Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Pragnienie pieniądza jest jak pragnienie bycia Bogiem [sobotnia Ewangelia przy kawie]

EWANGELIA PRZY KAWIE
Shutterstock
Udostępnij

Ks. Przemek KAWA Kawecki: Pieniądz daje bardzo szybko poczucie, że możesz mieć wszystkie boskie przymioty. Bo kto nie chciałby mieć władzy, chwały, mocy?

Katarzyna Szkarpetowska: Jaki ma Ksiądz stosunek do pieniędzy?

Ks. Przemek KAWA Kawecki: Parafrazując klasyka: umiem obfitować i umiem cierpieć biedę, ale szczerze powiedziawszy, zawsze lepiej się czuję, kiedy mam parę zetów w kieszeni (śmiech).

 

Gdy ostatnio wracałam od Księdza z Czerwińska, to na przystanku poznałam starszą panią – pielęgniarkę, która podobnie jak ja czekała na autobus do Warszawy. Nawiązałyśmy rozmowę i w którymś momencie ta mądra kobieta powiedziała: „Wie pani, ja tutaj, w Czerwińsku nad Wisłą, jestem szczęśliwa. Nie jestem bogata. Nie mam w domu marmurów, bo marmury są zimne; nie mam złotych klamek, bo musiałabym tych klamek pilnować, ale proszę mi wierzyć, jestem szczęśliwa”. Jak to więc jest z tymi pieniędzmi: dają szczęście, czy nie dają?

Zdarzyło mi się kiedyś spoglądać na piękną, nocną panoramę Warszawy z apartamentu położonego w jednym z wieżowców w centrum stolicy. Nie wierzyłem, że zamiast obrazów na ścianach można mieć wielkie okno z widokiem na Warszawę. Takie rzeczy widziałem do tej pory tylko w filmach. Byłem zachwycony.

Właściciel tego pięknego widoku twierdził, że pieniądze nie dają szczęścia i chyba wiedział, co mówi. Z drugiej strony, mam znajomego, który jest człowiekiem szczęśliwym, wierzącym, zadowolonym z życia, choć nosi zegarek za kilkanaście tysięcy złotych (nigdy bym nie wiedział, ile kosztuje taki zegarek, ale młodzież szybko zauważyła tę subtelność). Jest to bardzo szlachetny, absolutnie nieobnoszący się z bogactwem człowiek, który swój urlop zamiast w luksusowym SPA, woli spędzać w mazurskiej dziczy na rowerze. Jemu pieniądze nie przeszkadzają w byciu szczęśliwym. Co więcej, zachęca i podpowiada młodym, jak dobrze pracować i jak dobrze zarabiać.

Mam wrażenie, że poczucie szczęścia bardziej zależy od tego, co mamy w sercu i w głowie, aniżeli od tego, ile mamy na koncie. Sfrustrowanym, zazdrosnym, smutnym człowiekiem można być i z kasą, i bez kasy.

 

Jeżeli przychodzimy do kancelarii parafialnej ustalić termin ślubu czy chrztu, a siedzący naprzeciwko nas ksiądz od godziny negocjuje cenę za sprawowany sakrament… Jeżeli kapłan odmawia pogrzebu, bo rodzina nie ma pieniędzy, by za pochówek zapłacić… Jeżeli wizyta duszpasterska sprowadza się wyłącznie do koperty… to taki ksiądz służy Panu Bogu czy mamonie?

Taki ksiądz najczęściej robi szpagat, próbując oddać Panu Bogu to, co boskie, a cesarzowi to, co cesarskie. Mówiąc prościej, próbuje duszpasterzować w swojej parafii, nie puszczając jej jednocześnie z torbami.

Naprawdę, mając świadomość, ile kosztuje proza parafialnego życia, czyli na przykład rachunki za prąd potrzebny do oświetlenia kościoła, za wywóz śmieci z cmentarza, remonty itd., jestem bardzo ostrożny w ocenianiu moich braci w kapłaństwie, choć cierpię za każdym razem, kiedy słyszę o sytuacjach, gdzie pieniądze wzięły górę nad człowieczeństwem.

Na szczęście, znam więcej fajnych przykładów niż tych słabych. Jeden z moich kolegów księży jest na przykład kierowcą wozu bojowego w straży pożarnej i w ten sposób ratuje jakoś swój wątły budżet. Jeździ na każdą akcję jak inni strażacy – świątek, piątek czy niedziela, dzień czy noc. Kapłan, który w swojej parafii ma trzy świątynie, z czego dwie zabytkowe. Jak to wszystko ogarnąć, jak to wszystko utrzymać? W takich sytuacjach trzeba być naprawdę twardym zawodnikiem, aby z pasterza nie stać się liczykrupą.

 

Dlaczego jednak wiele osób, w tym duchownych, zamienia Pana Boga na „drobne”, na miedziaki tego świata?

W powszechnym przekonaniu, kto ma pieniądze, ten ma władzę… i tu leży jakiś fragment odpowiedzi na postawione pytanie. Moc, władza, wszechmoc, panowanie, chwała… Pieniądz daje bardzo szybko poczucie, że możesz mieć wszystkie boskie przymioty. Bo kto nie chciałby mieć władzy, chwały, mocy?

Możemy udawać, że nie, ale te pragnienia kryją się w niejednym ludzkim sercu. Pewnie dlatego tak łatwo stawiamy mamonę w miejscu Tego, który naprawdę ma moc, władzę i panowanie.

 

Ewangelia na sobotę: Łk 16, 9-15
„Sobotnia Ewangelia przy kawie” to przygotowany dla Aletei cykl rozmów Katarzyny Szkarpetowskiej z ks. Przemkiem KAWĄ Kaweckim SDB. Nasi rozmówcy co tydzień dzielą się z nami ciekawymi i nieoczywistymi myślami inspirowanymi fragmentem Ewangelii przeznaczonym w liturgii Kościoła na każdą sobotę.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail