ustaleń Michała Zawiślaka wynika, że tylko jedną trzecią środków Funduszu Kościelnego przekazywano na statutowe cele. Z reszty finansowano również wydawanie książek i broszur szkalujących Kościół, prasę antykatolicką, honoraria dla naukowców, którzy teorią wspierali antykościelną politykę państwa, dotacje propagandowych wieców, materiały oczerniające biskupów, a także np. Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Doktor Zawiślak zwrócił uwagę na jeszcze jedną sprawę. Pieniądze wydawane zgodnie z ustawą nie były dzielone między różne Kościoły i związki wyznaniowe proporcjonalnie do wielkości zabranych im dóbr. Więcej wydawano na Kościoły mniejszościowe niż na Kościół rzymskokatolicki (stracił najwięcej nieruchomości) – po to, by go osłabić.

 

Na co dziś idą pieniądze z Funduszu Kościelnego

Dziś na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji można przeczytać, że Fundusz, stosownie do zasady równouprawnienia Kościołów i innych związków wyznaniowych, wyrażonej w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, „działa na rzecz Kościołów i innych związków wyznaniowych, posiadających uregulowany status prawny w Rzeczypospolitej Polskiej”.

Jest też wyjaśnienie, że Fundusz Kościelny stanowi wyodrębnioną pozycję „w części 43 budżetu państwa – Wyznania religijne oraz mniejszości narodowe i etniczne” oraz że podlega on obecnie Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji.

W 1990 Rada Ministrów rozszerzyła cele Funduszu. Aktualnie pochodzące z niego pieniądze są przeznaczane na wspomaganie kościelnej działalności charytatywno-opiekuńczej, kościelnej działalności oświatowo-wychowawczej i opiekuńczo-wychowawczej, a także inicjatyw związanych ze zwalczaniem patologii społecznych oraz współdziałania w tym zakresie organów administracji rządowej z Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi.

To nie wszystko. Z Funduszu Kościelnego opłacane są remonty i konserwacja obiektów sakralnych o wartości zabytkowej. A także składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych, ale nie wszystkich. Fundusz opłaca w 80 proc. składki tych, którzy nie podlegają ubezpieczeniu z innych tytułów, a w 100 proc. finansuje składki członków zakonów kontemplacyjnych klauzurowych i misjonarzy w okresach pracy na terenach misyjnych.

Aby uzyskać z Funduszu dotację np. na remont zabytkowego kościoła, trzeba złożyć odpowiedni wniosek. Przykładowo w tym roku „Rzeczpospolita” informowała, że od 15 marca do 28 kwietnia wszystkie kościelne osoby prawne, do których należą m.in. parafie, diecezje czy Caritas, mogły wnioskować do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o przyznanie dotacji na określone cele związane z ich działalnością. W ustawie budżetowej na rok 2017 na tego rodzaju dotacje przeznaczono 10 mln złotych.

A ile pieniędzy łącznie otrzymuje Fundusz Kościelny z budżetu? W roku 2016 było to 145,3 mln zł. Do 2012 roku Fundusz nie przekraczał 100 mln zł rocznie. W 2013 na zrealizowanie jego celów przeznaczono 118,2 mln zł, w kolejnych latach 133,1 mln i 128,1 mln.

Kilka lat temu pojawiły się propozycje zlikwidowania Funduszu Kościelnego i zastąpienia go inną formą finansowania celów, na które jest on aktualnie przeznaczony. Żadna z nich nie została sfinalizowana i – jak podają media – brak w tej chwili tego rodzaju inicjatyw, zarówno po stronie rządzących, jak i po stronie opozycji.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail