Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

„Nie mam czasu”. A jaka jest Twoja wymówka, żeby się nie modlić?

MĘŻCZYZNA PRZY KOMPUTERZE
Kevin/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

Poznajcie 7 najlepszych wymówek, żeby się nie modlić. A jakie są Wasze?

1. Już się modliłam

Wczoraj. Tydzień temu. Kiedy byłam dzieckiem. Albo: modliłam się o coś, ale Bóg mnie nie wysłuchał.

Życie z Bogiem, jak każdy związek, wymaga bycia razem – rozmowy, spędzania ze sobą czasu, otwarcia serca. Modlitwy nie da się „załatwić” raz na zawsze. Powinna stać się częścią życia.

Bóg chce, żebym Mu mówiła, czego pragnę i co mnie boli. A jednak nie zawsze spełnia moje prośby. Dlaczego? Czasem chce, żebym nauczyła się wytrwałości w proszeniu, czasem – żebym zrozumiała, że dana sprawa wbrew pozorom nie jest dla mnie ważna; a czasem chce mi pokazać coś więcej. Niekiedy trudno mi zrozumieć, co. Niektóre rzeczy wyjaśnią się dopiero po drugiej stronie.

2. Później

Czasem odkładam modlitwę na wieczór, a czasem na starość albo na inne „później” – kiedy skończę ten projekt, kiedy dzieci wyzdrowieją, kiedy będę miała więcej czasu. O tak, wtedy na pewno pomodlę się porządnie!

Problem nie tylko w tym, że to „później” może nigdy nie nadejść. Moje życie toczy się tu i teraz, i już teraz chcę je spędzać z Bogiem. Także wtedy, kiedy mam za dużo na głowie i kiedy dzieci chorują. Jeśli zaśpię i nie mam czasu na pacierz, to chociaż przeżegnam się i westchnę, żeby się zajął moim dniem, moimi sprawami i mną samą.

„Kochaj mnie teraz” – mówi Pan.

3. Jestem zdenerwowana/smutna/szczęśliwa. Nie mam nastroju

Nie ma czegoś takiego jak nastrój modlitewny. Chociaż poczucie bliskości z Bogiem jest pięknym i ważnym doświadczeniem, nie jest do zbawienia koniecznie potrzebne. Wielu świętych obywało się bez tego uczucia całymi latami (na przykład Matka Teresa cierpiała z tego powodu przez prawie 50 lat).

Mistrzowie duchowości mówią wręcz, że w pewnym momencie Bóg daje doświadczenie „pustyni” albo „nocy ciemnej” każdej duszy, która szczerze Go szuka – żeby kochała Go dla Niego samego, a nie dla radości, którą daje modlitwa.

4. Teraz akurat nie mam o co się modlić

Nawet jeśli to prawda (?!), wypadałoby podziękować za życie i wszystko, co się dostało od Boga, i prosić o to, czego potrzebują inni ludzie.

Modlitwa to nie tylko proszenie, ale też dziękowanie, przepraszanie i uwielbienie.

5. Nie chcę zawracać głowy Panu Bogu

Ale On chce, żeby Mu zawracać głowę! Stworzył mnie z miłości i z miłością podtrzymuje mnie w każdej chwili mojego życia. J.R.R. Tolkien w jednym z listów cytuje piękną legendę, że anioł stróż to spersonifikowana uwaga Boga, który tak bardzo kocha człowieka, że jego spojrzenie staje się osobą – aniołem. Czy można zignorować takie zainteresowanie?

6. Nie wiem, jak

Nikt tak naprawdę nie wie do końca, jak należy się modlić. Po prostu trzeba zacząć to robić – najlepiej od zwierzenia: „Panie, nie wiem, jak z Tobą rozmawiać”. Można znaleźć wiele książek, których autorzy opisali swoją modlitwę albo nawet sformułowali rady, jak się modlić.

7. Nie mam czasu

To akurat jest prawda, a nie wymówka. Ale jeśli nie wygospodaruję chwili na modlitwę, jeśli jej nie zaplanuję, to raczej nie znajdę na nią czasu. Również o tym mogę porozmawiać z Bogiem: „Panie, wymyśl coś, bo ja nie mam pomysłu. I dorzuć odrobinę siły i konsekwencji!”.

Przydają się też różne przypominajki – różaniec na palcu, krzyżyk na szyi, obraz na ścianie, alarm w komórce w Godzinie Miłosierdzia. Kto ma dzieci, może skorzystać z ich przykładu. Tak jak moje dzieci męczą mnie, żebym im przypominała o różnych rzeczach, podobnie ja mogę prosić Maryję, żeby mi pomogła dopilnować modlitwy.

Św. Teresa z Avila napisała, że jeśli ktoś nie znajdzie chociaż kwadransa dziennie na modlitwę, ten nawet nie potrzebuje, żeby go kusił diabeł.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail