Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
For Her

Szymon Majewski: Spowiedź pantofla!

SZYMON MAJEWSKI

East News/Getty Image

Szymon Majewski - publikacja 15.09.17

Czyli życie towarzyskie kontra życie rodzinne.

Siedzę z moim kolegą, świeżo upieczonym na wolnym ogniu mężem. Ja po ślubie trzy tygodnie, on dwa miesiące. I on nagle:

„Wiesz, że lubię piłkę, wiesz, że lubię? Gram pięć razy w tygodniu, proszę ja ciebie, grałem przed ślubem, i chcę grać po ślubie. Ale Agata mówi, że to przesada, że powinienem rzadziej grać! O nie, nie dam sobie wejść na głowę! Nie!”.

To mówił gość, który ot właśnie dał sobie wejść na głowę! Ba! Wziął sobie dopiero co na głowę cały świat. „Nie dam sobie wejść na głowę” – mówi mąż, który ma właśnie dziecko w drodze, mieszkanie w drodze, pracę w drodze. On myślał, że będzie tak samo, jak było w liceum!? Nie będzie, Kochani! Nie będzie! Będzie daleko od liceum! Sami to sobie wychodziliście i cudownie wyrandkowaliście!

Kiedy sadziłem w podskokach na randkę z moją szczupłonogą przyszłą żoną, wiedziałem, że już jestem zakochany po uszy, ale nie wiedziałem, że oto biegnę z kwiatami na spotkanie totalnej zmiany! Totalnej zmiany mojego życia.

Bo gdy rok później, a tak to się potoczyło, odcinałem pępowinę mojej córki Zosi (w myśl zasady, że skoro jestem przy zapłodnieniu, to jestem i przy porodzie), to zaczynałem całkowicie inny film. Kiedy zostajesz młodym ojcem, to jakbyś z filmu romantycznego wskoczył do przygodowego filmu drogi z elementami science fiction!


Szymon Majewski z dziećmi

Czytaj także:
Szymon Majewski: Na Dzień Ojca polecam… bycie ojcem

SZYMON MAJEWSKI
Archiwum autora

Gdy dzieciak ma kolkę, żona migrenę, garnek kaszkę, a mleko kożuch to nie ma żadnych kompromisów. Tu jeńców nie biorą. I gdzie tu czas na to, żeby grać z kolegami w karty albo piłkę!?

Chyba w jakimś innym Matriksie?! Nie ma takiej rzeczywistości, bo jeżeli kochasz, to pomagasz, to jesteś w tym po uszy.

Dlatego, gdy kolega powiedział mi o tym, że skoro grał pięć razy w tygodniu, to nie chce po ślubie z tego zrezygnować, wiedziałem, że jak życie go nie zmieni, to zmieni go… żona. Na innego.

Oczywiście, warto wtedy usiąść przy okrągłym (lub, jak kto woli, kwadratowym) stole i ustalić te przestrzenie bycia dla siebie. Ponegocjować. I wyjdzie pewnie z tego, że, Panowie, raz lub dwa razy w tygodniu wyjdziecie na piłkę. Jak będziecie mieli siły. Ja nie miałem. Nasze mieszkanko na Ursynowie (30 m kw.), dzieci latające w kółko, garnki nad stołem, chodziki pod stołem, koparka Antosia nad głową, a ja próbowałem pisać coś do radia, jedną nogą bujając wózek z Zosią.

Żeby dzieci się choć wyszalały i wyprodukowały cudowne megadżule energii, wypuszczałem je na korytarz. Cudowni sąsiedzi godzili się na to. Ja siedziałem, pisząc na kartce, a Zosia i Antek robili kilometry od kaloryfera do okna.

Ja po prostu nie miałem kiedy wyjść. Zniknąłem z towarzyskiej rozkładówki na parę lat. Przez kolegów zostałem namaszczony na PANTOFLA!

Bo koledzy byli na mnie źli, a ja rzeczywiście wrosłem w tapetę i boazerię domową.


OJCIEC BAWI SIĘ Z SYNEM

Czytaj także:
Jestem ojcem. Spędzam z dziećmi tyle czasu, ile się da. To chyba normalne, nie?

SZYMON MAJEWSKI
Archiwum autora

Często ten czas dla młodego ojca to rozterka pomiędzy byciem „menem” a „pantofelmenem”.

Tak – jestem i byłem zdeklarowanym pantoflem! Wsuwką, wkładką, sandałem. Sandałem, półbutem i kaloszem.

A może bardziej dziecięcym bucikiem. I choć może nie zaliczyłem paru bankietów i nie wytarłem paru trotuarów – jest mi teraz z tym dobrze, bo byłem w każdym „kaszkowym” momencie życia moich dzieci.

A teraz za to sobie odbijam! Po pięćdziesiątce. Wychodzę w piątek o 20.00 i wracam o 23.00. Czasem nawet o 23.15.

Szymon „Pantofel” Majewski

SZYMON MAJEWSKI
Archiwum autora


SZYMON MAJEWSKI

Czytaj także:
Szymon Majewski: Pokochać i polubić, jak się nie da pewnych cech zgubić

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
felietonojciecojcostwoSzymon Majewski
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail