Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 25/10/2021 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Aleteia logo
home iconKościół
line break icon

Kard. Macharski i Brat Albert. Nieoczywista duchowa przyjaźń

EAST NEWS

Janusz Poniewierski - 02.08.17

Brat Albert był dla Kardynała przewodnikiem na drodze doświadczenia mistycznego. Przez lata kierowania archidiecezją mówił: "Szukajcie człowieka, wypatrujcie, gdzie można go znaleźć. I tak, szukając człowieka, odnajdziecie Boga-Człowieka".

2 sierpnia 2016 roku zmarł kard. Franciszek Macharski. Publikujemy fragment rozdziału z książki Małgorzaty Bilskiej „Nic na pokaz. Fenomen Brata Alberta” (wydawnictwo W drodze), poświęcony byłemu metropolicie krakowskiemu. Opowiada Janusz Poniewierski.

Długo myślałem, że więź łącząca Franciszka Macharskiego z bratem Albertem Chmielowskim zrodziła się pod wpływem przyjaźni z Karolem Wojtyłą, autorem dramatu „Brat naszego Boga”. Okazało się jednak, że Macharski odkrywał dla siebie Brata Alberta niezależnie od Wojtyły.

W tej jego fascynacji musiało być coś przykuwającego uwagę innych, skoro – już w 1946 roku – ks. prof. Konstanty Michalski, autor wydanej wówczas książki o Adamie Chmielowskim, podarował ją, wraz z autografem, dziewiętnastoletniemu seminarzyście Franciszkowi Macharskiemu.

Chmielowski: radykał, Macharski: rozsądny sternik

Przyszły kardynał, o którym po jego śmierci pisano, że umiał „zapakować swoje życie do jednej sfatygowanej walizki” (tak właśnie wprowadził się na Franciszkańską i tak się z niej wyprowadził), nigdy ponoć się z tą książką nie rozstawał. Miał ją przy sobie w pierwszej parafii w Kozach i w seminarium duchownym (w którym pracował jako ojciec duchowny, wykładowca, a w końcu jego rektor), w pałacu arcybiskupim i w tzw. Chatce stojącej tuż przy klasztorze albertynek, gdzie zamieszkał po przejściu na emeryturę. Zakonnice, które się nim opiekowały, opowiadają, że dziełko Michalskiego stale leżało na jego biurku, było pod ręką. (…)

Jakie było źródło fascynacji kardynała Franciszka Bratem Albertem? Na czym opierał się ów – ewidentnie ich łączący – duchowy związek?

Na pierwszy rzut oka dzieliła ich głęboka przepaść: Franciszek stał przecież na szczycie drabiny społecznej, nosił tytuł księcia Kościoła, Albert zaś – choć po latach ogłoszony świętym – był w tej hierarchii wart tyle co bezdomni. Ponadto Chmielowski to radykał, który oddał Jezusowi dosłownie wszystko, Macharski zaś przypominał raczej rozsądnego sternika, który musi zważać na to, co robi, ażeby ocalić łódź i jej pasażerów przed zatopieniem.




Czytaj także:
Bądź jak Brat Albert. Zostań minimalistą

Mistyka

Dopiero lektura jego książki [„Z Bratem naszego Boga” – red.] uprzytomniła mi, że Brat Albert był dla Kardynała – a przez niego może się stać i dla nas: słuchaczy i czytelników jego kazań – przewodnikiem na drodze doświadczenia mistycznego. Kimś, kto (i jego, i nas) zaprasza do udziału w pielgrzymce o wiele dalszej i głębszej – i chce nas ze sobą zabrać w zupełnie inną „szerokość, długość, wysokość i głębokość”.

On pragnie nas doprowadzić do tajemnicy Bożego bogactwa, które jest tak sze­rokie i tak długie, i tak wysokie, i tak głębokie, że nie musimy się lękać, iż są w nim jakieś granice. Nie spoglądamy jednakże w głąb tej tajemnicy, tak jak się patrzy w jakąś czeluść, gdzie panuje tylko ciemność. Czujemy natomiast, że – aby przekroczyć jej próg – potrzebne jest nam przewodnictwo w Duchu Świętym. (…) Brat Albert dał się tej tajemnicy posiąść, dał się nią oczarować. Dał się jej posiąść w sensie bardzo zwyczajnym − stał się bowiem jej domownikiem (…).

Franciszek Macharski patrzył w głąb tej tajemnicy, kontemplując obraz Adama Chmielowskiego Ecce Homoi tam, w oczach i sercu cierpiącego Jezusa, znajdując odpowiedź na pytanie, kim jest Pan Bóg – i kim jest człowiek. I czym jest Kościół, w którego centrum musi być człowiek. I na czym polega służba drugiemu, której wzór dał nam Jezus.

Przez lata kierowania archidiecezją Kardynał mówił – czasem szeptał – Kościołowi, czyli nam, jego członkom:

Szukajcie człowieka, wypatrujcie, gdzie można go znaleźć. I tak, szukając człowieka, odnajdziecie Boga-Człowieka. A szukając Boga, odnajdziecie człowieka…




Czytaj także:
Brat Albert i Faustyna. Miłosierdzie ludzkie i Boskie

Kard. Macharski na peryferiach

(…) Na ostatnim etapie swego życia – na emeryturze – kardynał Franciszek zamieszkał przy niezwykle prostym i pięknym kościele Ecce Homo, w którym złożone są relikwie św. Brata Alberta, choć mógł sobie wybrać przestronne i bardzo wygodne mieszkanie z widokiem na Wawel, przy jednej z najpiękniejszych ulic Krakowa. On jednak wolał się usunąć, pójść na swoiste „peryferie” – z dala od ścisłego centrum, gdzie podejmowane są decyzje, krzyżują się informacje i spotyka się niejeden krakowski „salon”. Zrezygnował z dalszego egzystowania w roli „kogoś ważnego” (dobrze poinformowanego, i wpływowego) na rzecz bycia „domownikiem” Brata Alberta i szczególnie tu czczonego Chrystusa Ecce Homo, który „uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci” (Ef 2, 8).

Zdarzyło mi się kilka razy odwiedzić Księdza Kardynała w jego albertyńskiej „Chatce”. Był pogodny, sprawiał wrażenie człowieka szczęśliwego. Kto wie – gdybym go wtedy zapytał o powód tak radykalnej odmiany życia – być może odpowiedziałby mi słowami, jakie Karol Wojtyła włożył w usta bohatera dramatu „Brat naszego Boga”: „Wybrałem większą wolność”?




Czytaj także:
Kard. Franciszek Macharski. Nie błyszczał na pierwszych stronach gazet, a jednak wszyscy go znali

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Tags:
brat albertkard. macharski
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
2
JAN PAWEŁ II
Agnieszka Bugała
Tajne eskapady Jana Pawła II. „Stanął przede mną, zdjął czapkę, b...
3
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
4
OJCIEC TAŃCZY Z CÓRKĄ
Karolina Sarniewicz
Mała baletnica zaczyna płakać na scenie. Wtedy jej tata kradnie c...
5
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
6
WIĘZIEŃ
Katolicka Agencja Informacyjna
Uwolniony ksiądz: nogi miałem skute kajdanami...
7
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkładowi
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail