separateurCreated with Sketch.

Konrad Kruczkowski: Słownik zużytych pojęć

Konrad Kruczkowski
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
whatsappfacebooktwitter-xemailnative

Lusia, lat 4, śpiewa fragmenty „Bogurodzicy”. Kiedy kończy, pyta: „Tato, dlaczego Niemcy zaatakowali nasz kraj?”. 

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.


Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Dochodzę do siebie i tłumaczę jednocześnie: Czasami w ludziach odzywa się chciwość i nienawiść. Wtedy zapominają, co jest dobre, a co złe. Traktują innych gorzej. Zresztą, Lusiu, to dawne czasy. W wakacje byliśmy w Niemczech i dobrze to wspominamy – na placu zabaw nie miało znaczenia, że mówisz w innym języku. Dzisiaj Polacy, Niemcy, Rosjanie, Czesi, my wszyscy musimy o siebie dbać…

Tłumaczenie zostało przyjęte, choć pojawiły się pytania uzupełniające („A Antaraktycy? O nich też musimy dbać?”).

Tego samego dnia, wieczorem, zobaczyłem zdjęcia z Marszu Niepodległości. Transparenty: „Europa będzie biała albo bezludna”, „Europa tylko biała”, „Czysta krew”. Obok hasło: „My chcemy Boga”.

***

Na stronach TOK FM czytam o rządach PiS, że to „Tworki w całej rozciągłości”. Przed rokiem minister Gliński mówił, że Europa to „Tworki wymieszane z bardzo wysokim poziomem arogancji”. Tworki, czyli szpital pomagającym osobom chorym psychicznie, to rytm programów publicystycznych. Wpisują się w pulę popularnych inwektyw: schizofrenik, wariat, ten, który powinien zamieszkać w pokoju bez klamek.

Reaguje Rzecznik Praw Obywatelskich, co jest pewnym pocieszeniem: „(…) mamy do czynienia z regularnym naruszaniem godności osób autentycznie chorych lub mających w przeszłości doświadczenie z chorobą psychiczną – bynajmniej nie adresatów tych barwnych określeń. Politycy, używając takich, a nie innych wyrażeń, przyczyniają się do stygmatyzacji, dyskryminacji i wykluczenia tych osób. Robią z nich grupę wykluczoną społecznie, której powinniśmy się wstydzić, do której nie powinniśmy się przyznawać, objętą swoistym tabu”.

***

Reporterka „Dużego Formatu” Anna Śmigulec słyszy, że jest „k…, która już przyszła”. Mówi tak o niej literat Janusz Rudnicki. Okaże się później, że to nie obelga, nie molestowanie, nie napaść, ale „żart”, „mikroprzypowieść”, „taki styl” i „konwencja” (tak broni się pisarz i przyjaciele królika).

Janusz Rudnicki, kiedy sprawa staje się tematem dnia na tablicach Facebooka, przeprasza. Najpierw tak: „To jest po prostu taka gra na słowa, tylko i wyłącznie na słowa, a nie na ich znaczenie. Taki rodzaj kodu między samymi swoimi, taka po prostu wolna amerykanka”.

Później, kiedy już trudno schować się za konwencją i kodem, przeprasza inaczej: „Wszystko w życiu ważyłem, ale nie słowa. Spróbuję. Anno Śmigulec, raz jeszcze. Jeśli takie zdanie rzeczywiście padło, a wierzę ci na słowo, że tak, to przepraszam i Ciebie i Izę, otwarcie i szczerze. Było ono beznadziejnie prymitywne i chamskie. Było tak obraźliwe, że nie ratuje go żaden tak zwany kod towarzyski. I nieważne, co mogłem mieć na myśli, zabolało Cię i nie usprawiedliwia mnie nic. Do zobaczenia, mam nadzieję”.

Przeprasza na Facebooku. W komentarzach.

***

Szukam słów, których nie zużyliśmy. Patriotyzm, szacunek, nawet przepraszam – już w słowniku zużytych.

 


Konrad Kruczkowski
Czytaj także:
Konrad Kruczkowski: Dlaczego nie mówimy, że przemoc to przemoc?


KOBIECE USTA
Czytaj także:
Nie zawsze mów, co myślisz. Ale zawsze myśl, co mówisz


DRUŻYNA B
Czytaj także:
“Drużyna B” o #JezusNieHejtował: nienawiść zaczyna się w sercu

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Tags:
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!