Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Głowa przerażonego mężczyzny utknęła w… murach pewnej katedry

KATEDRA ŚW. JANA CHRZCICIELA WE WROCŁAWIU
Udostępnij

Wrocławska katedra pw. św. Jana Chrzciciela to przepiękna wizytówka miasta, której 91-metrowe wieże górują nad Wrocławiem. Na wieże łatwo można się wspiąć i dzięki temu podziwiać okoliczną panoramę. Ale to nie wszystko. Na jednej z nich, od strony południowej, spośród muru wyłania się kamienna głowa…   

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Głowa w ścianie wrocławskiej katedry

Obejdźmy katedrę na Ostrowie Tumskim z prawej strony i spójrzmy w górę. Tam, pomiędzy cegłami, utknęła i znieruchomiała głowa przerażonego mężczyzny. Historię kamiennej głowy opowiada legenda o tragicznych losach dwójki zakochanych – Henryka i Barbary.

Dziewczyna była jedyną córką wrocławskiego złotnika, Franciszka. Ojciec od dawna postanowił, że nie odda swojej przepięknej i ukochanej Barbary byle komu. Mąż musi być zamożny i przez niego zaakceptowany. A zakochał się w Barbarze ubogi czeladnik Henryk, pracownik Franciszka. Zakochał się z wzajemnością, jednak młodzi musieli ukrywać swoje uczucie ze względu na zaborczość ojca.

Kiedy ten odkrył ich tajemnicę, wypędził Henryka. Chłopak opuścił Wrocław i tułał się, szukając pracy. Pewnego razu napadli go zbójcy, a jak zobaczyli, że nie mają go z czego ograbić, pozwolili mu dołączyć do bandy. I tak Henryk stał się bogaty.

Przez dwa lata łupił wiele, aż jego wszyscy towarzysze zostali złapani i zaczął się czuć samotny. Postanowił więc wrócić do swojej ukochanej i przekonać jej ojca o swojej wartości. Prawie mu się to udało, ale jednak Franciszek domyślił się szemranego interesu. Znowu wyrzucił Henryka ze swojego domu. A ten, sfrustrowany, podpalił dom złotnika. To była jego zemsta.

Zbrodniarz chciał podziwiać całe zdarzenie, wszedł zatem w tym celu na wieżę katedry św. Jana Chrzciciela i wychynął z okienka. Obserwował z góry cały pożar, ale to było ostatnie, co zrobił. Jego głowa utknęła w murach. I zastygła na wieczność w przerażeniu i grymasie.*

 

Wnętrze katedry na Ostrowie Tumskim

Wewnątrz gotyckiej katedry św. Jana Chrzciciela znajdziemy 20 kaplic okalających nawę główną. Wśród nich m.in. barokową kaplicę św. Elżbiety z bogatym wystrojem i freskiem w kopule, zaprojektowaną przez wybitnych włoskich artystów, Giacomo Scianzi i Domenico Guidi.

Zwiedzanie wokoło świątyni to również idealny moment, aby podnieść głowę na gotyckie okna, a w nich witraże, przedstawiające patrona katedry, św. Jana Chrzciciela, św. Wincenta czy św. Bartłomieja, uznawanego za patrona Piastów.

Samo prezbiterium ozdabia pentaptyk Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny powstały w 1522 roku. To późnogotyckie dzieło sztuki zostało przeniesione do Wrocławia z Lubina dopiero w XX wieku, podczas odbudowy katedry.

 

Krótka historia katedry św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu

Wrocław został wyróżniony biskupstwem w 1000 roku, ale już w X w. istniał prawdopodobnie pierwszy kościół murowany w miejscu katedry. Obecny wygląd gotyckiej świątyni ma swój początek w 1244 r., kiedy rozpoczęto trwającą do XV w. budowę katedry.

W XVII i XVIII wieku zadbano o nowy wystrój wnętrza. Niestety, w 1759 r. potężny pożar spustoszył kościół, a oblężenie Wrocławia w 1945 r. spowodowało 75% zniszczeń świątyni. Na przełomie lat 40. i 50. trwała odbudowa katedry.

*na podstawie: Kwaśniewski K., „Legendy i podania wrocławskie i dolnośląskie”, Poznań 2006.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail