Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Styl życia

Niepełnosprawni piłkarze i ich wielki sukces - to jest prawdziwa piłka!

ZAWODNICY AMP FUTBOL

EAST NEWS

Mateusz Nagórski - publikacja 15.12.17

Na początku października reprezentacja Polski AMPFutbolu osiągnęła wielki sukces. Nasi piłkarze zdobyli brązowe medale na Mistrzostwach Europy w Stambule! Zapraszamy do przeczytania wywiadu z trenerem Markiem Dragoszem, udzielonego specjalnie Aletei.

Sukces polskiej reprezentacji AMPFutbol

Mateusz Nagórski: W jaki sposób i ile czasu przygotowywaliście się do imprezy?

Marek Dragosz: Praktycznie cały czas nieustannie trwa proces selekcji i przygotowań. Natomiast bezpośrednio do mistrzostw Europy przygotowywaliśmy się od początku roku. Każde comiesięczne konsultacje, kwietniowe gry towarzyskie we Włoszech, turniej AFC w czerwcu i dłuższe zgrupowania w Szczawnicy i Uniejowie służyły jak najlepszemu przygotowaniu do imprezy w Turcji.

Który mecz był najbardziej przejmujący i dlaczego?

Każdy mecz ma swoją dawkę adrenaliny i każdy wywołuje poruszenie. Zwłaszcza w czasie tak dużego wydarzenia jak europejski czempionat. Myślę, że pierwszy mecz z Francją był bardzo ważny, bo zawsze od startu zależy wiele – on warunkuje nastroje w zespole, daje pewność.

Ogromną dramaturgię miał mecz półfinałowy z gospodarzami. Pełne trybuny, znakomita atmosfera, świetny poziom meczu. Graliśmy jak równy z równym choć, oczywiście, szkoda przegranej. No i mecz o medal – siłą rzeczy stawka wyzwalała ogromne emocje. Remis, dogrywka, rzut karny w ostatnich minutach przeciw nam, nasz kontratak na kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego, po którym przypieczętowaliśmy ostatecznie zwycięstwo… Tak, to były bardzo ekscytujące chwile!




Czytaj także:
Niesamowici piłkarze po… amputacjach. AMP Futbol podbija serca kibiców!

Jakie emocje towarzyszyły Wam na Mistrzostwach?

Trudno opisać emocje każdego. Jakby nie było każdy z nas jest inny, wiele rzeczy przeżywa po swojemu. Jednak myślę, że byliśmy spokojni i pewni swojej wartości. Ogromną siłą była znakomita atmosfera w zespole, która dawała potężną dawkę równowagi i opanowania. Dlatego nie było napięć i nerwowości.

Zarówno na boisku, jak i poza nim wytrwale zmierzaliśmy do celu. Jedynie w meczu o trzecie miejsce przez moment złapaliśmy się za gardła, aby wstrząsnąć sobą wzajemnie. Do tej pory przeciw Hiszpanom graliśmy słabo i nerwowo, dlatego takiego bodźca potrzebowaliśmy.

Wierzyłem, że przywieziemy medal

Co Pan czuł, kiedy okazało się, że jesteście brązowymi medalistami?

Przed mistrzostwami mówiłem głośno, że ten zespół bardzo dojrzał, ma wielki potencjał i stać nas na przywiezienie medalu. Nie chciałem deklarować jakiego kruszcu – to przecież turniej o dużej randze, a zatem rządzący się swoimi prawami. Jednak wierzyłem bardzo mocno, że upragniony medal zawiśnie na naszych piersiach.

Dlatego fakt, że zostaliśmy medalistami to nie tylko spełnienie oczekiwań, ale przede wszystkim spełnienie marzeń nas wszystkich. Co czułem? Ogromną radość i taką niedającą się opisać euforię, gdy widziałem reakcje wszystkich wokół – zawodników i sztabu.

Pracowaliśmy na to mocno, długo i rzetelnie. Ogromnym przeżyciem była też sama ceremonia. Odebrać medal na wypełnionym po brzegi 46 tysiącami widzów stadionie to było coś naprawę niesamowitego. Jednak już dwa dni potem – jak to ja – gdy euforia już opadła, mimo ciągłej radości, zadałem sobie pytanie: co zrobimy z tym sukcesem? Ponieważ bardzo bym chciał, aby przekuł się on na długotrwałe działania – szczególnie dla niepełnosprawnych dzieciaków. I wierzę, że tak się stanie.


RYAN COLCLOUGH

Czytaj także:
Strzelił dwa gole i zwiał z boiska. „Tata dał mi znać, że wody odeszły”

Kiedy patrzy Pan na swoich zawodników, to które cechy charakteru robią na Panu duże wrażenie?

Każdy z chłopaków to niepowtarzalny charakter, inna osobowość, odmienna historia. Są w szatni tacy, którzy potrafią znakomicie zmobilizować partnerów, również tacy będący oazą spokoju. Mamy doskonałych motywatorów, ale też takich, którzy umieją solidnie opieprzyć kolegów. Jest kilku wesołków – nieocenionych dla rozładowania napięć. Każdy z nich jednak – niezależnie od tych cech – ma w sobie ogromną siłę, którą zarażają wszystkich wokół, determinację i upór. Gdy zakładamy koszulki z orłem na piersi, gdy śpiewamy hymn – jesteśmy jednym zespołem, w barwach narodowych, do których każdy z nich ma ogromny, niedający się opisać szacunek.

Dzięki AMPFutbol uwierzyłem w zaufanie i szczerość

Jaki jest następny cel reprezentacji?

Nieustannym celem jest ciągła budowa, ciągły progres i ciągły rozwój. To proces, którego osobiście nie chcę zatrzymywać. Tak samo ważne, jak wynik sportowy reprezentacji, są prace nad rozwojem tej dyscypliny – szczególnie dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej.

Mam takie marzenie, aby najmłodsi mogli na szeroką skalę uprawiać AMPFutbol. Oczywiście, rozgrywki klubowe i rozwój indywidualny zawodników również są dla nas ważne. One dają nam możliwość nie tylko powoływania na zgrupowania nowych zawodników, ale szansę na to, byśmy stali się sportem masowym. Natomiast sama kadra ma przed sobą przyszłoroczne mistrzostwa świata w Meksyku. Już dziś pracujemy, by przygotować się do tej imprezy najlepiej jak potrafimy.




Czytaj także:
Świat futbolu zwariował, ale ten piłkarz przywraca nadzieję

Czym jest dla Pana praca z AMP Futbol Polska?

Dawno temu powiedziałem, że AMPfutbol to coś więcej niż sport. I potwierdzam to także dziś. Szczere, prawdziwe emocje. Fantastyczna atmosfera. Siła, którą wzajemnie się zarażamy. Wartości, które niemal codziennie wzajemnie poznajemy.

Wszystko, co daję od siebie zawodnikom, zawsze do mnie wraca ze zdwojoną siłą. Wszystko, co dostaję od nich – staram się oddać jeszcze mocniej. Dzięki AMPFutbolowi znalazłem wiele ważnych dla mnie życiowych kierunków. Dzięki zawodnikom poznałem wiele wspaniałych osób. Dzięki ludziom tworzącym sztab szkoleniowy znów uwierzyłem w zaufanie i szczerość.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
niepełnosprawnośćpiłka nożna
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail