Aleteia
piątek 23/10/2020 |
Św. Jana Kapistrana
Styl życia

Bijcie się, Panowie! O woli walki, która czyni cuda

MACIEJ MAKUSZEWSKI, PIŁKARZ

EAST NEWS

Maciej Makuszewski chwilę po kontuzji.

Krzysztof Gędłek - publikacja 18.12.17

Nie potrzeba fantastycznych historii rodem z Hollywood, by przekonać się, że wola walki może czynić cuda. To nadzieja dla takich sportowców, jak Arkadiusz Milik czy Maciej Makuszewski, których dotkliwe kontuzje mogą wykluczyć z udziału w przyszłorocznym mundialu.

Walka o życie

10 grudnia tego roku, Poznań, 25. minuta meczu Lecha z Cracovią. Czołowy skrzydłowy poznaniaków, Maciej Makuszewski schodzi z boiska ze łzami w oczach. On już wie – wkrótce czeka go bolesny zabieg i wielomiesięczna rekonwalescencja. Jego wyjazd na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata w Rosji stoi pod ogromnym znakiem zapytania.

Musiałby wydarzyć się cud, by wrócił do zdrowia, a przede wszystkim – do formy. W dodatku dotkliwa kontuzja pojawiła się niespodziewanie. Nikt Makuszewskiego nie sfaulował, nikt przypadkiem nie stanął mu na nogę. Piłkarz po prostu niefortunnie stanął, usiłując opanować piłkę.

Zabrzmi to jak banał, ale sport potrafi być tyleż piękny, co przerażający. Ciężką pracą można długimi latami wdrapywać się na szczyt, by w kilka sekund upaść z hukiem i roztrzaskać się o skały. Nie tak dawno pewien dziennikarz radiowy powiedział mi znamienne słowa: „jest taki moment w sporcie, gdy wiesz, że już przegrałeś, nie widzisz żadnych szans na zwycięstwo, a jednak zbierasz się jeszcze wewnętrznie do walki, zaciskasz zęby i bijesz się o wygraną z taką zapamiętałością, jak gdybyś walczył o życie”. Wiedział, co mówi, bo sam uprawiał sport. To niesamowite, ale każdy kto powąchał choćby amatorskich dyscyplin, ten rozumie, o czym mowa.




Czytaj także:
Walka, która ciągle toczy się w mojej głowie

Bitwa życia

W takich właśnie chwilach racjonalność nie odgrywa dosłownie żadnej roli – zero wyrachowania, zero kunktatorstwa, za to mnóstwo zapału.  W drużynach zespołowych ta sportowa złość wynika chyba z chęci dodania drużynie animuszu. Leżymy na łopatkach? Wstańmy! Trzeba się bić! Zapamiętałość i zaciekłość jednego zawodnika, potrafi dać impuls innym.

Prawdziwi sportowcy walczą jednak nie tylko na boisku. Makuszewski rozpoczyna właśnie bitwę swojego życia. Jeśli nawet poczuł, że przegrywa mecz, musi przyjść ten moment, gdy postanowi: zacisnę zęby i będę się bił. Choćbym stał na kompletnie straconej pozycji. Jeśli mu się uda, być może przyszłoroczny turniej Mistrzostw Świata będzie należał do niego.




Czytaj także:
Panowie, idziemy się bić?

Wola walki czyni cuda

A przykładów, które mogą go zmotywować do działania, jest mnóstwo. Przypomnijmy sobie prawdziwego wirtuoza futbolu, nieżyjącego już Brazylijczyka Garrinchę, który uchodzi za jednego z największych piłkarzy w dziejach kopanej, choć jedną nogę miał krótszą. Dzisiaj byłby to powód do załamania się, niemal wykluczający z uprawiania sportu. Ale Garrincha na to gwizdał. I został legendą.

A Lionel Messi? Był tak drobny, że gdyby ktoś zobaczył go w wieku nastoletnim, nie mógłby uwierzyć, że takie maleństwo może grać w piłkę ze starszymi od siebie. Przez kilka lat kurowano go zastrzykami zawierającymi hormon wzrostu. Kim jest dzisiaj? Nie ma sensu chyba odpowiadać.

No i wreszcie Makuszewski ma przykład wojownika z naszego, polskiego podwórka. Ten wojownik to Damian Kądzior, który obecnie jest czołowym skrzydłowym rodzimej Ekstraklasy, ale w wieku 18 lat… wylądował na wózku inwalidzkim. Kontuzja sprawiła, że zoperowano mu dwie stopy, wsadzając doń specjalne śruby. Przez dwa tygodnie młody piłkarz był noszony (dosłownie!) przez swojego ojca w miejscach, gdzie nie mógł poruszać się wózkiem. „Jechaliśmy na rehabilitację, tata brał mnie na plecy, zanosił do szatni dla niepełnosprawnych, później wrzucał do basenu. To był czas, który udowodnił mi, że bez zdrowia nie da się zrobić zupełnie nic w świecie sportu. Stałem się wtedy bardzo świadomy” – wyznał Kądzior w jednym z wywiadów.


MĘŻCZYZNA NA PUSTYNI

Czytaj także:
Wkurzony swoją samotnością? Jak przeżywają to mężczyźni

Zwycięstwo i honor

Brzmi to, oczywiście, jak scenariusz z amerykańskich filmów, gdzie bohater, któremu urwało wszystkie kończyny, zostaje nagle – za sprawą cudownego zbiegu okoliczności – fantastycznym lekkoatletą. To jednak jest sport! I naprawdę tak to działa. Wola walki jest czymś niezwykle skutecznym. Wielkość piłkarzy często rodziła się właśnie za sprawą bolesnych chwil, życiowych traum.

Pamiętacie na pewno słynnego Ronaldo Luiza Nazario de Limę – obiecujący brazylijski talent, który trapiony licznymi kontuzjami, wrócił do wielkiej piłki na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii. Został tam mistrzem świata i królem strzelców. A niedługo później trafił do Realu Madryt. Do dzisiaj jest jednym z największych napastników w historii.

Nie trzeba więc sensacyjnych amerykańskich scenariuszy, by przekonać się, że wola walki w sporcie może zdziałać cuda. To nadzieja dla Makuszewskiego, ale też dla Arkadiusza Milika, który nabawił się równie bolesnej i dotkliwej kontuzji (drugiej w ciągu ostatnich kilku miesięcy!). Liczą na nich wszyscy kibice biało-czerwonych. I warto im życzyć, by każdego dnia pamiętali te chwile, gdy na zegarze wybija 80. minuta, zostaje najwyżej kilkanaście minut do końca spotkania, a twoja drużyna przegrywa czterema bramkami.

Te chwile, gdy wtedy, zamiast snuć się po boisku i powłóczyć nogami, włączali szósty bieg, harowali za dwóch i dawali swojej drużynie impuls – walczcie o zwycięstwo albo chociaż o honor. Bo gryźć trawę warto zawsze. Nie tylko podczas spotkań. Wie to każdy, kto otarł się o piłkę czy inną dziedzinę sportu. I tej zaciekłości życzmy Makuszewskiemu oraz Milikowi. Bijcie się, panowie!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
mężczyznawalka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail