Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Mamo, pomyśl o sobie!

KOBIETA PRZEGLĄDA SIĘ W LUSTRZE
Shutterstock
Udostępnij

Trudno kochać bliźniego swego jak siebie samego (męża, dzieci) i trudno mieć dla nich łagodność, cierpliwość czy siły, kiedy zapominamy o sobie!

Droga Mamusiu!

Wychodzisz z domu na 2 godziny i z wypiekami na twarzy wracasz czym prędzej, pchana wyrzutami sumienia, że zostawiłaś swoje dzieci „same”. Zaraz, zaraz Kochana (małe sprostowanie) – nie same, tylko z ich Tatusiem albo z Babcią. Znacie to?

 

On się nie angażuje

Przyjrzyjmy się czasem naszym mechanizmom. Czy nie jest przypadkiem tak, że uważamy, że my lepiej… zmienimy pieluszkę, nakarmimy, ubierzemy, zabawimy, ponosimy…, spychając tym samym naszego męża na dalszy plan obowiązków, związanych z opieką nad naszymi maluchami?

Kropla drąży skałę, ileś takich sytuacji, w których wyręczamy (czasem na własne życzenie) mężów w opiece nad dziećmi, sprawia, że naturalne staje się dla otoczenia, że to mama jest od… wszystkiego!

 

W dobrych rękach

Wyjdź czasem z domu sama i nabierz dystansu! Tatuś kocha swoje dzieci tak bardzo, że zrobi wszystko, żeby pod Twoją nieobecność niczego im nie zabrakło. Co najwyżej zastaniesz mieszkanie w takim nieładzie, że trzeba będzie zrobić szlaki komunikacyjne, żeby się gdziekolwiek dostać, ale to tylko będzie świadczyło o tym, że świetnie się bawili! 🙂 Nie musisz biec do domu, jak tylko wyjdziesz. Wykorzystaj ten czas jak najlepiej i jak najowocniej, bo…

 

Szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci

Na pewno słyszałaś to nie raz. Ja też i widzę odbicie mojego zachowania w zachowaniu dzieci. Ja mniej zestresowana, bardziej zadowolona = moje dzieci bardziej spokojne i radośniejsze. Przypadek? Nie sądzę.

Kochana Mamusiu, jeśli lubisz przeczytać dobrą książkę, a w domu nie masz (naturalnie) warunków do skupienia się na niej, to wyjdź do kawiarni, zabierz ją ze sobą i czytaj! Jeśli lubisz kino, wybierz się z koleżanką. Jeśli lubisz coś, co sprawia Ci radość, po prostu zrób to!

Ja na przykład lubię między innymi takie domowe (lub pozadomowe) SPA. Zamykam się czasem w łazience, oznajmiam mężowi, że mnie nie ma. Włączam sobie ulubioną muzykę i staram się odpoczywać. Czasem córeczka zapuka do łazienki, ale tata zazwyczaj potrafi zorganizować wtedy jej czas.

Z łazienki wychodzi już zupełnie „inna” mama (paznokieć zrobiony, maseczka, włosy). Te wszystkie wykonane czynności pozwalają skupić się na chwilę na sobie, bo tak na dobrą sprawę przez większość dnia jestem skupiona na dzieciach.

Oprócz SPA dla ciała, lubię też duchowe SPA. Staram się, kiedy załatwiam coś sama na mieście tak zorganizować czas, żeby choć na chwilę zatrzymać się na Adoracji. Na szczęście niedaleko mam kościół, w którym jest całodzienna Adoracja. Zazwyczaj jestem tam „sama”. Lubię tę ciszę. Oddaję wtedy wszystkie swoje troski Temu, który jest balsamem na moją duszę.

 

Kochaj jak siebie samego

No właśnie! Trudno kochać bliźniego swego jak siebie samego (męża, dzieci) i trudno mieć dla nich łagodność, cierpliwość czy siły, kiedy zapominamy o sobie!

Ostatnio pod wpływem natchnienia zaproponowałam moim koleżankom cykl spotkań dla mamusiek. Już miałyśmy umówione spotkanie i z 9 dziewczyn zostało 2, bo pozostałe (w tym ja) musiały jednak zrezygnować. Infekcje dzieci, „katarki” czy inne obowiązki sprawiły, że w końcu do spotkania nie doszło.

Trochę się śmiałam, że to pokazało całą rzeczywistość mamusiek, ale to jeszcze bardziej zmobilizowało mnie do tego, żeby powrócić do tematu po świętach i czym prędzej wprowadzić w życie.

Nie wiem jak Ty, ale ja pomimo tego, że uważam mój czas z dziećmi w domu za ogromny dar i błogosławieństwo, którego nie zamieniłabym na nic w świecie, to czasem mam po prostu dość. 

Wtedy wiem, że przesadziłam, tzn. nie zatroszczyłam się o siebie, przegapiłam ten moment, gdzie powinnam zwolnić. Kochana, zbliża się Nowy Rok. Niech obok wszystkich wylistowanych punktów związanych z dziećmi nie zabraknie w Twoim kalendarzu regularnej rubryki „czas dla siebie”.

Apel do Tatusiów! Pilnujcie tego, bo szczęśliwa mama i żona, to też szczęśliwe dzieci i mąż.

Powodzenia!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail