Aleteia

Hyperemesis gravidarum, czyli choroba ciężarnej Kate Middleton

James Whatling/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Kate Middleton oczekuje trzeciego dziecka! Wielka nowina przyćmiona jest jednak faktem, że księżna cierpi na hyperemesis gravidarum (niepowściągliwe mdłości ciężarnych), to znaczy częste i silne mdłości.

Hyper, z greki oznacza „zbyt wielki”, emesis wymioty, a gravida ciążę. Jednostka chorobowa hyperemesis gravidarum stała się głośna za sprawą Kate, już nazywana też bywa „chorobą Kate Middleton”. Mama George’a (ur. w 2013 r.) i Charlotte (2015), spodziewa się kolejnego dziecka. Pałac Kensington ogłosił to w oficjalnym komunikacie 4 września 2017. Księżna z powodu dolegliwości nie będzie mogła jednak wypełniać wszystkich swoich obowiązków.

Ta wiadomość jest okazją, by poruszyć temat mdłości w ciąży, ta dolegliwość jest wciąż mało znana i nieskutecznie leczona. A przecież wiele kobiet na nią cierpi.

 

Definicja Hymeremesis gravidarum

Jej przyczyny są mało znane, dotyczą ok. 2% kobiet ciężarnych. Każda przyszła mama znosi je inaczej, objawy mają różne nasilenie: silne mdłości mogą występować od rana do wieczora, bardzo często (5-20 razy dziennie), sprawiają, że ciężarnej trudno dobrze się odżywiać.

Dochodzą także bóle głowy, poczucie skrajnego zmęczenia, zaburzenia snu… To wszystko bardzo pogarsza samopoczucie przyszłej mamy. Nagle trudno jej sprostać zwykłym obowiązkom: prysznic jest wyzwaniem, opieka nad dziećmi…

Koszmar trwa, czas dłuży się w nieskończoność. Lucie, mama dwojga małych dzieci (5 i 3 lata), skarży się: „Jestem pozbawiona moich dzieci, a one mnie. Nawet przeczytanie im bajki jest wyzwaniem!”. Claire, której starsze dziecko nie ma jeszcze dwóch lat, też pilnie potrzebowała pomocy: „Nie wiem, co zrobiłabym bez mojej rodziny, która wspierała mnie przez trzy miesiące…”.

Choroba wiąże się z ryzykiem utraty wagi i odwodnieniem. Na szczęście, dziecko w większości przypadków, jest bezpieczne, zaopatrzone w to, co mu potrzebne, by się rozwijać.

Jeśli dolegliwości nie są nasilone, mijają po drugim trymestrze, czasem jednak kiedy choroba się przedłuża i za bardzo osłabia kobietę konieczna jest hospitalizacja.

Większość kobiet, które miały nasilone mdłości mówią: to zły moment. Często mają do czynienia z niezrozumieniem ze strony personelu medycznego, panuje mnóstwo związanych z tym uprzedzeń. Pewna mama wspomina: „Kiedy przyjęli mnie do szpitala, straciłam 6 kilo. Ważyłam 44 kilogramy. Byłam odwodniona i prawie nieprzytomna. Pielęgniarka powiedziała mi: Niech pani zobaczy, w jakim pani jest stanie, można by powiedzieć, że stan dziecka jest pani obojętny! A my z mężem czekaliśmy na tę ciążę pięć lat”.

Dla Florence to była udręka: „Byłam w jakimś obskurnym pokoju, mąż mógł mnie odwiedzać tylko raz dziennie. Lekarz insynuował, że nie miałam odwagi prosić o aborcję, ale chciałam to zrobić”.

Wyniki badań psychologicznych są takie, że choroba nie jest w głowie, ale w ciele przyszłej mamy.

W tym stanie pacjentka jest karmiona, nawadniana i poddana działaniu środków przeciwwymiotnych. „Ondansetron  (Zofran®) był stosowany z sukcesem przeciw nudnościom. Może być stosowany, gdy podstawowe leki przeciw mdłościom nie działają, a objawy są nasilone” – wyjaśnia dr Nicole Bürki, ordynator oddziału położniczego w Liestal, w Szwajcarii.  Medycyna jest tu ograniczona, bo mało jest silnych i niezagrażających dziecku leków.

Najsmutniejsze: niektóre mamy, cierpiące na tę dolegliwość, załamane i wyczerpane poddają się myślom o aborcji. Nie ma badań na ten temat we Francji, ale w Wielkiej Brytanii dotyczy to 10% kobiet cierpiących na hyperemesis. Nie można nie pomyśleć, że te dzieci powinny się urodzić, że nauka powinna znaleźć na to jakieś remedium.

Nie ma cudownego leku, ale są sposoby

Jak z tym walczyć? Rady w rodzaju: jeść małe porcje dzieląc posiłki, jeść imbir, pić wodę małymi łykami przez cały dzień, nie wstawać na pusty żołądek… – okazują się niewystarczające, nieskuteczne. Jeśli chodzi o lekarstwa, też nie jest dobrze: mamy mały wybór i wiele leków jest wciąż na etapie badań, nie wiadomo, jakie skutki przyniesie ich stosowanie w dłuższej perspektywie.

CRAT, Centrum Referencyjne Czynników Teratogennych sprawdza obecnie lek antyhistaminę H1, Donormyl®, z cząsteczką doksyloaminą nieszkodliwą dla niemowląt i skuteczną przeciwko niepohamowanym wymiotom. Doktor Emmanuel Masot, internista z Paryża, zauważa: „W Kanadzie, jak w wielu innych  krajach, środek antywymiotny dla kobiet w ciąży jest dostępny od 25 lat, ale we Francji nie został dopuszczony do sprzedaży. My stosujemy go jako lekki środek nasenny. Wielu lekarzy go nie zna, a jest najskuteczniejszy i przynosi ulgę ciężarnym dotkniętym tą chorobą”.

Jednak jest dobry sposób, bardzo skuteczny w przypadku wielu kobiet i ma tylko taki efekt uboczny, że powoduje lekką senność, jest dostępny i tani, bez recepty. Ale uwaga, nie można go tu reklamować, trzeba na własną rękę zasięgnąć porady lekarza!

Doktor Marlena Fejzo, profesor z kliniki położnictwa i ginekologii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles też cierpiała na hyperemesis (w Stanach Zjednoczonych z tego powodu trafia do szpitali ok. 285 000 kobiet), mówi: „To druga przyczyna hospitalizacji kobiet w ciąży, ale nie jest uważana za poważny problem”. Cóż, gdyby to mężczyźni chodzili w ciąży, uniwersalny środek na te dolegliwości istniałby pewnie od dawna!

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail