Aleteia

Jak odnaleźć równowagę w codziennym życiu? 40 sprawdzonych sposobów

Jovo Jovanovic/Stocksy United
Udostępnij
Komentuj

Nie rodzimy się z wewnętrzną równowagą. Musimy ją sobie wypracować. Pomogą Wam w tym rady specjalistów i… zwykłych kobiet.

Pewnie widziałaś ją nieraz. Kobietę, która zgrabnie manewrując aktówką w prawej ręce i dźwigając niemowlę na lewej, jednocześnie odbiera starsze dzieci ze szkoły, nie tracąc przy tym rezonu.

Może ją znasz? I wiesz, że chociaż zdaje sobie sprawę, że spóźni się na ważne spotkanie, to i tak w kolejce przepuści trzy osoby. Może sama jesteś taką osobą: spokojną, skoncentrowaną, przyjmującą wszystkie niespodzianki losu z zimną krwią.

Jeśli brakuje ci takiego spokoju i koncentracji, pewnie zastanawiasz się, jak ona sobie ze wszystkim radzi. Nie trać nadziei – kobiety takie zrównoważone się nie rodzą, musiały to w sobie po prostu wypracować.

Chcesz się przekonać?  Oto 40 rad specjalistów i wyjątkowo spokojnych kobiet jak odnaleźć równowagę w codziennym życiu. Spokój i koncentracja – to dwa kluczowe słowa.

 

Zadbać o siebie

„Przeciążenie mechanizmu reagowania na stres ma negatywny wpływ na różne części naszego ciała, zarówno mózg, jak i wszystkie pozostałe organy” – alarmuje Dr Mary Wingo, autorka „The Impact of the Human Stress Response” (Wpływ reagowania na stres). Jej zdaniem kobiety, które pozostają pod wpływem stresu powinny mieć świadomość, że taka sytuacja wymaga regularnego „resetu”. Nie ma znaczenia, czy będzie to poranny spacer czy masaż raz w tygodniu – znalezienie czasu na taki „reset” jest po prostu konieczne.

Jessica Haney, autorka bloga Mindful Healthy Life i matka dwójki dzieci podkreśla, jak ważne jest jedzenie. I to zarówno to, co jemy, jak i to, gdzie i jak jemy. Spokojna, skoncentrowana kobieta skupia się wyłącznie na posiłku, ewentualnie połączonym ze spokojną rozmową.

Nie jedzmy w biegu, nie jedzmy, prowadząc auto czy wykonując inne czynności. Jeśli nie będziemy jeść w spokoju nie przyswoimy minerałów i witamin.

 

Ważyć słowa, być uważnym

Sarah Zalewski, doradca dzieci i młodzieży wierzy, że spokojna, skoncentrowana kobieta praktykuje trening uważności, czyli całkowite skupienie się na chwili obecnej i jej pełne doświadczanie. Zaleca przeprowadzanie takich ćwiczeń co najmniej dwa razy dziennie w 5 minutowych dawkach. Według Sarah „trening uważności przynosi nam wiele korzyści.

Obserwuję to u rodzin, które go stosują. Komunikacja staje się dzięki niemu bardziej pozytywna, wzrastają samoocena i cierpliwość, zmniejsza się deklarowany poziom stresu.

Ks. dr Stanisław Radoń, zajmujący się uważnością naukowo zwraca uwagę, że „nie typ medytacji, ani czas trwania sesji, ale systematyczność jej stosowania przyczynia się istotnie do pozytywnej efektywności treningów uważności”.

 

Łączyć ruch z odpoczynkiem

Bibliotekarka Julia mówi, że w poszukiwaniu wewnętrznej równowagi zapisała się na zajęcia ze stretchingu oraz SUP (Stand Up Paddleboard, wiosłowanie na desce podobnej do windsurfingowej): „Nigdy wcześniej nie stałam na takiej desce, nie miałam także doświadczeń z podobnymi ćwiczeniami, ale uparłam się, żeby spróbować. Mimo że nie uporałam się jeszcze z żałobą po śmierci teścia i paraliżował mnie strach przed wejściem na deskę szybko przekonałam się, że jedyne, co może się stać gdy spadniesz to fakt, że będziesz mokra. Świat się nie skończy.

 

Robić jedną rzecz na raz

Lynn, nowojorska pisarka mówi, że nie zna osoby bardziej spokojnej i skoncentrowanej niż jej fryzjerka: „W chwili ataku na wieże World Trade Center była zajęta moją fryzurą. Telewizor z relacją na żywo był włączony, ja umierałam z przerażenia, a ona spokojnie kontynuowała pracę. Zapytałam ją później, jak to możliwe. Odpowiedziała, że nie słuchała informacji, bo była zajęta pracą. Skupia się zawsze na jednej rzeczy, akurat tym razem na mojej głowie. Czas spędzony w jej salonie jest dla mnie zawsze odskocznią od stresu dnia codziennego. No i zawsze mam dobrze zrobione włosy”.

 

Rozważnie korzystać z komputera i internetu

Viola, specjalistka ds. PR wie, że zbyt długie siedzenie przed komputerem nie jest zdrowe. Stara się maksymalnie wykorzystywać czas, który musi spędzić przed ekranem, aby go nie tracić na niepotrzebne patrzenie w monitor. „Na godzinę przed rozpoczęciem pracy korzystam z aplikacji Headspace. W miejscu gdzie pracuję jest dosyć głośno – te 10 minut oczyszczenia umysłu pomaga mi w późniejszym skupieniu. Jestem dzięki temu bardziej zorganizowana i lepiej, efektywniej pracuję”. Zbyt długie siedzenie przed komputerem ma zły wpływ zarówno na dorosłych, jak i na dzieci – zaburza sen i może powodować stany lękowe.

 

Modlić się i medytować

Medytacja pomogła Lizie, specjalistce ds. PR przejść od prędkości światła do prędkości zen. „Myślę, że niektórzy z moich klientów woleliby bardziej agresywnego doradcę, ale uważam, że odkąd zaczęłam stosować medytację, jestem lepszą osobą. Coś musi w tym być, ponieważ najlepsi neurolodzy twierdzą, że medytacja redukuje lęki, stres, a nawet wpływa na obniżenie ciśnienia krwi. Pomaga uświadomić sobie, że niektóre problemy istnieją tylko w naszej głowie”.

 

Czytać dobre książki

Badania potwierdzają, że czytanie dobrze na nas wpływa: pobudza aktywność mózgu, obniża stres, poszerza horyzonty… Czytanie pomaga nam też lepiej traktować innych. W 2013 roku naukowcy z The New School w Nowym Jorku odkryli zależność między czytaniem literatury a zdolnością postawienia się w sytuacji innych ludzi, zrozumienia ich postaw, czyli empatią.

Dobre książki pomagają człowiekowi w radzeniu sobie z problemami dnia codziennego – piszą członkowie Stowarzyszenia Rozwoju Gminy Zielonki, którzy zrealizowali projekt oparty na wykorzystaniu literatury dobranej do rozwijania nie tylko sfery intelektualnej człowieka, ale również duchowej, emocjonalnej, fizycznej i wzmacnianiu relacji międzyludzkich pt.: Dobra książka czyni cuda. Sięgnij po nią, a z pewnością udzieli ci się dobra energia.

 

Cieszyć się chwilą

Dr Lisa Long pracowała z weteranami wojennymi. Zwracała ich uwagę na fakt, że „trening uważności przynosi korzyści, pozwalając na skupienie na tym, co dzieje się w danej chwili. To z kolei odciąga uwagę od rzeczy, na które i tak nie mamy wpływu, czyli na przeszłość i przyszłość. Pomocne w treningu okazują się na przykład krótkie pytania do samych siebie: co teraz czuję, jakie zapachy mnie otaczają, jaki czuję smak, co widzę. Takie praktyki pozwalają na utrzymanie uwagi na tym, co dzieje się w danej chwili. Proszę moich klientów, żeby pomyśleli o tym na przykład biorąc prysznic – jak odczuwają wodę na skórze, słuchają jej plusku, czują zapach mydła.

Większość z nas koncentruje się na planowaniu tego, co ma się wydarzyć, zamiast skupić się na takich prostych chwilach, jak choćby prysznic.

 

Dogadzać sobie (niekoniecznie czekoladkami lub pizzą)

Są na to dowody: odpoczynek zwiększa produktywność, a pozwalanie sobie na wiele małych chwil wytchnienia ma zbawienny wpływ na naszą psychikę. Nie musisz zjadać kilku tabliczek czekolady, choć czekolada to akurat nie jest zły wybór. Jest pyszna, bogata w mikroelementy i pozwala spajać relacje, jeśli ją dobrze podasz bliskim. Potem po prostu wybierz się na 10-minutowy spacer po okolicy, jeśli terminy cię nie gonią. Pozwól sobie na bitą śmietanę do kawy raz w tygodniu. Kup sobie czasem nową szminkę. Z małych rzeczy buduje się trwałe poczucie przyjemności.

 

Nie zagracać otoczenia

Specjaliści od organizowania przestrzeni wokół nas uważają, że bałagan i zagracenie są bezpośrednio związane ze stanami depresyjnymi. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w 2012 roku dowiodły, że nadmierna ilość przedmiotów w domu wpływa na zwiększanie wydzielania u kobiet hormonu stresu.

U matek, które uważały, że mieszkają w nieuporządkowanym domu stwierdzono większe stężenie kortyzolu.

Nie jest łatwo pozbywać się rzeczy, ale uporządkowanie i oczyszczenie przestrzeni uszczęśliwia matki, kiedy zaś mama jest zadowolona, wszyscy są szczęśliwi.

 

Wyrzucić wszystko, co nie jest absolutnie niezbędne

Nawet jeśli nie zgadzasz się z twierdzeniem Marie Kondo, że należy zatrzymać jedynie te rzeczy, które mają „iskierkę radości”, na pewno kilka rad dotyczących składania ubrań i przechowywania tkanin okaże się cennymi. Gdy tylko spróbujesz złożyć swoje T-shirty na 3 i ułożyć je „na stojąco” w szufladzie, przekonasz się sama, że to najlepszy sposób na ich przechowywanie i znajdowanie. Bycie zorganizowanym pozwoli uniknąć tych okropnych chwil panicznego szukania buta do pary, kiedy jesteś już spóźniona czy książeczki zdrowia dziecka na 10 minut przed zakończeniem zapisów na kolonie.

 

Nie martwić się rzeczami, na które nie mamy wpływu

Historia z mojego życia. Kiedy wychodziłam za mąż, spytałam księdza, który nam doradzał w czasie nauk przedmałżeńskich, jak radzić sobie z żołnierskim manierami przyszłego małżonka. Odpowiedział: „Nie trać czasu na drobiazgi!”. Kilka minut później zapytałam go, jak poradzić sobie z lękiem o męża, gdy dostaje rozkaz wyjazdu, odpowiedział: „Nie trać czasu na rzeczy poważne!”. Może nie był to najlepszy doradca na świecie, ale miał wiele racji. Nie ma sensu martwić się tym, na co nie mamy wpływu.

 

Być gotowym na przyjęcie gości, nawet wtedy, kiedy nasz dom nie jest na to gotowy

Myquillyn, autorka bloga the Nester, napisała post o tym, dlaczego spokojna, skoncentrowana kobieta nie zwraca uwagi na to, czy jej dom jest posprzątany czy nie. Jeśli nie wpuszczasz kogoś do domu, kiedy jest bałagan, pokazujesz, że mu nie ufasz. „Zaproszenie kogoś do domu jest okazaniem głębokiego zaufania” – pisze Myquillyn przyznając, iż może to być czasem nieprzyjemne, ale kobieta spokojna wie, że sami ludzie i okazywanie im gościnności są ważniejsze niż góra prania, złamane krzesło czy inne drobiazgi. „W gościnności nie chodzi o mnie. Chodzi o osobę, która wchodzi do mojego domu, o słuchanie, akceptowanie, słowem o dobre relacje. Chodzi o odprężenie i przyjemne spędzanie razem czasu”.

 

Wiedzieć, że rodzice są różni

Nie ma czegoś takiego jak perfekcyjni rodzice. Bruno Bettelheim napisał na ten temat książkę pt.: „Wystarczająco dobrzy rodzice”. Oparta jest na badaniach dr D.W. Winnicotta z Wielkiej Brytanii, który analizował głównie zachowania matek. Wynika z niej, że być wystarczająco dobrym rodzicem znaczy nie oczekiwać perfekcji ani od siebie, ani od swoich dzieci. Wystarczająco dobrzy rodzice szanują indywidualność swoich dzieci, wspierają je w przeżywaniu dzieciństwa i dorastania, uczą empatii zarówno w stosunku do innych, jak i do siebie samych.

 

Wytyczać granice

Dr. Henry Cloud i dr John Townsed napisali książkę: „Boundaries:When to Say Yes, when to Say No-To Take Control of Your Life” (Granice. Jak kierować swoim życiem: Kiedy mówić tak, kiedy mówić nie). Wyjaśniają w niej, że każdy z nas potrzebuje wyznaczenia sobie granic, które określają naszą indywidualność i pozwalają zachować poczucie własnej wartości. Nie oznacza to, że mają być ustalone raz na zawsze, możemy je dostosowywać do sytuacji. Warunkiem niezbędnym jest jedynie zachowanie zdrowych relacji z drugim człowiekiem. Kobiety spokojne i skoncentrowane są świadome wartości takich granic i potrafią je stawiać w zależności od potrzeb.

 

Nie przyjmować bezrefleksyjnie wszystkiego, co się słyszy w radio lub telewizji

Większość z nas śledzi wiadomości, i te lokalne, i te ze świata. Wiele z nich jest naprawdę zasmucających. Jak sobie z tym radzić? Dr John Rich z Drexel University mówi, że musimy zrozumieć, że nie można wariować z powodu obejrzeniu sprawozdania z przygnębiającego zdarzenia, na które nie mamy żadnego wpływu. By utrzymać w normie poziom stresu radzi opracować sobie własny plan bezpieczeństwa emocjonalnego i filtrować wiadomości docierające zarówno do nas, jak i do naszych dzieci.

 

Trenować mięśnie

Janka, agentka literacka, opowiada o tym jak bieganie i podnoszenie ciężarów trzy razy w tygodniu dodało jej energii fizycznej i psychicznej: „Pomaga mi to zaakceptować fakt, że wszystko mija. Podczas biegania jestem skupiona jedynie na oddychaniu i stawianiu kroków. Pozbywam się w ten sposób stresu. Trening podnoszenia ciężarów zakończony krótką sesją boksu zapewnia mi dwa dni wyciszenia i spokoju. Poczucie dumy z dokończenia treningu pomaga mi zwalczyć wewnętrzne negatywne emocje, z którymi zmagamy się wszyscy”.

 

Trenować mięśnie… współczucia

Nie chodzi jedynie o wpłacanie darowizn na wybrany cel charytatywny. Psychoterapeutka Gina Della Penna radzi „stwarzać codzienne chwile dobroci”, takie jak przytrzymanie drzwi dla osoby za tobą, patrzenie w oczy kelnerowi, gdy dziękujesz mu za obsługę czy przepuszczenie w kolejce matki z płaczącym dzieckiem na ręku.

Choć oczywiście wspieranie na przykład akcji polskiej Caritas, mającej na celu utrzymanie przy życiu rodzin syryjskich uchodźców, ma bardziej doniosły sens. Nie odkryjemy go jednak, jeśli nie będziemy współczujący na co dzień. Ja na przykład zawsze mówię mężowi, kiedy przejeżdżamy przez jakąś wioskę i miejscowy ma za nic przepisy drogowe: Przecież on tu jeździ na swoim rowerze czy motocyklu od 50 lat, swoją drogą. Jest na swoim. To my jesteśmy gośćmi w jego krainie.

 

Pielęgnować rytuały

Spokojne, skoncentrowane matki wiedzą, jak ważne dla dzieci są rytuały i nawyki. My, dorośli także ich potrzebujemy, dają nam czas na kreatywne myślenie. Jeśli nakryjesz wieczorem stół do śniadania, nie musisz myśleć o zrobieniu tego rano i masz czas na poranną kawę. Jeśli wiesz, gdzie schowałaś buty do biegania zwiększasz szanse na to, że zostaną wykorzystane i nie opuścisz treningu.

 

Stosować zasadę 2 minut

Psychologowie i trenerzy produktywności zachęcają do stosowania tak zwanej zasady 2 minut, którą sformułował David Allen: Jeśli czynność, jaką należy wykonać, nie zajmie ci więcej niż 2 minuty, powinieneś wykonać ją natychmiast. Charles Duhigg w książce „The Power of Habit” (Siła przyzwyczajenia) przedstawia proces tworzenia z niej nawyku, który – jak każdy dobry nawyk – sprawia, że jesteśmy bardziej skoncentrowane i wyciszone.

 

Prowadzić dziennik wdzięczności

Janice Kaplan w książce pt. „The Gratitude Diaries” (Dziennik wdzięczności) opisuje, co daje jej zachowywanie pamięci o chwilach, w których odczuwała wdzięczność. Nie oznacza to, że odtąd wszystko będzie szło jak po maśle – złe rzeczy będą się wydarzać nadal. Zwracając jednak uwagę na rzeczy, za które jesteś wdzięczna, wyznaczasz sobie pozytywny kurs. Kaplan radzi prowadzić dziennik przeznaczony wyłącznie do ich zapisywania. Pomoże on wracać do wspomnień z poczuciem, że jeśli przechodziłaś ciężkie chwile, to były w nich momenty, gdy czułaś wdzięczność, nawet jeśli było to tylko wyniesienie śmieci przez męża, dziecko czy współlokatorkę.

 

Nie spieszyć się

Doceń siłę głębokiego oddechu: „Zachowaj spokój, gdy nie wszystko układa się tak, jakbyś sobie tego życzyła. To może być wyzwanie” – mówi Debora Balardini, artystka praktykująca hatha jogę. Zaleca zwolnienie tempa, uspokojenie oddechu i zdanie sobie sprawy z tego, że naprawdę mamy w życiu szczęście, na które być może wielu ludzi nie ma żadnej szansy.

 

Pamiętać, że nawet najlepsze plany zawodzą

Kathy Lisson uczy medytacji, w planie jej zajęć znajduje się również punkt dotyczący tego, że kobiety spokojne i skoncentrowane są świadome faktu, że zdarza im się takimi nie być. Lisson zachęca, żebyśmy byli świadomi własnych emocji, nawet tych „negatywnych”, jak złość czy smutek. „Akceptowanie własnych emocji, tych dobrych i tych złych, zmniejsza chęć stania się kimś innym niż jesteśmy”.

 

Chrupać, żuć, skubać, popijać

Badania dowiodły, że żucie gumy, chrupanie popcornu czy zdrowszych pestek słonecznika, a nawet popijanie herbaty może obniżać poziom stresu. Dowiedziono nawet, że żucie gumy może zwiększać koncentrację i zmniejszać napięcie, żujmy jednak dyskretnie, aby nasz widok nie powodował wzrostu poziomu stresu u innych.

 

Zbudować własne systemy organizacji

Marcie Lovett, autorka „The Clutter Book” (Książka o bałaganie) jest zawodowym doradcą do spraw organizacji i wykładowcą akademickim. Jej klienci często są zdziwieni tym, że udziela im rad dotyczących utrzymywania porządku czy estetycznych pojemników na drobiazgi. Wszystkie wskazówki dotyczą tak naprawdę tego, żeby wypracowali sobie systemy, które będą najodpowiedniejsze dla nich samych. Lovett przekonuje, że ludzie są spokojniejsi, kiedy mogą znaleźć zarówno nożyczki, jak i inne potrzebne rzeczy: papier, notes czy spinacze.

 

Dać się ponieść rytmowi lub melodii

Ann Green jest instruktorką jogi i surferką. Zachęca swoich klientów i wszystkich innych do tego, aby znaleźli chwilę na taniec i śpiew. „Jazda autem to idealny czas na to, żeby sobie swobodnie pośpiewać i powyginać się w tanecznych pozach”.

 

Zatrzymać się, żeby powąchać kwiaty, olejek lawendowy albo kawę

Elena Hight jest snowboardzistką i dwukrotną olimpijką, która wie jak ważne dla utrzymania wewnętrznej równowagi są zmysły. Używa gorzkiej soli, ponieważ łagodzi bóle mięśniowe i można ją dodatkowo (po dodaniu olejków eterycznych) wykorzystać do aromaterapii. Nie ma dowodów naukowych na to, że zapach lawendy daje efekt relaksujący, są jednak dowody na to, że zapachy, które lubimy, uspokajają.

 

Nie spieszyć się z wypowiadaniem zdań i opinii

Kaja, dyrektor ds. strategii uważa, że zawsze jest miejsce na zrobienie pauzy. „Nie przesadzaj. Nic nie stracisz, jeśli powstrzymasz swoją irytację. Możesz natomiast wiele zyskać, jeśli dasz sobie czas na sensowną i przekonującą odpowiedź”.

 

Gnieść, ściskać, czesać

Anna, pisarka, zapobiega stresowi przez zwykłe robienie przerw od siedzenia przy komputerze. Spędza ten czas w ogrodzie, gdzie piękne liliowce i begonie są namacalnym świadectwem jej niewątpliwych osiągnięć. Kobiety pragnące zachować wewnętrzny spokój mogą zająć się wypiekami, ściskać piłkę antystresową czy wypróbowywać nowe fryzury, czesząc włosy. Sztuka relaksu często polega na stosowaniu regularnych ruchów, aby umysł mógł skupić się na odpoczynku. Jeśli twoje główne zajęcie polega właśnie na regularnych ruchach i fizycznym wysiłku, spróbuj czegoś odwrotnego: rozwiązuj krzyżówki lub czytaj trudne książki.

 

Nie bać się spędzania czasu sam na sam ze sobą

Sherry Bourg Carter jest psycholożką. Na łamach Psychology Today tłumaczy, że samotne spędzanie czasu ma wiele zalet. Pozwala na zresetowanie mózgu, poprawia koncentrację i pomaga w głębszym namyśle. Radzi zamknąć drzwi i wyłączyć się. Wstać wcześnie, obiad zjeść bez towarzystwa i tak zaplanować czas, żeby wykorzystać moment samotności dla własnej korzyści. Po czasie spędzonym z samą sobą, wsłuchaniu się w siebie, staniesz się gotowa na ponowne spotkanie z innymi.

 

Planować wakacje, nawet jeśli nie ma na nie widoków

Sarah Wall, szkoleniowiec: „Większość mojego dorosłego życia spędziłam w podróży. Mieszkałam w wielu krajach. Niektórym takie życie może się wydać nieuporządkowane, dla mnie spotykanie różnych ludzi i poznawanie innych kultur jest czymś, co daje mi energię i równowagę. Badania dowiodły, że planowanie wakacji, zwłaszcza z ukochaną osobą, wprawia w dobry nastrój i poprawia samopoczucie – nawet wtedy, gdy wyjazd nie dochodzi do skutku. Tak naprawdę liczy się podróż, a nie dotarcie do celu”.

 

Nie zamykać się przed światem

Nina Dewar, hipnoterapeutka, przypomina, że dobremu samopoczuciu najlepiej służą dobre relacje społeczne: „Z punktu widzenia neurologii ma to duże znaczenie. Jeśli chcesz czerpać korzyści z tego, co robisz, musisz poczuć emocje towarzyszące tej pracy. W przeciwnym wypadku nie uruchomisz ośrodków w mózgu odpowiedzialnych za tworzenie nowych połączeń neuronowych dających długoterminowe poczucie szczęścia i zadowolenia”.

 

Wyglądać przez okno i wychodzić z domu

Wychodzenie z domu pomaga w odstresowaniu, ale według specjalistów nawet wazon kwiatów, donica z roślinami czy otwarte okno podnosi nastrój i daje poczucia łączności z przyrodą. Lobbystka Heather twierdzi, że spacery na łonie natury pomagają jej zachować spokój: „Przechadzka, oglądanie drzew czy rzeki, podpatrywanie ptaków pomaga mi pamiętać, że istnieje życie poza spotkaniami biznesowymi i robotą papierkową”.

 

Przemawiać do siebie serdecznie

Trace Dunblazier, trenerka empatii zajmująca się duchowością głęboko wierzy w serdeczne, świadome rozmawianie z samym sobą i zaleca korzystanie z techniki afirmowania, czyli tworzenia i powtarzania krótkich zdań w celu wprowadzenia do podświadomości pozytywnych wzorców życia. „Afirmacje to wspaniała metoda na zmianę utartego toku myślenia. Do kształtowania sfery pieniądza i dobrobytu używam na przykład takiej: Pieniądze spływają do mnie cały czas z różnych znanych i nieznanych źródeł. Zawsze mam więcej niż potrzebuję. Na strach i stany lękowe: Jestem bezpieczna i znajduję się dokładnie w tym miejscu, w którym powinnam być. Bóg prowadzi mnie i ochrania”.

 

Zdać sobie sprawę, że nie wszystko kręci się wokół nas

Anna Maria, specjalistka ds. reklamy, przekonuje: „Jeśli coś się zdarza i ktoś jest przez to zdenerwowany nie zakładam, że to przeze mnie. To ta osoba ma jakiś problem, z którym się zmaga, a ja wolę wykorzystać swój umysł do pomocy w rozwiązaniu problemu, a nie do martwienia się”. Mówi, że jej podróże do biedniejszych krajów i opieka nad ciężko chorymi przyczyniły się do zmniejszenia jej lęków: „Pytam sama siebie, czy to, co staje mi na drodze to rzeczywisty problem czy raczej społeczne lub kulturowe oczekiwanie, którego nie muszę spełniać?”.

 

Nie pytać: Co by było, gdyby?

„Jestem najspokojniejszą ze znanych mi osób – mówi Katarzyna, kierowniczka wydawnictwa. – Moją metodą jest budowanie poczucia siły na złych doświadczeniach, czyli przeżyciach, które przypominają nam kim i gdzie jesteśmy, przez co przeszliśmy i to, że wyszliśmy z tego cało”.

 

Słuchać

Katarzyna, doradca biznesowy: „Uważam, że osoby umiejące słuchać lepiej sobie radzą z sytuacjami wymagającymi opanowania. Przez to, że potrafią się skupić na odbiorze, koncentrują się na wyznaczonym horyzoncie, co pozwala im utrzymać kurs nawet na niespokojnych wodach”.

 

Odprężać się

Dr Lawrence Epstein, specjalista zaburzeń snu z Uniwersytetu Harvarda mówi: „Nasze ciało lubi rutynę i chce wiedzieć, co się stanie”. Dr Epstein zaleca wieczorną rutynę wyciszającą, która ma być „godziną wytchnienia” dla mózgu, przypominającą mu, że nerwowy dzień dobiegł końca i zaraz nadejdą godziny odpoczynku. Może to być gorąca kąpiel, szklanka ciepłego mleka lub ciepły pled – coś, co da sygnał, że zaraz nadejdzie spokojny, regularny sen.

 

Wysypiać się

Dr Carolyn Dean jest przekonana, że dobry sen pozwala kobiecie spokojnej i skoncentrowanej taką pozostać i nie zboczyć ze swojej ścieżki: „Brak snu zwiększa poziom stresu i pozbawia organizm antystresowego pierwiastka, jakim jest magnez oraz witaminy B1, która wpływa na dobry nastrój. Serotonina to hormon działający antydepresyjnie, a jej poziom zależy od poziomu magnezu we krwi. Niedobór można uzupełnić m.in. przez medytację” – radzi dr Dean. Podkreśla, że niedobór magnezu spowodowany brakiem snu prowadzi też do zaostrzenia się stanów lękowych. Magnez znajduje się w wielu produktach żywnościowych, ale nie zawsze jest on łatwo przyswajalny. Dr Dean zaleca picie cytrynianu magnezu rozpuszczonego w wodzie.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail