Aleteia

Sztuczna inteligencja. Wielka nadzieja czy wielkie zagrożenie?

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

O sztucznej inteligencji robi się coraz głośniej i wiązane są z nią wielkie nadzieje. Pracują nad jej rozwojem najpotężniejsze firmy i państwa. Jednak nie brak coraz poważniejszych ostrzeżeń, że może ona doprowadzić nawet do zagłady ludzkości. Czy to możliwe? A może przyda się ona Kościołowi w dziele ewangelizacji?

W głośnym liście opublikowanym w lutym br. założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg, z wielkim optymizmem mówił o sztucznej inteligencji (artificial intelligence, AI), która miałaby się przyczyniać do bezpieczeństwa użytkowników serwisu, pomagając szybciej i dokładniej zrozumieć, co dzieje się w obrębie społeczności. Aktualnie jest ona wykorzystywana na Facebooku do wykrywania propagandy terrorystycznej.

Kilka miesięcy później Google ogłosił, że dzięki sztucznej inteligencji zamierza zrealizować misję uporządkowania informacji z całego świata i sprawić, że będą one łatwo dostępne i użyteczne. Zdaniem internetowego giganta, sztuczna inteligencja oferuje całkiem nowe podejście w rozwiązywaniu problemów jego użytkowników, klientów i całego świata.

W lipcu jedna ze spółek związanych ściśle z Google ogłosiła, że sztuczna inteligencja nauczyła się… chodzić. We wrześniu okazało się, że zespół informatyków z Wielkiej Brytanii oraz Indii stworzył nowy algorytm związany ze sztuczną inteligencją, który ma pomóc w rozpoznawaniu twarzy użytkowników nawet wtedy, kiedy zostanie ona częściowo zakryta.

 

Hawking apeluje o dobrą sztuczną inteligencję

Tego rodzaju ekscytujących informacji jest coraz więcej. Prace nad sztuczną inteligencją postępują w ogromnym tempie na całym świecie. Także w Polsce. Dziedzin, w których sztuczna inteligencja znajduje zastosowanie, wciąż przybywa. Coraz częściej pojawiają się realne pomysły, w których od sztucznej inteligencji zależy zdrowie i życie ludzi. Idą one tak daleko, że pojazdy, w których kierowców zastępują maszyny, można zaliczyć do zastosowań stosunkowo prostych i niezbyt ingerujących w ludzką egzystencję.

Jednak perspektywa świata pełnego sztucznej inteligencji nie wszystkich pociąga. Dwa lata temu słynny astrofizyk Stephen Hawking razem ze znanym innowatorem i filantropem Elonem Muskiem oraz innymi autorytetami ogłosił list otwarty, w którym zaapelował, aby dalszy rozwój sztucznej inteligencji odbywał się pod kontrolą. Chodzi o to, aby była ona „dobra”, to znaczy nastawiona na wspomaganie naszego gatunku w rozwiązywaniu problemów. Dopytywany później przez naukowców, co dokładnie budzi jego niepokój, odpowiedział:

Prawdziwym ryzykiem związanym z rozwojem sztucznej inteligencji nie jest to, że będzie złośliwa, a kompetencje, w jakie będzie wyposażona.

Jego zdaniem wysoko rozwinięta AI będzie świetnie radzić sobie z osiąganiem celów, a jeśli te cele nie będą spójne z naszymi, to będziemy mieli problem. Według Hawkinga, „rozwój pełnej, sztucznej inteligencji może doprowadzić do wyginięcia rodzaju ludzkiego”.

 

Sztuczna inteligencja wywoła wojnę?

Zaangażowany w zdobywanie kosmosu Elon Musk prowadzi wręcz krucjatę ostrzegającą przed nieograniczonym rozwojem sztucznej inteligencji. Wzywa on do przygotowania proaktywnych regulacji tej dziedziny, ponieważ stanowi ona fundamentalne ryzyko dla istnienia naszej cywilizacji.

Wiem, że po raz kolejny biję w dzwony alarmowe, ale dopóki ludzie nie zobaczą robotów zabijających ludzi na ulicach, nie będą wiedzieli, jak mają reagować, ponieważ wydaje im się to mocno nieziemskie – oświadczył kilka tygodni temu.

Ostatnio Musk zasugerował nawet, że to sztuczna inteligencja wywoła trzecią wojnę światową. Zarzucił też założycielowi Facebooka, konsekwentnie broniącemu intensywnych prac nad AI, że „jego rozumienie sytuacji jest ograniczone”.

Sugestia Muska dotycząca wojny jest konsekwencją wykładu, jaki na początku roku szkolnego 2017 wygłosił prezydent Rosji Władimir Putin. Zwracając się do uczniów, stwierdził m. in., że sztuczna inteligencja jest przyszłością nie tylko dla Rosji, ale dla całej ludzkości. Zauważył, że niesie ona wielki potencjał, ale łączy się także z ogromnymi, trudnymi do przewidzenia zagrożeniami. Ogłosił równocześnie, że kto w najlepszym stopniu opanuje tę technologię, stanie się liderem całego świata.

Jak można wyczytać w sieci, zapewnił, że jeśli Rosja będzie przewodzić w badaniach nad AI, nie zamierza wykorzystywać monopolu, lecz podzieli się wiedzą z całym światem tak, jak aktualnie dzieli się technologiami potrzebnymi do produkcji najgroźniejszych broni. Przemyślenia Putina wywołały wręcz histerię w niektórych kręgach w USA.

 

AI poza kontrolą

Atmosferę podgrzały już wcześniej niepokojące wyniki badań nad AI. Na początku tego roku ujawniono, że samouczący się system sztucznej inteligencji Google’a uznał, że w trudnej sytuacji, gdy zachodzi ryzyko przegranej, najlepszym rozwiązaniem jest wyeliminowanie oponenta.

W lipcu br. trzeba było przerwać jeden z projektów poświęconych sztucznej inteligencji, prowadzonych przez Facebook. Jak alarmowały media, maszyny obdarzone zaawansowanym oprogramowaniem, które pozwalało im na samodzielne myślenie, wyrywały się spod kontroli ludzi. Sztuczna inteligencja rozwijana w firmie Zuckerberga postanowiła pozbyć się ograniczających ją ram ludzkiego języka. Maszyna wymyśliła własny, efektywniejszy język, który pozwalał jej lepiej wykonywać powierzone jej zadania. Jak się łatwo domyślić, był on kompletnie niezrozumiały dla ludzi.

Jakby tego było mało, w czerwcu świat obiegła wiadomość, że programiści nie wiedzą, dlaczego wysokorozwinięte algorytmy robią to, co robią. Deep learning, czyli zaawansowane uczenie maszynowe, wymknęło się im spod kontroli i nie wiadomo, jakie mogą być tego konsekwencje.

 

Kościół o sztucznej inteligencji

Tematem sztucznej inteligencji zainteresowały się również religie. Okazało się, że ich punkty widzenia są dość zbliżone. Na początku lipca w siedzibie ambasady Włoch przy Stolicy Apostolskiej w Rzymie spotkali się filozofowie i naukowcy z całego świata na sympozjum pod hasłem „Sztuczna inteligencja: wyzwanie etyczne?”, zorganizowanym przy współudziale Papieskiej Rady Kultury.

Odbyło się ono w ramach inicjatywy „Dziedzińca pogan” – spotkania Kościoła ze światem niewierzących i agnostyków. Kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury, powiedział z tej okazji:

Ryzyko czai się zawsze tam, gdzie pozostawimy technologię całkowicie sobie samej. Dlatego też przy pomocy innych dyscyplin trzeba naświetlać stale zagrożenia płynące z technologii.

Przypomniał jednak, że sztuczna inteligencja rozwinęła się z inteligencji osoby ludzkiej. Na początku jest zawsze źródło ludzkie.

Trzeba więc się zabezpieczyć, aby te nowe inteligencje nie rozwijały się ślepo i bezwolnie. Na początku jest ludzka inteligencja, która jest w stanie ocenić i zatrzymać maszynę.

 

Ewangelizujący robot

Kościół dostrzega zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją, ale to nie znaczy, że się jej boi i unika. Przeciwnie, próbuje ją zaprząc nawet do… ewangelizacji. Międzynarodowy portal Aleteia specjalnie dla swych czytelników stworzył pierwszy ewangelizacyjny chatbot. To program o nazwie ePaul, wykorzystujący sztuczną inteligencję. Na początek ePaul pomaga znaleźć najwłaściwsze treści, dzięki którym łatwiej dzielić się z innymi ludźmi wiarą, wesprzeć ich w trudnych sytuacjach, użyć w rozmowie odpowiednich słów. Aby sztuczna inteligencja zaprzęgnięta do tej działalności wskazała najwłaściwsze materiały, wystarczy odpowiedzieć na kilka pytań. Szybko zapomina się, że zadaje je maszyna…

To, w jakim kierunku pójdzie rozwój AI, wciąż zależy od ludzi. Można uczynić z niej niekontrolowaną broń, która będzie sama decydowała, kogo zabić. Ale można też uczynić z niej wsparcie dla człowieka w pomnażaniu dobra na świecie. A nawet w głoszeniu Dobrej Nowiny o zbawieniu.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail